Od początku listopada trwa rajd cen miedzi, które od początku miesiąca poszły w górę o blisko tysiąc dolarów na tonie. Czwartkowe otwarcie notowań przyniosło wzrost cen czerwonego metalu o kolejne 5%.


O 9:00 za tonę miedzi płacono już 5.698 dolarów, a więc o 5,15% więcej niż na zamknięciu środowych notowań. Od kilku dni kurs miedzi idzie praktycznie pionowo w górę. Jeszcze pod koniec października czerwony metal kosztował 4.600 USD za tonę. W niespełna trzy tygodnie miedź zdrożała o 24% (!), od początku listopada zyskując 18%.
Trudno traktować poważnie komentarze, jakoby tak silna zwyżka notowań czerwonego metalu była skutkiem wyborczego zwycięstwa Donalda Trumpa. „Wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA zachęcił do dalszych zwyżek” – napisał „The Wall Street Journal”. Miliarder miał w swoim programie zwiększenie wydatków na infrastrukturę, zresztą tak samo jak kandydatka demokratów.
Faktycznych źródeł miedziowego szaleństwa trzeba chyba szukać w Chinach. W Państwie Środka trwa kolejna mega-bańka spekulacyjna. Zachęceni przez politykę władz Chińczycy kupują wszystko, ale przede wszystkim mieszkania i samochody. A to towary, które pochłaniają spore ilości czerwonego metalu. Chińczycy zużywają 45% światowej produkcji rafinowanej miedzi.
Od lutego 2011 roku kurs miedzi znajduje się (znajdował się?) w trendzie spadkowym, spadając z przeszło 10.000 USD do niespełna 4.300 USD w styczniu 2016 roku. Od tego czasu notowania miedzi poruszały się w bok. Aż do listopadowej eksplozji, która jeśli zostanie utrzymana, może oznaczać wyłamanie z wieloletniego trendu spadkowego.

Analitycy są podzieleni. Jedni już widzą miedź powyżej 6.000 USD za tonę. Inni oczekują raczej spadków. „Dla mnie to jest bańka i może brzydko pęknąć, gdy sentyment się zmieni” – powiedział Reutersowi Gianclaudio Torlizzi z mediolańskiej firmy doradczej T-Commodity.
Przeczytaj także
W ślad za notowaniami miedzi podążyły akcje największego jej producenta w Europie. W czwartek rano walory KGHM drożały o 8,4% po zwyżce o ponad 8% dzień wcześniej. Na otwarciu czwartkowej sesji kurs KGHM-u wzrósł do 91,00 zł, osiągając najwyższy poziom od roku.
Krzysztof Kolany


























































