Świadkowie śmiertelnego postrzelenia w Iraku szeregowego Gerarda Wasielewskiego potwierdzili, że sprawca nieostrożnie obchodził się z bronią podczas jej czyszczenia. Rzecznik szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego pułkownik Zdzisław Gnatowski powiedział, że z udziałem Żandarmerii Wojskowej przeprowadzono oględziny miejsca wypadku oraz zabezpieczono do dalszych badań w kraju karabinek "Beryl" wraz z amunicją. W broni, z której został zabity szeregowy Wasielewski, stwierdzono brak trzech naboi.
Akta śledztwa i zabezpieczone dowody oraz broń zostaną w połowie stycznia przewiezione do kraju. Śledztwo będzie kontynuowała wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Krakowie.