REKLAMA

"FT"Świat walczy z widmem niedoborów i plagą gromadzenia zapasów

Jacek Misztal2026-05-13 13:59redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-13 13:59
Dodaj Bankier.pl w Google

Blokada Cieśniny Ormuz trwa już trzeci miesiąc, a rządy na całym świecie stają przed dramatycznym wyzwaniem: jak powstrzymać paniczne wykupywanie towarów, które drastycznie pogłębia i tak już realne niedobory – od paliw po sprzęt medyczny. To, co zaczęło się jako kryzys geopolityczny, przerodziło się w globalną psychozę zakupową, przypominającą najgorsze momenty pandemii.

Świat walczy z widmem niedoborów i plagą gromadzenia zapasów
Świat walczy z widmem niedoborów i plagą gromadzenia zapasów
fot. Dado Ruvic / /  Reuters / Forum

Panika na półkach - od worków na śmieci po prezerwatywy

Sceny z różnych zakątków świata budzą niepokój. Jak odnotowuje "Financial Times", w Korei Południowej konsumenci masowo rzucili się do zakupu plastikowych worków na śmieci, obawiając się przerwania łańcuchów dostaw polimerów. W Australii ze sklepów zniknęły kanistry – rolnicy i kierowcy w popłochu gromadzą paliwo. Z kolei w Chinach media społecznościowe zalała fala plotek o kończących się zapasach prezerwatyw, co wywołało natychmiastową reakcję kupujących.

Zjawisko to dotyczy nie tylko osób prywatnych. Firmy, chcąc zabezpieczyć ciągłość produkcji, również gromadzą surowce, co paradoksalnie doprowadza do jeszcze szybszego wyczerpania zapasów rynkowych. W Indiach niedobór Diet Coke sprawił, że napój ten stał się towarem luksusowym, o czym świadczą popularne w sieci, biletowane „party z colą”.

Pułapka psychologii niedoboru

Eksperci wskazują, że kluczowym czynnikiem napędzającym kryzys jest percepcja. Elizabeth Costa z Behavioural Insights Team zauważa:

cenimy rzeczy wyżej, gdy są limitowane. Poczucie niedoboru jest dodatkowo potęgowane przez media społecznościowe.

O ile jednak brak papieru toaletowego na początku pandemii był wynikiem czystej paniki, o tyle obecne braki ropy i nafty są brutalną rzeczywistością. To daje gospodarstwom domowym i firmom racjonalny, choć szkodliwy społecznie, powód do robienia zapasów „zanim wszystko wyschnie”.

Wakacje na giełdzie

Cieśnina Ormuz to nie tylko ropa i gaz. To wąskie gardło światowego przemysłu

Minęły ponad dwa miesiące od praktycznego wstrzymania żeglugi przez Cieśninę Ormuz. Problemem są nie tylko mocno zmniejszone dostawy ropy i gazu z Zatoki Perskiej, ale też globalne deficyty wielu kluczowych surowców przemysłowych.

Dylemat polityków - wolny rynek czy twarda ręka?

Ekonomiści są podzieleni co do tego, jak reagować na kryzys. Mauro Pisu z OECD sugeruje, że rządy powinny pozwolić działać mechanizmom rynkowym. Wyższe ceny, choć bolesne, w naturalny sposób wymuszają zmianę zachowań i ograniczają popyt.

Wśródł głównych strategii rządowych w odpowiedzi na kryzys można wymienić:

  • interwencjonizm (najczęstszy) - ponad 50 krajów monitorowanych przez OECD zdecydowało się na obniżenie podatków paliwowych lub bezpośrednią kontrolę cen. Eksperci ostrzegają: utrzymywanie sztucznie niskich cen tylko przyspieszy wyczerpanie zapasów;
  • zwiększanie rezerw - Australia zainwestowała 10 mld USD w krajowe rezerwy paliw, a Japonia zapewnia firmy o bezpieczeństwie dostaw produktów naftowych do końca roku;
  • strategia „nudge” (szturchanie) - Australia promuje kampanię „Every little bit helps”, zachęcając do oszczędzania paliwa poprzez prozaiczne czynności, jak dopompowanie opon czy demontaż bagażników dachowych;
  • ręczne sterowanie - Nepal sprzedaje gaz kuchenny w butlach wypełnionych tylko do połowy, by starczyło go dla większej liczby osób (co jednak rodzi ryzyko nielegalnego, niebezpiecznego napełniania butli).

Kto zapłaci najwyższą cenę?

Największym problemem pozostaje fakt, że mechanizmy rynkowe uderzają najmocniej w najuboższych. W Indiach robotnicy fabryczni, których nie stać już na czynsze i gaz, masowo uciekają z miast na wieś, licząc na darmowe zakwaterowanie i rządowe racje żywnościowe.

Yael Selfin, główna ekonomistka KPMG, ostrzega, że przy krytycznie niskich poziomach zapasów paliw lotniczych i benzyny (o czym alarmuje m.in. Saudi Aramco), proste mechanizmy cenowe mogą nie wystarczyć. Jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, racjonowanie towarów stanie się nieuniknioną codziennością.

Eksperci z OECD apelują: to nie jest czas na tworzenie nowych zapasów, ale na mądre wykorzystanie tych, które powinny być zgromadzone „na dobre czasy”. Zamiast wprowadzać zakazy eksportu, kraje powinny ze sobą współpracować. Jak podsumowuje Mauro Pisu, najlepszą formą pomocy dla najuboższych nie jest zamrażanie cen, lecz bezpośrednie wsparcie dochodów, które pozwoli im przetrwać szok cenowy bez niszczenia fundamentów gospodarki.

Oprac. JM

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Blik na rozdrożu, a prezes przenosi się do Allegro. Co dalej ze spółką?
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
To chyba wszędzie poza Polską, tu Donald z Domańskim mają strategię odwróconego OFE, na ciężkie czasy przygotowaniem jest opróżnić co się da.
miketheripper
Przygotować miejsce na nowe? xD

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki