Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, które miało być miejscem łagodzenia napięć po sporze o Grenlandię, stało się sceną jednego z najbardziej brutalnych ataków na jedność NATO w historii. Prezydent USA Donald Trump w wypowiedzi dla Fox News zakwestionował sens i skalę zaangażowania sojuszników w wojnę w Afganistanie.


Podważenie fundamentów NATO
Trump stwierdził wprost, że państwa europejskie podczas operacji w Afganistanie „trzymały się z tyłu” i unikały linii frontu, pozostawiając najcięższe walki Amerykanom. To uderzenie w sam fundament Sojuszu – Artykuł 5, który został uruchomiony wyłącznie jeden raz w historii, właśnie po zamachach z 11 września, by wesprzeć USA.
„Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Nigdy nie musieliśmy ich o nic prosić"
— Paweł Żuchowski (@p_zuchowski) January 22, 2026
Bardzo przykra wypowiedź prezydenta USA. NATO uruchomiło artykuł 5 tylko raz. Na prośbę USA. Było to po atakach z 11 września. W operacji sojusznicy stracili żołnierzy. Polska również. Sojusznicy nie… pic.twitter.com/qXND8XkqSu
Polska cena za sojusz
Słowa prezydenta USA wywołały oburzenie w Polsce, ale też w innych krajach NATO. Statystyki są nieubłagane: polski kontyngent przez lata operował w jednej z najtrudniejszych prowincji – Ghazni.
-
44 polskich żołnierzy oddało życie w Afganistanie.
-
Tysiące odniosło rany, a Polska wydała na tę misję miliardy złotych z budżetu obronnego.
-
Łącznie sojusznicy spoza USA stracili w tej wojnie ponad 1100 żołnierzy.
Twierdzenie, że Europa i Kanada „nie były potrzebne”, jest przez ekspertów oceniane jako próba przepisania historii na potrzeby bieżącej polityki transakcyjnej Białego Domu.
Ryzyko dla rynków i wschodniej flanki
Dla inwestorów słowa Trumpa to sygnał alarmowy. Jeśli prezydent USA publicznie wątpi w lojalność sojuszników, to rynki zaczynają wątpić w trwałość amerykańskich gwarancji dla krajów takich jak Polska czy kraje bałtyckie.

„Davos 2026 pokazało, że dla Donalda Trumpa historia nie ma znaczenia, liczy się tylko bieżący bilans zysków i strat” – komentują analitycy w kuluarach. Podważenie wiarygodności Artykułu 5 w momencie, gdy Rosja pozostaje agresywna, zmusza Europę do drastycznego przyspieszenia budowy własnej autonomii obronnej.
W Wielkiej Brytanii też zawrzało
Politycy wszystkich głównych partii w Wielkiej Brytanii wyrazili w piątek oburzenie słowami prezydenta USA Donalda Trumpa, jakoby żołnierze z innych państw NATO podczas operacji w Afganistanie „trzymali się trochę z tyłu”. Przypominają, że w kraju tym zginęło 457 brytyjskich żołnierzy.
- Prezydent (Trump) nie miał racji, umniejszając rolę żołnierzy, w tym sił brytyjskich. W Afganistanie zginęło 457 brytyjskich żołnierzy, a wielu zostało rannych. Wielu z nich odniosło obrażenia, które zmieniły ich życie. Ich poświęcenie i poświęcenie innych miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa i były odpowiedzią na atak na sojusznika - oświadczył rzecznik brytyjskiego premiera Keira Starmera.
„NATO-wski artykuł 5. (o zobowiązaniu państw Sojuszu do wzajemnej obrony w razie ataku na jedno z nich - PAP) został uruchomiony tylko raz (po zamachach na USA z 11 września 2001 roku - PAP). Wielka Brytania i sojusznicy z NATO odpowiedzieli na wezwanie USA. Ponad 450 brytyjskich żołnierzy straciło życie w Afganistanie. Ci brytyjscy żołnierze powinni być pamiętani jako bohaterowie, którzy oddali życie w służbie naszemu narodowi” - napisał na platformie X minister obrony John Healey.
Emily Thornberry, laburzystowska szefowa parlamentarnej Komisji Spraw Zagranicznych, o słowach Trumpa powiedziała, że to obraza dla rodzin poległych i „znacznie więcej niż pomyłka”. - Jak śmiał twierdzić, że nie byliśmy na pierwszej linii frontu, jak śmiał? Zawsze byliśmy tam, gdzie Amerykanie nas potrzebowali, zawsze tam byliśmy - powiedziała w rozmowie ze stacją BBC.
Liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch nazwała słowa Trumpa „kompletnym nonsensem”. „Twierdzenie Trumpa, że sojusznicy NATO »nie byli na pierwszej linii frontu« w Afganistanie, jest kompletnym nonsensem. Brytyjscy, kanadyjscy, NATO-owscy żołnierze walczyli i ginęli u boku Stanów Zjednoczonych przez 20 lat. To fakt, nie opinia. Ich poświęcenie zasługuje na szacunek, a nie znieważanie” - napisała na X.
Robert Jenrick z prowadzącej w sondażach prawicowo-populistycznej partii Reform UK - której lider Nigel Farage ma zazwyczaj dobre stosunki z Trumpem - określił słowa amerykańskiego prezydenta jako „obraźliwe i nieprawdziwe”. Lider Liberalnych Demokratów Ed Davey przypomniał na X, że Trump sam pięciokrotnie uniknął służby wojskowej, i zapytał, „jak śmie (on) kwestionować ofiarę (żołnierzy NATO poległych w Afganistanie - PAP)”.
Najostrzej wypowiedź Trumpa skrytykował poseł tej ostatniej partii Josh Babarinde, który napisał na X: „Donald Trump może się pier... Każdy, kto wyśmiewa, poniża lub bagatelizuje poświęcenie brytyjskich żołnierzy, nie jest przyjacielem naszego narodu. Stany Zjednoczone są historycznym przyjacielem Wielkiej Brytanii – ten facet nim nie jest”.
oprac. KWS, PAP



























































