Tragiczny wypadek na hulajnodze. Nie żyje mężczyzna potrącony przez samochód

2019-09-12 11:01, akt.2019-09-12 13:21
publikacja
2019-09-12 11:01
aktualizacja
2019-09-12 13:21

W czwartek we Wrocławiu doszło do tragicznego wypadku na ul. Legnickiej. Samochód śmiertelnie potrącił tam mężczyznę jadącego na hulajnodze. Ten zyskujący na popularności środek transportu wciąż nie doczekał się ścisłych regulacji.

/ fot. Brett Sayles / Pexels

Wypadek we Wrocławiu

Do wypadku doszło w czwartek około godz. 10. na ul. Legnickiej - na wysokości Niedźwiedziej - na jezdni w kierunku centrum. - Kierowca auta osobowego potrącił mężczyznę przemieszczającego się na hulajnodze elektrycznej. W wyniku tego zdarzenia mężczyzna poruszający się hulajnogą poniósł śmierć - poinformował asp. szt. Łukasz Dutkowiak z KMP we Wrocławiu.

Więcej szczegółów tego tragicznego wypadku opisała "Gazeta Wrocławska". Świadkowie twierdzą, że młody mężczyzna wjechał na jezdnię na czerwonym świetle. Siła uderzenia była na tyle duża, że 25 - latka odrzuciło na kilka metrów. W aucie rozbita została przednia szyba i uszkodzony został bok auta. Policjanci na miejscu wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Ze wstępny ustaleń policji wynika, że mężczyzna poruszający się hulajnogą chciał przejechać z lewej na prawą stronę ulicy Legnickiej. - Kierowca auta jechał prawidłowo. Były trzeźwy - powiedział Dutkowiak.

Wskaźnikiem zaznaczono miejsce potrącenia jadącego na hulajnodze przez samochód / Google Maps

Ulica Legnicka we Wrocławiu jest miejscami trzypasmowa w każdą stronę, a kierunki jazdy są oddzielone od siebie torowiskiem. Stąd na skrzyżowaniu, na którym doszło do zdarzenia, funkcjonują trzy sygnalizacje świetlne dla pieszych i rowerzystów. Być może kierujący hulajnogą zasugerował się zielonym światłem na jednej części i wjechał dalej, choć już tam miał "czerwone". 

Wciąż dużo znaków zapytania o hulajnogi

Tymczasem już prawie 10 proc. Polaków korzysta z urządzeń transportu osobistego typu elektryczne hulajnogi – wynika z badań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Największa grupa użytkowników to nastolatki, a rozwiązań prawnych wciąż brakuje.

W przygotowaniu jest projekt nowelizacji o ruchu drogowym, który powinien uregulować najbardziej pilne sprawy. Przede wszystkim:

Chodzi nie tylko o kontrowersje związane z zasadami poruszania się takich pojazdów po chodnikach. Warto również pamiętać o coraz częstszych potrąceniach, które zdarzają się z winy użytkowników hulajnóg elektrycznych. Takie wypadki mogą mieć niekiedy poważne konsekwencje (zwłaszcza gdy ich ofiarą pada dziecko lub osoba starsza). Potrącenie elektryczną hulajnogą może być bardzo kosztowne

W tym samym czasie rynek hulajnóg rozwija się w Polsce intensywnie. Przybywa firm, które umożliwiają przejazdy na minuty. O wysokości opłat u poszczególnych operatorów pisaliśmy w artykule "Hulajnogi podbijając Polskę". Upowszechnienie tego środka transportu wykształciło także nową przestrzeń na rynku pracy - juicerzy to osoby, które zarabiają na ładowaniu hulajnóg. Jak płaci się takim osobom, opisywaliśmy w materiale "Ile można zarobić na ładowaniu hulajnóg elektrycznych?".

Czy hulajnogi to faktycznie dochodowy biznes, jak radzi sobie z nieuregulowanym rynkiem i czy ma w Polsce przyszłość, o tym Paweł Sołtys rozmawial ze swoimi goścmi w niedawnym podcaście "Pulsu Biznesu".

aw/pap

Źródło:Bankier24
Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (14)

dodaj komentarz
degrengolada
hulajnogi to zagrożenie w ruchu drogowym. Czas wprowadzić odpowiednie regulacje definitywnie obniżające możliwości jazdy. Za wykroczenia surowo karać mandatami.
nostsherlock
Nie wiem skąd ta medialna nagonka na hulajnogi i regulacje prawne. W tym przypadku, jakby gość jechał rowerem to spotkałby go ten sam los, regulacje nie czynią nikogo kuloodpornym. Tak samo jest z pieszymi, regulacje i mandaty nie uchronią przed brakiem myślenia i rozsądku. Czy przypadkiem ta cała nagonka nie jest nakręcona Nie wiem skąd ta medialna nagonka na hulajnogi i regulacje prawne. W tym przypadku, jakby gość jechał rowerem to spotkałby go ten sam los, regulacje nie czynią nikogo kuloodpornym. Tak samo jest z pieszymi, regulacje i mandaty nie uchronią przed brakiem myślenia i rozsądku. Czy przypadkiem ta cała nagonka nie jest nakręcona politycznie, bo rządzący chętnie wprowadziliby nowy bezsensowny podatek?
karbinadel
Może tak, może nie. Na rowerze siedzi się wyżej, więc auto ne uderz bezpośrednio w korpus. Z kolei pieszy nie porusza się tak szybko. Z mojej obserwacji wynika, że hulajnogi są szczególnie niebezpieczne - chociaż bardziej ze względu n brak wyobraźni kierujących, niż z powodu braku regulacji
karbinadel
"Ten zyskujący na popularności środek transportu wciąż nie doczekał się ścisłych regulacji" - czerwone światło nie wymaga chyba ekstra regulacji dla hulajnóg?
londonern
A do ilu jest ograniczenie na Legnickiej? Bo z opisu wynika, ze kierowca zapier.... Przed przejsciem trzeba zdjac noge z gazu zawsze, niewazne czy czerwone czy zielone. Jesli jechal za szybko, powinnien beknac i tyle. Inaczej nigdy sie nie naucza, ze trzeba uwazac na innych - ludzie na hulajnogach, piesi, rowerzysci nie maja szans A do ilu jest ograniczenie na Legnickiej? Bo z opisu wynika, ze kierowca zapier.... Przed przejsciem trzeba zdjac noge z gazu zawsze, niewazne czy czerwone czy zielone. Jesli jechal za szybko, powinnien beknac i tyle. Inaczej nigdy sie nie naucza, ze trzeba uwazac na innych - ludzie na hulajnogach, piesi, rowerzysci nie maja szans w zderzeniu z samochodem - moze trzeba o tym pamietac?
karbinadel
Na Legnickiej jest 60 km/h, bo są trzy pasy dla każdego kierunku, wydzielone torowisko tramwajowe i rozbudowana sygnalizacja. W tym wypadku niema to większego znaczenia, bo nawet przy 30 km/h nie wyhamujesz, jak ktoś jadący 20-25 km/h wjedzie prosto pod koła
miszu83
Szkoda jedynie kierowcy bo w naszym pięknym kraju to ten co ma uprawnienia ma mieć oczy dookoła głowy i pojazd który zatrzymuje się w miejscu a i tak to nie gwarantuje, że uniknie odpowiedzialności za dzbana. A swoją drogą zacytuję inny komentarz z innego portalu "albo mężczyzna albo na hulajnodze" ;)
pasion84
żyję we Wrocławiu i taki wypadek to była kwestia czasu. Mój środek transportu to rower, ale muszę powiedzieć, że większość rowerzystów i ludzi na hulajnogach zachowuje sie jakby byli sami na drodze. Dlatego jestem za kartą rowerową jak się nie ma prawa jazdy.
kamilgo
To prawda, ale hulajnoga tutaj jest tylko nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności. To mógł być również ktoś na rowerze. Jeśli doszło do tej tragedii ze złamaniem przepisów, to mimo wszystko powstrzymywałbym się o obwinianie hulajnogi za to.
zenonn odpowiada kamilgo
W kolizjach na jezdni zawsze jest złamanie przepisów.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki