Obniżka w Polsce jest drugą z kolei po symbolicznej redukcji o 25 pkt bazowych w listopadzie. Obecne cięcie jest największe od stycznia 2002 r. Tak zdecydowanego ruchu RPP nie spodziewała się większość analityków. Oczekiwali cięcia, ale co najwyżej o 50 pkt bazowych. – To jest dopiero początek obniżek stóp – mówi Mirosław Gronicki, były minister finansów. Powód: spowolnienie gospodarcze będzie większe, niż wcześniej oczekiwano, a ryzyko inflacji słabsze. – Wskazują na to ostatnie dane GUS, z których wynika, że spada nie tylko produkcja, ale zmniejsza się również dynamika konsumpcji gospodarstw domowych – twierdzi Gronicki.
Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao, również uważa, że RPP będzie dalej cięła stopy. – Kryzys na Zachodzie i coraz głębsze spowolnienie polskiej gospodarki spowodują, że już w następnym kwartale główna stopa procentowa spadnie do 4 proc. – mówi. Jego zdaniem w końcu 2009 r. RPP może ją obniżyć poniżej 4 proc., czyli do poziomu nienotowanego w Polsce.
Jeszcze dalej idzie Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. Według niego pogarszające się perspektywy gospodarki sprawią, że do końca pierwszego półrocza 2009 r. RPP zetnie główną stopę do 3 proc. – Do końca roku rada może ją zredukować do 2,5 proc., jeśli Europejski Bank Centralny obniży stopy poniżej 1 proc. – ocenia Krześniak.
Dalsze łagodzenie polityki monetarnej jest tym bardziej realne, że nie wyklucza go sama RPP. – Decyzje w nadchodzących miesiącach będą uwzględniać informacje dotyczące perspektyw wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce i na świecie – napisali członkowie RPP w komunikacie. Czynnikiem sprzyjającym łagodzeniu polityki pieniężnej może być zachowanie dyscypliny sektora finansów publicznych. Gdyby banki zareagowały błyskawicznie i obniżyły swoje stawki, wtedy na przykład rata kredytu hipotecznego na 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat zmalałaby co najmniej o 150 zł miesięcznie. Nadal jednak kredyty w złotych nie są konkurencyjne. Nic dziwnego, skoro stopy procentowe w Szwajcarii wynoszą zaledwie 0,5 proc., a w Eurolandzie 2,5 proc.
Janusz K. Kowalski
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat





























































