Zawieszenie broni pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem wpłynęło na chwilowe uspokojenie rynków i obniżkę ceny ropy naftowej na światowych rynkach. Zdaniem Andrzeja Sikory, prezesa Instytutu Studiów Energetycznych efekty sześciotygodniowego konfliktu w Zatoce Perskiej będą widoczne przez wiele miesięcy w gospodarce światowej.


- Konflikt Amerykańsko – Izraelski z Iranem spowodował zniszczenie w tym regionie potencjału wytwarzania aluminium, zatrzymanie światowej produkcji nawozów sztucznych, a także zaburzył rynek paliw w wielu regionach świata. Już dziś są problemy z paliwem lotniczym w krajach UE – mówił Andrzej Sikora. Prezes Instytutu Studiów Energetycznych zwraca uwagę, że mimo zawieszenia broni ruch tankowców w cieśninie Ormuz jest niewielki, przepływa raptem 4-5 statków, gdy przed wybuchem konfliktu było to 120-130 tankowców i gazowców na dobę.
– Iran zniszczył dwa z czternastu ciągów technologicznych na złożu, które Katar współdzieli z Iranem. Instalacje skraplające gaz w Katarze zostały zatrzymane, ich przywrócenie potrwa w najlepszych układzie od 6-8 tygodni, a w wariancie pesymistycznym nawet rok. W maju na pewno nie będzie dostaw LNG z Kataru do Polski, inne kierunki to m.in. Stany Zjednoczone. Zakłócenia na rynku węglowodorów mogą spowodować, że Rosja szybko wróci do gry jako dostawca ropy i gazu w Europy – mówi Sikora. Ekspert podkreśla, że do dziś LNG z Rosji nie jest objęte embargiem przez Unię Europejską.
Prezes Instytutu zwraca uwagę, że następstwem konfliktu w Zatoce mogą być problemy z żywnością, nie tylko ze względu na drożejący gaz a co za tym idzie wyższe ceny nawozów i produktów rolnych, ale również problemy z dostępnością samych nawozów o połowie roku, gdy będą przygotowania do jesiennych zasiewów.































































