REKLAMA

Superliga pod ostrzałem. Angielskie kluby rezygnują, inwestorzy reagują

Michał Żuławiński2021-04-21 08:30analityk Bankier.pl
publikacja
2021-04-21 08:30
fot. Rafael Henrique / FORUM

Superliga dopiero co powstała, a już przeżywa potężny kryzys, który może zagrozić jej istnieniu. Po kilkudziesięciu godzinach z rozgrywek wycofały się kluby angielskie, w tym notowany na giełdzie Manchester United.

O planach utworzenia piłkarskiej Superligi grupującej 12 czołowych klubów Starego Kontynentu informowaliśmy w poniedziałek. We wtorek z kolei opisywaliśmy przychylność giełdowych inwestorów dla projektu, która wyrażała się poprzez wzrost cen akcji klubów-założycieli będących spółkami publicznymi. Dziś do tego pasjonującego wielu kibiców serialu o silnym zabarwieniu finansowym dopisać trzeba trzeci rozdział – być może jeden z ostatnich.

Sześciu z dwunastu założycieli konkurencyjnych wobec Ligi Mistrzów UEFA rozgrywek po zaledwie kilkudziesięciu godzinach zdecydowało się wycofać z Superligi. Mowa o klubach angielskich – Arsenalu, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United i Tottenham – które ugięły się pod silną presją ze strony kibiców (w wielu miastach odbyły się manifestacje) oraz władz krajowych (negatywnie o projekcie wypowiadał się m.in. premier Boris Johnson). Przeciwko nowym rozgrywkom wypowiadali się także sami piłkarze i trenerzy sześciu wymienionych klubów (m.in. Raheem Sterling i Pep Guardiola z Manchesteru City czy James Milner i Jurgen Klopp z Liverpoolu).

Spośród tej szóstki jedyną spółką giełdową jest Manchester United. Notowane w Nowym Jorku akcje klubu kontrolowanego przez rodzinę Glazerów w poniedziałek podrożały o 6,74 proc. do poziomu 16,17 USD. Wtorek przyniósł spadek o 6,03 proc. i powrót niemal do punktu wyjścia (16,22 USD na koniec sesji i dalsze, dwuprocentowe spadki w handlu pozasesyjnym). Perspektywy inwestorów z pewnością nie poprawia też dymisja Eda Woodwarda z funkcji wiceprezesa wykonawczego klubu, którą pełnił od 2012 r.

/ Bloomberg

Negatywne informacje dotyczące Superligi pchnęły w dół kurs akcji Juventusu (-4,23 proc.), który dzień wcześniej zyskał prawie 20 proc. Giełda w Mediolanie zakończyła handel popołudniem, więc na pełną materializację kolejnych informacji w kursie „Starej Damy” poczekać będziemy musieli do środowego otwarcia.

Superliga walczy o przetrwanie

Po wtorkowym „rozłamie wśród rozłamowców” w Superlidze pozostało sześć klubów: AC Milan, Juventus, Inter Mediolan, Atletico Madryt, Real Madryt i FC Barcelona. Wczoraj w nocy Superliga wydała kolejne oświadczenie, w którym odniosła się do „brexitu”.

- Europejska Superliga jest przekonana, że europejski futbol potrzebuje zmian. Proponujemy nowy system rozgrywek, ponieważ obecny system nie działa. Nasza propozycja jest nakierowana na ewolucję sportu przy jednoczesnym generowaniu zasobów i stabilności dla całej futbolowej piramidy, w tym na pomoc klubom w przezwyciężeniu finansowych trudności związanych z pandemią. Z projektem wiążą się płatności solidarnościowe dla wszystkich futbolowych interesariuszy – czytamy w komunikacie.

- Mimo odejścia klubów angielskich, które zostały zmuszone do podjęcia takiej decyzji ze względu na wywieraną na nich presję, jesteśmy przekonani, że nasza propozycja jest w pełni zgodna z europejskim prawem i regulacjami, co zostało potwierdzone przez decyzję sądu. Ze względu na okoliczności zamierzamy zastanowić się nad odpowiednimi krokami mającymi na celu przemodelowanie rozgrywek, mając ciągle na celu doświadczenie fanom jak najlepszych doświadczeń przy jednoczesnym finansowym wzmocnieniu płatności solidarnościowych dla całej piłkarskiej społeczności – dodano.

W mediach sportowych nie brak informacji o potencjalnych kolejnych uciekinierach z Superligi. Pierwszymi do wyjścia mają być dwa kluby z Mediolanu, z kolei FC Barcelona ma wyrazić zgodę na udział tylko wówczas, gdy w głosowaniu za przystąpieniem do Superligi opowiedzą się kibice będący członkami klubu (socios).

Futbol na rozdrożu

Możemy być pewni, że w najbliższych godzinach informacji dotyczących Superligi nie zabraknie. Póki co UEFA z radością wita brytyjskich „synów marnotrawnych”, jednocześnie strasząc pozostałych buntowników sankcjami finansowymi (spekuluje się o odszkodowaniach sięgających kilkudziesięciu miliardów euro) i sportowymi (wykluczeniem z rozgrywek ligowych czy zakazem gry piłkarzy w rozgrywkach reprezentacyjnych).

Warto dodać, że do Superligi od początku nie przystąpiły kluby niemieckie oraz francuskie. O ile Bayern Monachium, klub posiadający zdecydowanie najzdrowsze finanse wśród europejskiej czołówki, wygląda dosyć wiarygodnie w roli obrońcy „tradycyjnych wartości” w futbolu przed skokiem na kasę w wykonaniu grupy możnych, o tyle publiczne podziękowania ze strony prezesa UEFA w kierunku katarskich szefów Paris Saint-Germain zakrawają na chichot historii.

To bowiem pojawienie się w futbolu wielkich pieniędzy z Bliskiego Wschodu, Rosji czy USA (przy jednoczesnym wybiórczym przestrzeganiu zasad „finansowego fair-play”, które miały chronić przed nadużyciami) skłoniło kluby pokroju Realu Madryt czy FC Barcelony, chcące dotrzymać krokom klubom-zabawkom bogatych właścicieli, do agresywnego i ryzykownego zarządzania własnymi finansami. Oczywiste zadłużeni po uszy giganci podjęli szereg złych decyzji (wysokie pensje, nieudane transfery itp.), których ciężar w pełni zmaterializował się w obliczu pandemii, która mocno uderzyła w ich finanse. Trudno jednak zapomnieć o tym, że dla piłkarskiej elity UEFA jest pośrednikiem-monopolistą, który zgarnia dla siebie sporą część pieniędzy i na dodatek dyktuje warunki.

Nie jest wykluczone, że Superliga nigdy nie powstanie, a pozostające w niej kluby dogadają się z UEFA. Już wczoraj europejska federacja przedstawiła nowy projekt kształtu Ligi Mistrzów, który do złudzenia przypomina proponowane rozgrywki Superligi (aczkolwiek z szerszą możliwością awansu drużyn spoza ścisłej elity). Jedno jest pewne – trudno sobie wyobrazić, aby rebelia nie wpłynęła na relację między klubami a UEFA i FIFA, więc nawet bez powstania Superligi możemy być świadkami fundamentalnych zmian w światowym futbolu.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
OPPO Reno 5 lub 150 zł w gotówce do zdobycia w konkursie oraz do 400 zł w promocji Konta 360°!

OPPO Reno 5 lub 150 zł w gotówce do zdobycia w konkursie oraz do 400 zł w promocji Konta 360°!

Komentarze (5)

dodaj komentarz
1as
Powstanie Superliga z dwoma klubami: Real i Barcelona :)
W końcu już obecnie wszyscy czekają na kolejny, rozczarowujący i nudny El Clasico w wykonaniu tych piknikowo-marketingowych firm.
UEFA załatwiła Superligę doświadczeniem w robieniu wszystkich w ciula na kasę i zaproponowała Superligę-Bis.
Tymczasem prawdziwy
Powstanie Superliga z dwoma klubami: Real i Barcelona :)
W końcu już obecnie wszyscy czekają na kolejny, rozczarowujący i nudny El Clasico w wykonaniu tych piknikowo-marketingowych firm.
UEFA załatwiła Superligę doświadczeniem w robieniu wszystkich w ciula na kasę i zaproponowała Superligę-Bis.
Tymczasem prawdziwy futbol R.I.P.
Amen.
demeryt_69
Pakiet większościowy udziałów w Manchester United posiada niejaki Avram Glazer z Nowego Orleanu - szalom :)
demeryt_69
Kto posiada Arsenal, PSG czy ManCity? Cyrk to mało powiedziane :)
ryszard-taryfiarz
Legia Warszawa też się już wycofała bo nic o tym nie piszą?
bankster87
Podobno Lech Poznań w tym roku zbojkotował poza Superligą również wszystkie pozostałe europejskie puchary :)

Powiązane: Sport i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki