W kilkudziesięciu placówkach oświatowych zajęcia nie rozpoczęły się lub je zawieszono; niektóre placówki miały ograniczenie nauki stacjonarnej zaledwie na kilka dni, w kilkunastu zdecydowano się na tryb mieszany - poinformował w czwartek minister edukacji Dariusz Piontkowski.


Podczas konferencji prasowej szef MEN zwrócił uwagę, że w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych uczy się ponad 4,5 mln dzieci i nastolatków, w przedszkolach - 1,5 mln dzieci; łącznie - jak mówił - ze szkołami dla dorosłych jest to ok. 6 mln osób.
"W przytłaczającej większości szkół, niemal w 100 proc., prawie wszystkie funkcjonują w trybie stacjonarnym" - powiedział Piontkowski.
Wskazał, że nieliczne placówki w pojedynczych województwach nie rozpoczęły roku szkolnego. W części nie zakończono remontów i to był powód nierozpoczęcia zajęć. "Na prawie 50 tys. różnego rodzaju placówek edukacyjnych w Polsce w kilkudziesięciu placówkach zajęcia na razie się nie rozpoczęły lub je zawieszono. Niektóre placówki miały czas ograniczenia zajęć stacjonarnych zaledwie na kilka dni. W zaledwie kilkunastu zdecydowano się na tryb mieszany" - podał minister.
Szef MEN był pytany na konferencji w Warszawie o to, ilu nauczycieli zostało już przeszkolonych na temat kształcenia na odległość.
"Trzeba wyraźnie powiedzieć, że to nie jest tak, że przed epidemią nie było żadnych szkoleń i nagle, jakiegoś dnia, one się rozpoczęły. Szkolenia trwały wcześniej, z różnych dziedzin, także z tych związanych z kształceniem na odległość. Były organizowane nie tylko przez ministerstwo edukacji, czy ministerstwo cyfryzacji, ale także Ośrodek Rozwoju Edukacji, Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji" – wskazał minister.
Dodał, że wielu nauczycieli w ostatnich latach pracowało, kontaktując się ze swoimi uczniami czy innymi nauczycielami zdalnie.
"Trzeba też pamiętać, że ogromna część zadań doskonalących nauczycieli znajduje się w gestii samorządów. (…) W ramach swoich kompetencji poszczególne województwa także organizują szkolenia nauczycieli" – powiedział minister.

Szef resortu edukacji podał, że przeznaczone zostaną dodatkowe środki na szkolenie nauczycieli. "Dokonaliśmy przesunięcia dużej części środków unijnych, które są w dyspozycji ministra edukacji na działania związane z kształceniem na odległość. Wśród tych pieniędzy jest 50 mln zł na uruchomienie dodatkowego programu, który pozwoli na przeszkolenie liderów kształcenia na odległość w poszczególnych województwach. Potem ci liderzy będą szkolili nauczycieli w mniejszych ośrodkach" – wskazał.
Nie mamy jeszcze pełnych danych, ale nic nie wskazuje na to, by nastąpił gwałtowny wzrost liczby uczniów w edukacji domowej - poinformował na konferencji prasowej w czwartek minister edukacji Dariusz Piontkowski.
"Z tych informacji, które mamy, liczba uczniów uczestniczących w tego typu edukacji (domowej - PAP) to 10, 11, może 12 tys. osób. Z tego roku nie mamy jeszcze pełnych danych, ale na razie nie wygląda na to, by nastąpił jakiś gwałtowny wzrost liczby uczniów w edukacji domowej" - powiedział.
Dodał, że w ostatnich kilku latach na ten rodzaj edukacji przechodziło "kilkaset bądź tysiąc kilkaset" uczniów rocznie. "Jeśli mówimy o 6 mln osób uczestniczących w różnego rodzaju wychowaniu i edukacji, to nie jest to liczba bardzo duża" - podkreślił Piontkowski.
Przypomniał też, że edukacja zdalna nie jest tożsama z edukacją domową. "Edukacja domowa to jest sytuacja, w której rodzic deklaruje, że wykształci swoje dziecko, ale formalnie będzie ono związane z jakąś szkołą, w której będzie zdawało egzaminy kwalifikacyjne potwierdzające, że zdobyło odpowiednią porcję wiedzę".Autor: Karolina Mózgowiec, Danuta Starzyńska-Rosiecka, Katarzyna Lechowicz-Dyl





























































