Według Deloitte, osoby szukające pierwszej pracy chcą zarabiać 3000 zł. Zdaniem Sedlak & Sedlak będą mieli szczęście, o ile dostaną 2000 zł. Młodzi ludzie stawiają pracodawcom wysokie wymagania, ale wydają się nie rozumieć, że szanse na znalezienie przez nich jakiejkolwiek pracy wcale nie są takie wysokie.

Źródło: Thinkstock
Deloitte opublikował wyniki międzynarodowego badania "Pierwsze kroki na rynku pracy". Możemy w nim znaleźć różne aspekty postrzegania rynku pracy przez studentów i młodych absolwentów w 10 krajach Europy Środkowej, w tym również w Polsce. Sedlak & Sedlak zbadał natomiast rzeczywistą sytuację zarobkową wśród młodych osób, które w 2012 roku zostały zatrudnione po raz pierwszy.
"Za 2 tysiące na rękę nie będę pracował"
Studenci i młodzi absolwenci mają dużą wiarę we własną wiedzę i umiejętności, co ma odzwierciedlenie w oczekiwaniach płacowych. Jak wynika z raportu Deloitte, już podczas praktyk oczekują wynagrodzenia o około 20% wyższego od minimalnej płacy. Szukający stałej pracy zadowolą się pensją 6% wyższą od średniej krajowej.

W porównaniu do badania z 2010 roku, wymagania płacowe podczas poszukiwania pierwszej pracy na etacie są teraz znacznie wyższe - przeciętna oczekiwana pensja wzrosła o 30% w ciągu dwóch lat. Tymczasem według danych GUS-u od 2010 do 2012 roku płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 8,5%, a w całej gospodarce zaledwie o 3,5%. W tym samym okresie o około 10% spadły oczekiwania debiutantów na rynku pracy dotyczące wynagrodzeń podczas praktyk.
![]() | » Czy jest sens wprowadzania minimalnej stawki godzinowej? |
Eksperci uważają, że roszczenia młodych niekoniecznie są bezpodstawne. - Rozwój nowych technologii i rozwiązań mobilnych, zmiana procesów zachodzących w przedsiębiorstwie, poniekąd wymaga od firm inwestycji w młode osoby, które proces nauki nowej rzeczywistości traktują automatycznie - mówi Łukasz Sobkowicz, dyrektor Departamentu Pracy Stałej w Adecco Poland.
- Poza tym pokolenie Y (młodzi ludzie, którzy zaraz po ukończeniu studiów lub w ich trakcie rozpoczęli pracę) to osoby bardzo dynamiczne. Firmy, które w ciągu następnych kilku lat będą posiadały świadomość możliwości wykorzystania tego potencjału na pewno stoją przed ogromną szansą - komentuje Sobkowicz.
Rzeczywistość nie taka różowa
Faktyczne zarobki wśród osób wchodzących na rynek pracy są jednak dużo niższe. Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto osób rozpoczynających karierę zawodową wyniosło 2500 zł brutto. Kwota dla tej grupy znacząco odbiega od przeciętnych dla ogółu pracujących - wśród nich mediana zarobków sięga 4000 zł brutto. Oznacza to, że pracownik bez doświadczenia zawodowego zarabia prawie 40% mniej, niż przeciętny pracownik na podobnym stanowisku.
Źródło: Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń przeprowadzone przez Sedlak & Sedlak w 2012 roku
Z badania wynika, że w edukację opłaca się inwestować. Osoby z wykształceniem podstawowym i średnim przeciętnie w pierwszej pracy nie zarabiają więcej niż 2000 zł brutto, a 25% z nich otrzymuje mniej niż 1500 zł brutto - są to zapewne umowy cywilnoprawne, ewentualnie umowy o pracę w niepełnym wymiarze godzin, gdyż kwota brutto jest niższa od płacy minimalnej. Osoba z tytułem magistra w pierwszej pracy przeciętnie zarobi 2800 zł brutto, a jedna czwarta z nich dostaje na start więcej niż 3700 zł brutto.
Rozbieżność między oczekiwanymi zarobkami a rzeczywistymi jest więc bardzo wyraźna. - Dysproporcje w oczekiwaniach finansowych, szczególnie osób młodych, w stosunku do realnych możliwości rynku wiążą się przede wszystkim z faktem, że mamy obecnie do czynienia z powszechnie uznawanym za "roszczeniowe" pokoleniem Y. Te młode osoby cechuje również bardzo duża niecierpliwość, potrzeba jak najszybszej informacji zwrotnej i najczęściej brak otwarcia na jakąkolwiek krytykę. Kryzys i recesja w dalszym ciągu nie osłabia samooceny tego pokolenia - komentuje Łukasz Sobkowicz.
Chciałbyś zarobić więcej? Ciesz się, jeśli w ogóle masz pracę
![]() | » O tym, jak Władysław chce leczyć Polskę z bezrobocia |
Żeby zarabiać, najpierw pracę trzeba dostać, a z tym w wielu krajach na świecie młodzi ludzie mają duży problem. W Polsce stopa bezrobocia wśród młodych osób regularnie przekracza 25%. W Unii Europejskiej ten wskaźnik jest nieco niższy i wynosi ok. 23%.
W niektórych krajach UE sytuacja jest dramatyczna - w Grecji stopa bezrobocia wśród młodych przekracza 60%, w Hiszpanii i w Chorwacji ponad 50% młodych ludzi nie może znaleźć pracy. Po drugiej stronie skali są Niemcy (stopa bezrobocia wśród młodych 7,7%) i Austria (9,2%).
Łukasz Sobkowicz uważa, że pokolenie Y nie dostrzega tych problemów na rynku pracy, co może być też problemem przedsiębiorców - młodzi ludzie najczęściej oczekują za wiele od pracodawców, jednocześnie nie analizując panującej obecnie sytuacji na rynku pracy. Jest to również wyzwanie dla pracodawcy - jak pogodzić interesy wykształconego młodego człowieka, bardzo pewnego swojej wartości, z możliwościami firmy.
Marcin LekkiBankier.pl
m.lekki@bankier.pl































































