Pierwsze egzemplarze Apple Watch trafiają do klientów, a instytucje finansowe nie zasypiają gruszek w popiele. AXA przygotowała aplikację, która będzie działać na zegarku i śledzić zachowania kierowców na drodze. Cel? Dostarczyć „konstruktywną krytykę” stylu jazdy.


Zegarek Apple Watch to pod wieloma względami wyjątkowy produkt w historii firmy z nadgryzionym jabłkiem w herbie. Po raz pierwszy od śmierci Steve’a Jobsa Apple wprowadza nową kategorię urządzeń i po raz pierwszy celuje także w segment dóbr luksusowych. Prawdopodobnie rynkowa premiera okaże się sukcesem, mimo że recenzenci wytykają Apple sporo technicznych niedociągnięć.
Wczoraj oficjalnie uruchomiono sklep z aplikacjami na zegarek, a instytucje finansowe już są w nim obecne. Swoje rozwiązania promują m.in. banki. Amerykański USAA daje użytkownikom możliwość otrzymywania „na rękę” finansowych alertów oraz sprawdzania stanu konta bez sięgania po telefon. W tyle nie pozostają towarzystwa ubezpieczeniowe.
Zobacz także
Instruktor jazdy od ubezpieczyciela
Od dzisiaj użytkownicy Apple Watch we Francji i Wielkiej Brytanii mogą zainstalować na swoich zegarkach AXA Drive Coach. Oprogramowanie ma za zadanie śledzić, jak klient prowadzi samochód. Po uruchomieniu aplikacji zapisuje ona m.in. przebytą trasę, odnotowane przyspieszenia i hamowania oraz prędkość jazdy. Po zatrzymaniu użytkownik otrzymuje punktową ocenę stylu prowadzenia i wskazówki mające poprawić jego zwyczaje za kierownicą. Wynikiem można podzielić się w serwisach społecznościowych i porównać się z innymi kierowcami.

AXA informuje, że dane zbierane przez zegarki są przekazywane firmie w zanonimizowanej formie i służą do „lepszego zrozumienia zachowania kierowców”. Ubezpieczyciel zastrzega, że informacje nie zostaną użyte do celów komercyjnych.
Aplikacje analizujące zachowanie na drodze nie są nowością (w Polsce swoją promuje np. Aviva), ale do tej pory korzystały one przede wszystkim ze smartfonów. Smartwatche mogą dać towarzystwom dodatkowe dane, np. z czujników tętna i zapewne AXA szybko znajdzie naśladowców. Pozornie rozrywkowe aplikacje służą zupełnie poważnym celom. Gromadzone informacje pozwalają dokładniej prognozować ryzyko w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Znając wzory zachowań różnych typów kierowców, firma będzie mogła w przyszłości zidentyfikować najbardziej niebezpiecznych klientów i obciążyć ich wyższą składką. „Szpieg na ręku” może także znaleźć zastosowanie w ubezpieczeniach pay-as-you-go, czyli takich, gdzie składka uzależniona jest od intensywności korzystania z samochodu.

































































