REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Stopy w Polsce w dół najmocniej od 6 lat; co dalej?

2008-12-24 08:17
publikacja
2008-12-24 08:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Rada Polityki Pieniężnej odważnie ścięła stopy procentowe z 5,75 proc. do 5 proc. To najniższy poziom od roku. RPP poszła śladem innych banków centralnych, które ratując swoje gospodarki przed skutkami kryzysu, już od kilku miesięcy obniżają koszty kredytu.

Obniżka w Polsce jest drugą z kolei po symbolicznej redukcji o 25 pkt bazowych w listopadzie. Obecne cięcie jest największe od stycznia 2002 r. Tak zdecydowanego ruchu RPP nie spodziewała się większość analityków. Oczekiwali cięcia, ale co najwyżej o 50 pkt bazowych. – To jest dopiero początek obniżek stóp – mówi Mirosław Gronicki, były minister finansów. Powód: spowolnienie gospodarcze będzie większe, niż wcześniej oczekiwano, a ryzyko inflacji słabsze. – Wskazują na to ostatnie dane GUS, z których wynika, że spada nie tylko produkcja, ale zmniejsza się również dynamika konsumpcji gospodarstw domowych – twierdzi Gronicki.

Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao, również uważa, że RPP będzie dalej cięła stopy. – Kryzys na Zachodzie i coraz głębsze spowolnienie polskiej gospodarki spowodują, że już w następnym kwartale główna stopa procentowa spadnie do 4 proc. – mówi. Jego zdaniem w końcu 2009 r. RPP może ją obniżyć poniżej 4 proc., czyli do poziomu nienotowanego w Polsce.

Jeszcze dalej idzie Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. Według niego pogarszające się perspektywy gospodarki sprawią, że do końca pierwszego półrocza 2009 r. RPP zetnie główną stopę do 3 proc. – Do końca roku rada może ją zredukować do 2,5 proc., jeśli Europejski Bank Centralny obniży stopy poniżej 1 proc. – ocenia Krześniak.

Dalsze łagodzenie polityki monetarnej jest tym bardziej realne, że nie wyklucza go sama RPP. – Decyzje w nadchodzących miesiącach będą uwzględniać informacje dotyczące perspektyw wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce i na świecie – napisali członkowie RPP w komunikacie. Czynnikiem sprzyjającym łagodzeniu polityki pieniężnej może być zachowanie dyscypliny sektora finansów publicznych. Gdyby banki zareagowały błyskawicznie i obniżyły swoje stawki, wtedy na przykład rata kredytu hipotecznego na 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat zmalałaby co najmniej o 150 zł miesięcznie. Nadal jednak kredyty w złotych nie są konkurencyjne. Nic dziwnego, skoro stopy procentowe w Szwajcarii wynoszą zaledwie 0,5 proc., a w Eurolandzie 2,5 proc.

Janusz K. Kowalski
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zbrojeniowa ofensywa Kombudu. Polska firma wyprodukuje wojskowe superlaptopy dla Koreańczyków
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~bedlak
Gdzie będziecie za 5, 10 lat ile kasy będziecie mieli do stracenia, FRAJERZY!!!
~tomer
mam kredyt hipoteczny i bardzo się z niego cieszę - od 2 lat mieszkam w pieknym 2 poziomowym mieszkaniu w centrum 200-tysiecznego miasta, ze wspaniałym widokiem i mam się świetnie. Ludzie dookoła na forach życzą mi jak najgorzej, chociaż nikomu nic złego nie zrobiłem, a jadu wszędzie od cholery. Nie wiem jak Wy, ale ja mam świetne mam kredyt hipoteczny i bardzo się z niego cieszę - od 2 lat mieszkam w pieknym 2 poziomowym mieszkaniu w centrum 200-tysiecznego miasta, ze wspaniałym widokiem i mam się świetnie. Ludzie dookoła na forach życzą mi jak najgorzej, chociaż nikomu nic złego nie zrobiłem, a jadu wszędzie od cholery. Nie wiem jak Wy, ale ja mam świetne samopoczucie przychodząc codziennie do SWOJEGO mieszkania. Pytanie moje jest takie: skąd u Was tyle złych życzeń w stronę ludzi, którzy Wam niczym nie zawinili?? Myślę, że mieszkanie z Rodzicami działa na Was trochę frustrująco... Wesołych Świat.
~Diego
To nie nienawiść. Nazwanie człowieka idiotą, który kupił na kredyt 2-3 krotnie przeszacowane mieszkanie 100% wartości na 30 lat, gdzie rata przekracza 30% dochodów rodziny uważam za uzasadnione.

Teraz jest dobrze, ale co jak się urodzą dzieci, co jak CHF pójdzie do góry o 50% [po ostatnich skokach wiemy, że to możliwe w przeciągu
To nie nienawiść. Nazwanie człowieka idiotą, który kupił na kredyt 2-3 krotnie przeszacowane mieszkanie 100% wartości na 30 lat, gdzie rata przekracza 30% dochodów rodziny uważam za uzasadnione.

Teraz jest dobrze, ale co jak się urodzą dzieci, co jak CHF pójdzie do góry o 50% [po ostatnich skokach wiemy, że to możliwe w przeciągu kilu lat, nie mówiąc o kilkudziesięciu]. Co jak stopy libor CHF skoczy do 3-4%? I w końcu co jak ktoś z rodziny straci pracę? Chyba nie sądzisz, że przez 30 lat oboje współmałżonków zawsze będzie pracować?

Moim zdaniem połowa takich rodzin [czego oczywiście im nie życzę] straci mieszkanie i cały swój majątek a druga połowa będzie żyć przez 30 lat na granicy ubóstwa tak samo jak ich dzieci a może nawet wnuki.

Podam prosty przykład. Osoba, która wzięła kredyt jak CHF kosztował 2zł po wzroście do 2,7zł za każde pożyczone 100.000zł musi oddać 135.000zł.
Mieszkania teraz spadną MINIMUM o 25%. Załóżmy, że frank się już nie osłabi co jest bardzo pozytywnym założeniem bo RPP dopiero zaczyna ciąć stopy procentowe. Mieszkanie kupione w kredycie na 100% wartości za 400.000zł, po spadku o 25% wartości jest warte 300.000zł a podwyżka franka spowodowała wzrost kredytu w przeliczeniu na złotówki do 540.000zł.

Więc jeśli takiej rodzinie powinie się noga i takie oszacowane mieszkanie na 300.000zł zostanie sprzedane na licytacji komorniczej za kolejne 4/3 ceny oszacowania to rodzina nie będzie mieć mieszkania i 315.000zł długo do oddania, nie licząc odsetek i kosztów postępowania komorniczego.

To oczywiście jest pesymistyczne scenariusz, ale uważam, że nie można liczyć, że będziemy pracować przez wszystkie 30 lat i że kurs franka znacząco nie wzrośnie.
~Mason
To mieszkanie, które kupiłeś, wcale nie jest Twoje, tylko należy do banku, który dał Ci kredyt. I jeszcze długo nie będzie Twoje...
~tomer odpowiada ~Diego
ja kupiłem 100m2 za 2200PLN za metr w centrum miasta (strefa będąca pod ochroną konserwatora zabytków) rata kredytu w CHF 1200zł, zarobki 6000zł na rękę, że o Żonie nie wspomnę.Sam się nazywaj idiotą i zapytaj kiedy Mamusia zwolni łazienkę.
~tomer odpowiada ~Mason
A Ty zamieszkaj w koncie śpiąc na oszczędnościach, które bedziesz odkładał może na mieszkanie do 55r.ż.
~Diego odpowiada ~tomer
I z czego się cieszysz? Gdybyś miał choć trochę inteligencji to byś wiedział, że nazwałem idiotami osoby, które kupowały 2-3 krotnie przeszacowane mieszkania na 100% wartości na 30 lat a nie mieszkania za 2000zł m2.
~Mason odpowiada ~tomer
Akurat tak się składa, że mam kilka nieruchomości, w których mogę mieszkać, ale żadnej z nich nie kupiłem na kredyt...
~jo odpowiada ~Diego
a może Ci, co kupowali za 7000m2 maja zdolność 1,5 x większą od mojej i dadzą radę. A jeżeli niektórzy nie dadzą? Do cholery - kto myślał o takim kryzysie?? Nawet guru Greenspan się pomylił i przyznał, że nie wiedział. Przyszło nam żyć w roku, który zdarza się raz na sto lat - z racji swej wyjątkowości. I jeżeli ktoś brał kredyt,a może Ci, co kupowali za 7000m2 maja zdolność 1,5 x większą od mojej i dadzą radę. A jeżeli niektórzy nie dadzą? Do cholery - kto myślał o takim kryzysie?? Nawet guru Greenspan się pomylił i przyznał, że nie wiedział. Przyszło nam żyć w roku, który zdarza się raz na sto lat - z racji swej wyjątkowości. I jeżeli ktoś brał kredyt, bo chciał mieszkać na swoim, to ok -to nie jest idioctwo. Ja trzymam kciuki za każdego - i staram się nie puszczać jadu, bo po co. pzdr
~Diego odpowiada ~jo
Kupując mieszkanie za 7000zl m2, żeby byli w sytuacji takiej jak Ty musieliby mieć 3,5 razy większą zdolność, więc zarabiać 21000 miesięcznie. Jakoś mi się nie widzi tyle zarabiać i mieszkań w jakiejś klitce w bloku.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki