Trump: Zagraża nam "skrajnie lewicowy faszyzm"

2020-07-04 08:29
publikacja
2020-07-04 08:29
fot. TOM BRENNER / Reuters

Pokazem fajerwerków pod górą Mount Rushmore w Dakocie Południowej zainaugurowano w nocy z piątku na sobotę obchody amerykańskiego Dnia Niepodległości (4 lipca). Prezydent Donald Trump ocenił, że Stanom Zjednoczonym zagraża "skrajnie lewicowy faszyzm".

W swoim przemówieniu pod wykutym w skale pomnikiem czterech prezydentów (Jerzego Waszyngtona, Thomasa Jeffersona, Theodore'a Roosevelta i Abrahama Lincolna) Trump odnosił się do obalania pomników niektórych postaci z amerykańskiej historii. Dochodzi do nich na fali protestów po zabiciu pod koniec maja w Minneapolis przez policję Afroamerykanina George'a Floyda. Oprócz pomników Konfederacji obalano również te Waszyngtona, Jeffersona czy Krzysztofa Kolumba.

W Stanach Zjednoczonych trwa "bezlitosna kampania, by wymazać naszą historię, zniesławić naszych bohaterów, usunąć nasze wartości i zindoktrynować nasze dzieci" - ocenił szef amerykańskiego państwa. "W naszych szkołach, naszych redakcjach, a nawet salach konferencyjnych pojawił się nowy, skrajnie lewicowy faszyzm. Jeśli nie mówisz ich językiem, nie wykonujesz ich rytuałów, nie recytujesz ich mantr i nie podążasz za ich dowództwem, to jesteś cenzurowany, wykluczany, umieszczany na czarnej liście, oskarżany i karany" - wskazał.

Z tego powodu - jak tłumaczył - wysłał "federalne siły bezpieczeństwa, aby chroniły nasze pomniki, aresztowały wichrzycieli oraz wnosiły oskarżenia przeciwko tym, którzy łamią prawo".

Trump ocenił, że "radykalna ideologia atakuje (USA) pod flagą sprawiedliwości społecznej". Jego zdaniem w rzeczywistości doprowadziłaby ona do "zmienienia sprawiedliwości w instrument tworzenia podziałów i zemsty" oraz "zamieniłaby wolne społeczeństwo w miejsce represji, dominacji i wykluczenia".

Amerykański prezydent powiedział, że "lewicowa rewolucja kulturowa ma na celu obalenie amerykańskiej rewolucji". Wskazując na głowy prezydentów wykute w skale, deklarował, że ich "dziedzictwo nie zostanie zniszczone", a "osiągnięcia nie zostaną zapomniane". "Mount Rushmore zostanie na zawsze jako wieczny hołd dla naszych przodków oraz dla naszej wolności" - deklarował.

Po zakończeniu przemówieniu prezydenta i zapadnięciu zmroku nad podświetlonym pomnikiem w Dakocie Południowej odbył się pokaz fajerwerków. Był to pierwszy taki pokaz od 11 lat; przez ponad dekadę nie decydowano się na taką formę świętowania z powodu konieczności ochrony środowiska naturalnego.

Przed uroczystościami w Mount Rushmore miejsce miał protest środowisk lokalnej społeczności indiańskiej. Demonstranci, domagający się zwrotu ziem dla ludności tubylczej, blokowali drogę prowadzącą do góry. Manifestacja została rozwiązana przez Gwardię Narodową; aresztowano kilkanaście osób.

Trump był pierwszym amerykańskim przywódcą, który uczestniczył w uroczystościach związanych z 4 lipca pod Mount Rushmore od 1991 r., a więc od czasu prezydenta George'a H.W. Busha. Trump w sobotę święto obchodzić będzie w Waszyngtonie, gdzie planowany jest m.in. wielki pokaz fajerwerków oraz przelot wojskowych samolotów nad centrum miasta.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ cyk/

Źródło:PAP
Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (82)

dodaj komentarz
open_mind
Taki song https://www.youtube.com/watch?v=8sR99nBnwH0&feature=emb_title
tristans
w miarę jak w US liczba białych się zmniejsza, oraz importują coraz więcej kolorowych, będzie przesuwanie się tego kraju w kierunku Brazylii lub RPA. Nie będzie monolitu ze wspólnym interesem i wartościami, tylko garstki białych utrzymujących swój interes, oraz morze nędzy gdzie trwa brutalna walka o każdy grosz.
grzegorzkubik
Biden - kontrkandydat Trumpa to starszy człowiek ze sklerozą. Stwierdził, że 120 mln Amerykanów umarło na Koronawirusa. Popłynie na debatach. Zapomni kiedy się urodził.
tindala
Obaj kandydaci są w zbliżonym wieku. Faktem jest że Biden z mowy i wyglądu
przypomina rewitalizowaną mumię i ma zero pomysłów na przyszłość Ameryki. Pewnie wygra bo za załamanie gospodarki z powodu koronawirusa obciąża się aktualnie rządzących ( logika wyborców). Polityka przymilania się do kolorowych zaowocuje
Obaj kandydaci są w zbliżonym wieku. Faktem jest że Biden z mowy i wyglądu
przypomina rewitalizowaną mumię i ma zero pomysłów na przyszłość Ameryki. Pewnie wygra bo za załamanie gospodarki z powodu koronawirusa obciąża się aktualnie rządzących ( logika wyborców). Polityka przymilania się do kolorowych zaowocuje zwiększonymi roszczeniami i anarchią. Ciekawe kiedy korporacje zaczną emigrować z USA.
przemek_opinia odpowiada tindala
Poniekąd korporacje tworzą i wspierają te anarchiczne ruchy. być może mamy tu wdrożenie taktyki: dziel i rządź, gdzie najbardziej oberwie się klasie średniej i to ona zejdzie do niższej. Korporacje i bogaci ludzie będą chronieni. W USA to środowisko chce wycofania z możliwości dostępu do broni jednak ochroniarze Poniekąd korporacje tworzą i wspierają te anarchiczne ruchy. być może mamy tu wdrożenie taktyki: dziel i rządź, gdzie najbardziej oberwie się klasie średniej i to ona zejdzie do niższej. Korporacje i bogaci ludzie będą chronieni. W USA to środowisko chce wycofania z możliwości dostępu do broni jednak ochroniarze prezesów Microsoft, Facebook, Amazon, itd. są w pełni uzbrojeni niczym najemnicy na wojnie.
tindala
Awanturę nakręca Partia Demokratyczna w zmaganiach o władzę z Republikanami. Ubocznym efektem jest narastający rasizm wobec białych. Na dzisiaj białych w USA jest 62%. Za dwa pokolenia będzie ich 25% i będą zmuszeni się spakować i szukać szczęścia gdzie indziej. Może na Marsie, skolonizowanym i terrasformowanym przez Awanturę nakręca Partia Demokratyczna w zmaganiach o władzę z Republikanami. Ubocznym efektem jest narastający rasizm wobec białych. Na dzisiaj białych w USA jest 62%. Za dwa pokolenia będzie ich 25% i będą zmuszeni się spakować i szukać szczęścia gdzie indziej. Może na Marsie, skolonizowanym i terrasformowanym przez Muska :)
obiektywny_komentator
Wszyscy interesujący się chociaż trochę tematem wiedzą, że białej rasy nie będzie. Za kilkaset lat ( może trochę więcej) będą tylko Mulaci i czarni. Masz opracowania naukowe na ten temat. Zresztą nie trzeba ich nawet czytać, wystarczy podstawowa wiedza z biologii: gen dający czarny kolor skóry jest genem dominującym.Wszyscy interesujący się chociaż trochę tematem wiedzą, że białej rasy nie będzie. Za kilkaset lat ( może trochę więcej) będą tylko Mulaci i czarni. Masz opracowania naukowe na ten temat. Zresztą nie trzeba ich nawet czytać, wystarczy podstawowa wiedza z biologii: gen dający czarny kolor skóry jest genem dominującym. Drugim czynnik: brak wystarczającej reprodukcji przez białych.
tristans odpowiada obiektywny_komentator
za 10-20 lat będziesz miał możliwości manipulacji genów na takim poziomie, że będziesz mógł sobie sprawić niebieską skórę z żółtymi ciapkami, jedno oko fioletowe a drugie pomarańczowe :)
obiektywny_komentator odpowiada tristans
Niepoprawny optymista z Ciebie w kwestii biologii i medycyny. "Głupiej" chrząstki stawowej nie potrafimy odtworzyć w stawach, a redukcja głupiej siwizny jest od lat naukowym wyzwaniem. Niedługo zobaczysz jaka będzie "jazda" jak antybiotyki przestaną działać. Bo teraz koniecznie musimy je dawać do produkcji Niepoprawny optymista z Ciebie w kwestii biologii i medycyny. "Głupiej" chrząstki stawowej nie potrafimy odtworzyć w stawach, a redukcja głupiej siwizny jest od lat naukowym wyzwaniem. Niedługo zobaczysz jaka będzie "jazda" jak antybiotyki przestaną działać. Bo teraz koniecznie musimy je dawać do produkcji kurczaków, ryb itp. ITP. itd. Koronawirus ze swoją niską śmiertelnością to będzie "małe piwo".
mikimysz
Heh "prawicowy" prezydent co rozsyła wszystkim obywatelom pieniądze (nie swoje) głównie w celu zwiększenia szans na reelekcję

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki