„Nadeszła sprawiedliwość, jesteśmy wściekli” - mówią „Timesowi” żołnierze elitarnej ukraińskiej jednostki dronowej, która odpowiada za uderzenia na cele położone w głębi Rosji. Brytyjska gazeta opublikowała w piątek wywiad z członkami batalionu Kajros.


„Cel priorytetowy dla Rosji” - tak „Times” charakteryzuje batalion Kajros, część brygady nazywanej Ptakami Madziara. „Od dwóch tygodni jego członkowie bombardują Moskwę, upokarzając prezydenta Putina przed własnym społeczeństwem i na arenie międzynarodowej” - zauważa dziennik.
Tworzymy tutaj historię - opowiada gazecie jeden z żołnierzy. - Kilka lat temu Putin mówił wszystkim, że może nas podbić w trzy dni. Teraz patrzy, jak płonie Rosja. To nie my zaczęliśmy, ale im odpłacamy. Nadeszła sprawiedliwość - deklaruje.
Batalion Kajros uderza w Moskwę. Brytyjski dziennik ujawnia kulisy
Dziennikarz „Timesa” opisuje ataki jako nieustanne. „Jednostka niemal codziennie wysyła drony uderzeniowe dalekiego zasięgu w głąb Rosji albo prowadzi ataki średniego zasięgu na terytoria okupowane” – relacjonuje Maxim Tucker. Przypomina niedawne ataki dronowe na rafinerię w Moskwie i terminal naftowy w Petersburgu. - Dla drona nie ma różnicy, czy uderza w rafinerię, port czy w Kreml - mówi dziennikowi inny żołnierz brygady. - Próbujemy sprawić, żeby ta wojna stała się dla nich zbyt kosztowna i zmusić ich do pokoju - dodaje.
- Kiedy czuje się zapach wojennej spalenizny za własnym progiem, odbiera się wojnę zupełnie inaczej, niż podczas oglądania jej w telewizji - podkreśla kolejny żołnierz Kajrosu. Dodaje, że współczesna technologia sprawia, że wojna wróci do domu agresora.
Zachodni ochotnicy, wariograf i ataki na infrastrukturę
Gazeta zaznacza, że jednostka działa w ścisłej tajemnicy, a jej żołnierze nigdy wcześniej nie rozmawiali z dziennikarzami. Wszystkich obowiązują rygorystyczne zasady:

- żadnego alkoholu,
- regularne testy wariografem,
- zakaz informowania najbliższych o tym, czym się zajmują.
Dziennik pisze, że w jednostce służą także cudzoziemcy. Jest kilku Brytyjczyków, są Amerykanie, obywatele państw europejskich i Japończyk. Rozmówcy gazety deklarują, że mają nadzieję na przyciągnięcie kolejnych ludzi z zagranicy.
Kajros - to grecki bożek kojarzony z korzystnym zbiegiem okoliczności. Dziennik pisze, że członkowie jednostki „przynoszą wojnę na próg Putina", a kolejny żołnierz mówi gazecie, że ataki na cele w głębi Rosji, to zemsta.
- Za naszych towarzyszy, którzy byli cywilami z nadziejami i marzeniami, a zamiast tego zostali zabici. To także zemsta za nasz stracony czas. Spędziliśmy te lata daleko od rodzin, daleko od dzieci, od cywilnych miejsc pracy, od naszego życia i naszych domów. Jesteśmy wściekli - podkreśla rozmówca „Timesa”.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ mal/





























































