Związki zawodowe we Francji wezwały pracowników sektora publicznego do akcji strajkowej we wtorek, by wywrzeć presję na rząd podczas prac nad budżetem na 2027 rok. Protestować będą m.in. strażacy. W niektórych liceach rozpoczęły się blokady organizowane przez uczniów.


Związki zawodowe wezwały do strajku na dwa dni przed przedstawieniem przez rząd projektu budżetu na 2027 rok. Związkowcy organizują około 170 demonstracji w całym kraju, a ich głównym żądaniem będzie przeznaczenie większych środków w budżecie na sektor publiczny.
W Paryżu protestować będą również strażacy, którzy organizują własną demonstrację, ale później mają przyłączyć się do pochodu organizowanego przez związkowców. Oczekuje się, że w Paryżu będzie demonstrować od 5 tys. do 10 tys. strażaków.
8 września dziewięć organizacji związkowych reprezentujących około 44 tys. zawodowych strażaków zapowiedziało akcje strajkowe aż do 20 października. Strażacy wskazują na niedoinwestowanie ich służby, żądają zwiększenia liczebności straży pożarnej i lepszych środków ochrony zdrowia strażaków.
Równolegle w części liceów uczniowie zapowiedzieli blokady, by zaprotestować przeciwko niedofinansowaniu szkół, gdzie brakuje nie tylko nauczycieli, ale też i wyposażenia. Protesty w liceach zaczęły się w poniedziałek; we wtorek przed szkołami pojawiły się siły policyjne. Władze zarzucają skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI) zachęcanie młodzieży do protestów i instrumentalizowanie tych nastrojów. Natomiast związki zawodowe krytykują władze za to, że na protest młodzieży odpowiadają wysyłaniem sił policyjnych.

Akcje strajkowe zostały zapowiedziane również w niektórych szpitalach.
Protesty mogą zakłócić funkcjonowanie transportu publicznego w aglomeracji paryskiej, na liniach kolei podmiejskiej.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/































































