

Większość Szwajcarów opowiada się przeciwko kontrowersyjnemu pomysłowi ustalenia płacy minimalnej na 4000 franków miesięcznie. Referendum w tej sprawie odbędzie się w najbliższy weekend.
18 maja Szwajcarzy zadecydują czy minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 22 franków na godzinę (ok. 4000 franków miesięcznie). W przeliczeniu na polską walutę to 75 zł na godzinę i 13 732 zł na miesiąc.
Jak donosi portal thelocal.ch, według najnowszego sondażu aż dwie trzecie Szwajcarów jest przeciwnych wprowadzeniu tak wysokiej płacy minimalnej. Za tym pomysłem twardo opowiadają się z kolei związkowcy oraz partia socjalistyczna. Proponowana przez nich płaca minimalna miałaby obowiązywać na terenie całego kraju. Obecnie każdy kanton może mieć w tym zakresie własne uregulowania, porozumienia zbiorowe negocjują także branże.

Źródło: Thinkstock

Z wyliczeń związkowców wynika, że obecnie w Szwajcarii mniej niż 4000 franków miesięcznie zarabia 330 tys. osób zatrudnionych na cały etat. Osoby te, zdaniem zwolenników podniesienia płacy minimalnej, nie są w stanie godnie żyć w kraju tak drogim jak Szwajcaria.
Jeżeli 18 maja propozycje zmian zostaną przyjęte, płaca minimalna w Szwajcarii wzrośnie o wiele powyżej poziomu obowiązującego w innych rozwiniętych krajach. W wyniku rozmów Wielkiej Koalicji ustalono, że Niemczech ma być to 8,5 euro, w Wielkiej Brytanii jest to 6,31 funta, natomiast w USA prezydent Barack Obama chce podnieść minimalne wynagrodzenie do 10,10 dolara na godzinę.
Pedofile i myśliwce pod głosowanie
Równolegle do odpowiedzi na pytanie o płacę minimalną, w ten weekend Szwajcarzy wypowiedzą się w dwóch innych sprawach. Pierwsze z pytań dotyczyć będzie podpisania wielomiliardowego kontraktu na zakup szwedzkich myśliwców Grippen, drugie traktować będzie o zakazaniu pedofilom pracy z dziećmi.
/mz






























































