W pierwszym kwartale tego roku Tesla Motors dostarczyła klientom mniej aut, niż wcześniej zapowiadano. Kalifornijski producent winą za ten fakt obarcza zewnętrznych dostawców i zapowiada, że sytuacja nie powtórzy się w przypadku masowego Modelu 3.


Od początku roku do końca marca nowych właścicieli znalazło 14 820 samochodów Tesli. 12 420 stanowiły egzemplarze Modelu S, pozostałe 2400 to Model X. Chociaż liczba dostarczonych aut była niemal o 50% wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, to nie doszło do zrealizowania prognozy na poziomie 16 000.
- Na liczbę aut dostarczonych w pierwszym kwartale wpłynęły styczniowe i lutowe opóźnienia w dostawach części, które potrwały dłużej, niż pierwotnie sądziliśmy. Kiedy problem został usunięty, produkcja ruszyła z kopyta. W ostatnim tygodniu marca produkowaliśmy 750 Modeli X tygodniowo, jednak nawet to tempo nie wystarczyło, aby właściciele otrzymali swoje samochody przed końcem kwartału – tłumaczy Tesla w komunikacie prasowym.
Spółka Elona Muska dodaje też, że powodem braku wystarczającej liczby części było „zbyt wiele nowej technologii” zastosowanej w pierwszej wersji Modelu X, jak również niedostateczne sprawdzenie mocy wytwórczych u dostawców. Receptą na ten problem ma być m.in. zwiększenie liczby elementów produkowanych przez samą Teslę.
- Newralgiczne części stanowiły jedynie pół tuzina spośród 8000 unikalnych części, jednak brak choćby jednego elementu sprawia, że samochód nie może zostać dostarczony. Tesla zajęła się tym problemem u jego źródeł, aby zagwarantować, że sprawa nie powtórzy się przy uruchomieniu produkcji Modelu 3 – czytamy dalej.

To właśnie perspektywa opóźnień w realizacji zamówień na masowy model samochodu Tesli negatywnie wpłynęła na wycenę akcji spółki. W handlu posesyjnym walory straciły na wartości 4,3%.
Jak informowaliśmy wczoraj, przez weekend od otwarcia zapisów na Model 3, liczba zamówień wyniosła prawie 300 000 sztuk. To prawie 3 razy więcej niż liczba sprzedanych do tej pory sztuk Modelu S.
Tesla bije rekordy. Niższa cena czyni cuda

Model 3 jest najtańszą propozycją z portfolio produktowego Tesla Motors – Elon Musk chce dzięki niemu przebić się z elektrykami do klienta masowego. Liczba zamówień jest tak duża, że szef firmy obawia się, że do końca 2020 r. nie będzie w stanie zrealizować wszystkich dostaw.
Najtańsza wersja Modelu S kosztuje w Stanach Zjednoczonych 75 000 dolarów. Model 3 jest ponad dwukrotnie tańszy – ceny zaczynają się od 35 000 dolarów.
Michał Żuławiński






























































