WYPOWIEDZ SIĘ

„Rachunki grozy” i przelew idący kilka dni. Co sprawiło, że odeszły do lamusa?

2026-10-01 09:30
publikacja
2026-10-01 09:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Dwadzieścia parę lat temu zagraniczny wyjazd oznaczał konieczność zdobycia kilku walut, wizytę w kantorach i nerwowe kontrolowanie czasu rozmów telefonicznych z obawy przed gigantycznym rachunkiem. Dziś wystarczy nam smartfon, a przelewy i płatności realizujemy w ułamkach sekund, często w ogóle nie mając przy sobie gotówki. O tym, dlaczego wszystko wokół nas działa dziś nieporównywalnie szybciej i jak do tego doszliśmy, rozmawiają eksperci w najnowszym odcinku naszego wideocastu „Rzeczy, o których przestaliśmy myśleć”.

„Rachunki grozy” i przelew idący kilka dni. Co sprawiło, że odeszły do lamusa?
„Rachunki grozy” i przelew idący kilka dni. Co sprawiło, że odeszły do lamusa?
fot. Achira22 / / Shutterstock

Gospodarz programu Michał Niewiadomski zaprosił do studia ekspertów, którzy na co dzień obserwują rynki stanowiące krwiobieg nowoczesnej gospodarki: Witolda Tomaszewskiego, eksperta rynku komunikacji elektronicznej, oraz Piotra Brewińskiego, prezesa Fundacji Fintech Poland. Punktem wyjścia do dyskusji stała się podróż w czasie do przełomu wieków i tego, jak drastycznie zmieniły się nasze codzienne nawyki konsumenckie i finansowe.

– Pamiętam swój wyjazd w Alpy włoskie w 2000 roku. Trzeba było mieć komórkę z uruchomionym roamingiem, trzeba było mieć walutę słowacką, austriacką, a na koniec włoskie liry. Dziś to wszystko zredukowano do naszego telefonu, w którym mamy darmowy roaming i wielowalutowe płatności – zauważa Michał Niewiadomski, otwierając dyskusję.

Koniec telekomunikacyjnych „rachunków grozy”

Głównym motorem napędowym wygody, z której dziś na co dzień korzystamy, są w dużej mierze regulacje Unii Europejskiej. To one sprawiły, że podróżowanie jest łatwiejsze i tańsze.

– Od zarania dziejów towarzyszy nam hasło rachunków grozy. Kiedyś to były artykuły o tym, jak wysoki przyszedł rachunek za telefon po krótkim wyjeździe zagranicznym. Dzięki Unii Europejskiej i wprowadzonej w 2017 roku zasadzie „roam like at home” korzystamy z usług w całej Wspólnocie tak, jakbyśmy byli w domu – przypomina Witold Tomaszewski.

Zauważa również, że ten sam mechanizm ma potężny wymiar biznesowy, obniżając koszty funkcjonowania m.in. polskich firm transportowych, z których słynie nasza gospodarka. Z drugiej strony, twardym dowodem na wartość unijnych regulacji jest dziś Wielka Brytania. Jak zauważają paneliści, po brexicie usługi telekomunikacyjne na Wyspach zaczęły drożeć i ponownie generować koszty dla konsumentów.

Scammingout

Polska potęgą bezgotówkową

Podobną transformację przeszliśmy w obszarze finansów, o czym przypomina Piotr Brewiński.

– Dwadzieścia parę lat temu zastanawialiśmy się długo, kiedy i czy przelew w ogóle dojdzie. W tej chwili, jeśli nie dociera w ciągu kilku sekund, zaczynamy się martwić, czy system nie ma awarii – podkreśla.

Prezes Fundacji Fintech Poland zwraca uwagę na gigantyczną zmianę infrastrukturalną w naszym kraju. W 2004 roku w Polsce działało zaledwie 104 tysiące terminali płatniczych. Dziś jest ich ponad 1,4 miliona, co oznacza, że kartą lub telefonem zapłacimy nad Wisłą niemal wszędzie. Uregulowanie opłat interchange na poziomie unijnym wyrównało koszty płatności, co w połączeniu z otwartością Polaków na nowinki sprawiło, że staliśmy się jednym z najbardziej bezgotówkowych społeczeństw w Europie.

Bankier.pl

– Aż 97 proc. transakcji w Polsce odbywa się poprzez zbliżenie telefonu do terminala. Jest to najwyższy wynik w całej Unii Europejskiej – dodaje Piotr Brewiński. Sukces ten wynika częściowo z tzw. renty opóźnienia. Jak tłumaczy Witold Tomaszewski, polska infrastruktura finansowa i telekomunikacyjna była budowana od podstaw w oparciu o najnowsze standardy, pozwalając nam ominąć fazy przejściowe, takie jak powolny internet GPRS czy płatności czekami, z którymi długo zmagały się rynki zachodnie.

Znacznie bardziej ufamy technologiom niż sobie nawzajem

Eksperci pochylili się także nad technologicznym hitem eksportowym polskiego sektora bankowego – systemem BLIK. Został on wykreowany przez największe krajowe banki, co natychmiast dało mu potężną skalę. Dziś BLIK odpowiada za około 70 proc. płatności w polskim e-commerce, realizując blisko 100 transakcji w każdej sekundzie.

Podczas rozmowy Michał Niewiadomski zwraca uwagę na ciekawy fenomen socjologiczny. Choć jako społeczeństwo cechujemy się niskim poziomem zaufania społecznego do siebie nawzajem, to bezgranicznie ufamy nowym technologiom finansowym. Wyciągając telefon do płatności nie obawiamy się kradzieży. Paneliści zgodnie przyznają, że miejskie legendy o „złodziejach z terminalem w tramwaju” okazały się wyłącznie szkodliwymi mitami, a transakcje bezgotówkowe pozostają najbezpieczniejszą formą rozliczeń, opartą nie tylko na doskonałej technologii, ale i mocnych ramach prawnych chroniących konsumenta.

Unia Europejska rządzi globalnym rynkiem

Choć Europie często zarzuca się biurokrację i brak technologicznych gigantów na miarę amerykańskich, Witold Tomaszewski stawia odważną tezę: to Bruksela faktycznie reguluje globalny rynek.

– Mówi się, że USA są znane z innowacji, Chiny z produkcji, a Europa z regulacji. Jednak żaden producent nie będzie tworzył innych urządzeń na rynek europejski, a innych na azjatycki. Wymuszenie na producentach stosowania portu USB-C czy wdrożenie „prawa do naprawy” wydłużającego cykl życia sprzętu sprawia, że Unia Europejska de facto narzuca standardy na całym świecie.

Wygoda i powszechna dostępność usług niosą jednak ze sobą zagrożenia. Uzależnienie od infrastruktury krytycznej oznacza, że w przypadku tzw. blackoutu stajemy się bezradni. Wyłączenie sieci komórkowych zablokowałoby w Polsce większość bankomatów i terminali płatniczych, które żyją z telekomunikacją w ścisłej symbiozie.

Co więcej, zamykając niemal całą swoją tożsamość, finanse i komunikację w jednym małym urządzeniu, ryzykujemy bardzo bolesne zderzenie z rzeczywistością w przypadku jego utraty. – Trzy miesiące temu podczas wyjazdu utopiłem telefon. To oznaczało brak dostępu do banku, bo autoryzacja wymagała potwierdzenia w aplikacji. Polecam każdemu zrobienie sobie takiego audytu bezpieczeństwa i sprawdzenie, czy w razie utraty urządzenia za granicą poradzimy sobie z powrotem do cyfrowego życia – przestrzega Witold Tomaszewski.

Technologia radykalnie przyspieszyła nasze życie biznesowe i prywatne, jednak zawsze dobrze jest mieć plan awaryjny – technologia nie zwalnia nas od myślenia.

Zachęcamy do obejrzenia pełnego zapisu rozmowy w materiale wideo załączonym powyżej.

Zapraszamy również do zapoznania się z pozostałymi odcinkami wideocastu „Rzeczy, o których przestaliśmy myśleć”.

Partnerem wideocastu jest Komisja Europejska.

Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rzeczy, o których przestaliśmy myśleć

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki