Gospodarka staje się modnym tematem przed wyborami, zarówno gdy politycy mogą się czymś pochwalić, jak i gdy jest się czego obawiać. Tak jak powstał mit zielonej wyspy, tak i powracają na wyborczą mównicę tematy związane z finansami. Podatek Belki, czyli kara za oszczędzanie konsumentów, ma być likwidowany średnio co 4 lata - w okresie przedwyborczym. Później spogląda się na kwotę, jaka wpada do budżetu z tytułu podatku i na tym temat się urywa aż do kolejnych wyborów. Tym razem nie tylko nie ma koncepcji na zniesienie podatku, ale jest realny projekt uszczelnienia luk. Pomysł jest teoretycznie wart 380 mln zł. Tylko teoretycznie, bo klienci banków też mają swoją cierpliwość i znajdą lepszy sposób na oszczędzanie.
Podatek
O samej konstrukcji podatku od zysków z odsetek kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki, napisano chyba już wszystko. Sam temat wraca w kilku przypadkach: gdy majstruje się przy ustawie, pojawia się luka lub w okresie przed wyborami parlamentarnymi. Od czasu kiedy banki zauważyły możliwość wykorzystania luki przy zaokrąglaniu, klasyczne depozyty i lokaty w formie polis ubezpieczeniowych ustąpiły miejsca produktowym hitom z jednodniowym naliczaniem odsetek.
To jak lokują swoje pieniądze polscy klienci zależy w dużym stopniu od tego, na co skierują ich bankowcy. Można doszukiwać się głębszych teorii dlaczego depozyt krótkoterminowy jest kluczowym produktem dla klienta. „Poparzyliśmy się na funduszach, giełdy jeszcze nie rozumiemy, programów oszczędnościowych nie lubimy, a lokata jest ok., bo formalności są minimalne i oczywiście można ją zerwać” – tak w dużym skrócie myślowym można ująć pokaźną grupę klientów. Jeśli banki siłą swoich działów sprzedaży i marketingu wykreują z powrotem modę na lokaty w formie polis to politycy mogą pożałować swojej decyzji. Uszczelnianie luk w ustawie nie tyle zniechęci Polaków do oszczędzania, co zniechęci jeszcze bardziej do produktów obarczonych podatkiem. Zacierają zatem ręce ubezpieczyciele.
Alternatyw nie brakuje
![]() |
Ranking lokat Bankier.pl |
Polisa lokacyjna to nic innego jak lokata w formie ubezpieczenia na życie, a precyzyjniej polisa ubezpieczeniowa z odsetkami naliczonymi jak w lokacie. Oznacza to, że od gwarantowanego przez ubezpieczyciela zysku nie trzeba odprowadzać podatku Belki. Minimalna kwota takiego depozytu to w wielu bankach tylko 1 tys. zł. Obecnie polisy lokacyjne są gorzej oprocentowane od lokat z dzienną kapitalizacją, jednak po zmianach w ustawie ostatnie słowo będzie należało do banków. Wystarczy, że zaczną silną promocje polis zamiast klasycznych depozytów i kwota prognozowanych 380 mln zł w budżecie może ulec znaczącej zmianie. Wyliczenia w Sejmie można robić do woli, ale o gospodarce w ogromnym stopniu decyduje sektor bankowy. Tego już żadną ustawą zmienić się nie da.
Bankier.pl



























































