Rok 2015 raczej nie będzie czasem nadzwyczajnej odwilży dla frankowców, ale nie powinniśmy się obawiać, że helwecka waluta mocno podrożeje. Szwajcarski Bank Narodowy dalej będzie bronił kursu franka w stosunku do euro, zatem, to ile wyniesie on w stosunku do złotego, zależy głównie od naszej gospodarki.


Jeżeli Swzajcarski Bank Centralny nie zmieni swojej polityki obrony kursu franka to nic złego raczej nam nie powinno grozić. Niemniej, czarnym łabędziem na 2015 rok jest właśnie zmiana decyzji SNB, która może doprowadzić do deprecjacji złotego wobec franka nawet o 30%. Podobny scenariusz możliwy jest przy nagłym wycofaniu się inwestorów zagranicznych z Polski na skutek m.in. decyzji politycznych. Taka sytuacja jest mało prawdopodobna, ale możliwa.
W styczniu 2014 roku za franka płaciliśmy 3,38 zł, obecnie 3,5 zł. Na kurs wpływ mają dwa czynniki – zachowanie złotego względem głównych walut oraz zmiany helweckiej waluty wobec euro. O ten ostatni czynnik możemy być spokojni, bo nic nie wskazuje na to, by w 2015 roku SNB zmienił swoją politykę obrony kursu. Z prognoz wynika, że polityka zostanie tylko odrobinę poluzowana: z 1,2 do 1,23 EUR/CHF.
Co kształtuje kurs franka?
Dlatego o wiele ważniejsza dla polskich kredytobiorców zadłużonych we franku jest wycena złotego w stosunku do dolara i euro. Na nią wpływ ma przede wszystkim siła polskiej gospodarki, ale też sytuacja w strefie euro. Z prognoz na 2015 rok wynika, że Produkt Krajowy Brutto zwiększy się o ponad 3%.
W teorii powinno też spaść bezrobocie rejestrowe. Duży wpływ na to będzie miało planowane na drugą połowę przyszłego roku uruchomienie środków unijnych – da nam to niezbędny impuls do poprawy podstawowych wskaźników ekonomicznych. Dlatego niewykluczone, że dynamika PKB zbliży się do 4%. Najprawdopodobniej nie odnotujemy też dużych wahań na stopie procentowej, co ma duży wpływ na cenę kredytów – tańszy kredyt zachęca polskie firmy do większych i pożądanych przez rynek inwestycji.
Kolejnym elementem kształtującym kurs franka do złotego jest sytuacja w strefie euro. Ogólny marazm gospodarczy, kryzys zadłużenia i niechęć inwestorów sprawiają, że rośnie popyt na helwecką walutę. Niestety, ale to właśnie słabość strefy euro sprawia, że inwestorzy szukają lepszych aktywów, a takim właśnie jest w miarę stabilny frank szwajcarski. Innymi słowy, do obniżenia kursu franka konieczne jest zniechęcenie posiadaczy kapitału do zakupu szwajcarskiej waluty.
Na razie wszelkie próby pobudzenia gospodarki w strefie euro kończą się bardzo nietrwałymi podrygami – nie pomaga nawet rekordowo niska stopa procentowa kredytów EBC, która wynosi 0,3%. Apetyt na ryzyko wciąż jest niski. Ratunkiem może być specjalny europejski fundusz inwestycyjny, którego celem jest transfer środków z rynków pieniężnych do realnej gospodarki. Niemniej, uruchomienie go w 2015 roku jest bardzo wątpliwe.
Przeczytaj także
Frank w okolicach 3,1 zł
Co zatem czeka frankowców? Przy wzroście PKB na poziomie 3,6% możemy spodziewać się umocnienia złotego o ok. 5% w stosunku do euro w połowie roku. W związku z tym cena franka powinna utrzymać się pomiędzy 3,1-3,3 zł.
W bardziej optymistycznych scenariuszach, za helwecką walutę zapłacimy poniżej 3 zł, ale nawet jeśli cena franka spadnie, to będzie to miało bardzo krótkookresowy charakter. Niemniej, w 2015 roku frankowcy nie powinni obawiać się, że ich raty wzrosną tak mocno, jak w latach ubiegłych – raczej będzie to okres stabilności bez większych wahań.

































































