REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Te auta wjadą za chwilę do polskich salonów. Wyczekiwane premiery mocno namieszają w cennikach

2026-08-03 06:00
publikacja
2026-08-03 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Druga połowa 2026 roku w polskich salonach samochodowych upłynie pod dyktando nowych SUV-ów i crossoverów. Pojawią się długo wyczekiwane debiuty, ale także zaostrzenie konkurencji cenowej. Zebraliśmy i przyjrzeliśmy się bliżej siedmiu najważniejszym autom, które wjadą do polskich salonów do końca 2026 r.

Te auta wjadą za chwilę do polskich salonów. Wyczekiwane premiery mocno namieszają w cennikach
Te auta wjadą za chwilę do polskich salonów. Wyczekiwane premiery mocno namieszają w cennikach
fot. Klochkov SCS / / Shutterstock

Mowa o Skodzie Epiq, Cuprze Raval, Volkswagenie ID.Polo, Dacii Striker oraz nowych generacjach: Audi Q7, Audi Q9 i BMW X5. Tak się złożyło, że w przypadku każdej marki będą to crossovery i SUV-y.

Audi Q9

Najnowszym autem, które dołączyło do portfolio polskich salonów, jest Audi Q9 – największy model w historii marki.

Audi Q9 mierzy 5,31 m długości, 2,21 m szerokości, przy rozstawie osi 3,14 m oraz 1,81 m wysokości. W środku zmieści nawet siedem osób.

Ofertę napędową otwierają silniki wysokoprężne 3.0 V6 TDI wspierane układem miękkiej hybrydy. Słabszy wariant generuje 245 KM a mocniejszy 299 KM. W przyszłości ofertę Audi Q9 ma wzbogacić hybryda plug-in o mocy 460 KM, mogąca przejechać na prądzie 80 km.

Wakacje na giełdzie

Na szczycie gamy znajdzie się sportowa odmiana SQ9 z benzynowym silnikiem 4.0 V8 Twin-Turbo, gwarantującym moc na poziomie 591 KM.

Pod względem technologicznym nowością w ofercie producenta są automatycznie otwierane i zamykane drzwi, wyposażone w czujniki zapobiegające uderzeniom o pobliskie przeszkody. Systemem tym można sterować bezpośrednio z pojazdu lub zdalnie przez aplikację myAudi.

Z ciekawostek: auto wyposażone jest w przednie reflektory Digital Matrix LED, które podczas zmiany pasa wyświetlają sygnał kierunkowskazu bezpośrednio na asfalcie. Audi Q9 posiada również system adaptive cruise assist plus, pozwalający na jazdę bez trzymania kierownicy przy prędkościach do 130 km/h. Rozwiązanie to obecnie dopuszczone zostało jednak wyłącznie na nielicznych, dostosowanych odcinkach dróg w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Polskie ceny nie są jeszcze znane. Najtańsza wersja modelu z 3-litrowym silnikiem Diesla o mocy 299 KM została wyceniona na 108 400 euro, czyli ok. 466 tys. zł.

Audi Q7

Fanów motoryzacji rodem z Ingolstadt w najbliższych miesiącach czeka premiera trzeciej generacji mniejszego SUV-a Audi Q7. Nowa odsłona modelu pojawi się aż 11 lat po debiucie poprzedniej.

Samochód standardowo będzie dostępny w konfiguracji pięcioosobowej, jednak klienci będą mogli wybrać również wariant siedmioosobowy z elektrycznie składanym trzecim rzędem siedzeń.

Niemal wszystkie silniki w nowym Audi Q7 współpracują z układem miękkiej hybrydy, co bezpośrednio przekłada się na niższe zużycie paliwa. W każdym wariancie kierowca otrzymuje w standardzie napęd na cztery koła i automatyczną skrzynię biegów.

Podstawowy wybór to trzylitrowe diesle o mocy 245 KM lub 286 KM, natomiast zwolennicy aut benzynowych mają do dyspozycji wersję o mocy 340 KM. Audi przygotowało również hybrydy ładowane z gniazdka (PHEV), które na samym prądzie potrafią pokonać do 100 kilometrów.

Podobnie jak w przypadku Audi Q9, w ofercie pojawi się także sportowa wersja SQ7 z silnikiem V8.

Polski cennik otworzy się podstawowa wersja najsłabszego diesla, która wyceniana jest na 393 400 zł. Pierwsze auta trafią do klientów we wrześniu 2026 roku.

W nowym Audi Q7 zrezygnowano z większości tradycyjnych przycisków na rzecz paneli dotykowych i obsługi głosowej. Komfort podróżowania zapewni pneumatyczne zawieszenie, które automatycznie dopasowuje prześwit do aktualnej prędkości, obciążenia bagażnika oraz stylu jazdy.

Za dopłatą będzie można zamówić reflektory laserowe, natomiast tylne, cyfrowe lampy potrafią same ostrzec innego kierowcę, gdy ten podjedzie zbyt blisko zderzaka. Usprawniono również systemy bezpieczeństwa. Rozbudowany asystent jazdy znacznie ułatwia poruszanie się w korkach i na autostradach – samochód potrafi samodzielnie trzymać się swojego pasa ruchu i pilnować bezpiecznego dystansu do innych pojazdów.

Skoda Epiq

Pozostając w uniwersum Volkswagena, w IV kw. 2026 r. do polskich klientów trafią pierwsze egzemplarze Skody Epiq. Będzie to najmniejszy elektryczny SUV w ofercie czeskiego producenta. Auto będzie o ponad 1 m krótsze od wspomnianych wcześniej SUV-ów Audi. Będzie mierzyło 4,1 m długości.

Z przodu pojazdu zrezygnowano z tradycyjnego grilla na rzecz gładkiego, czarnego panelu. Dyskretnie ukryto za nim kamery i radary niezbędne do działania systemów wspomagających kierowcę. Mimo kompaktowych, miejskich rozmiarów, wnętrze auta jest przestronne. To samo można powiedzieć o 490-litrowym bagażniku.

Samo wnętrze zaprojektowano w duchu minimalizmu i ekologii, wykorzystując m.in. materiały pochodzące z recyklingu. Na środku deski rozdzielczej znajdzie się duży ekran dotykowy, ale projektanci Skody nie zrezygnowali całkowicie z fizycznych przycisków, zostawiając praktyczny panel do szybkiego sterowania najważniejszymi funkcjami.

Dodatkowym udogodnieniem jest cyfrowy kluczyk, który pozwala na otwieranie i uruchamianie auta przy użyciu smartfona.

Już w lipcu do sprzedaży trafiła najmocniejsza odmiana Epiq 55, która oferuje kierowcy 204 KM oraz do 440 kilometrów zasięgu na jednym ładowaniu.

Jesienią ofertę uzupełnią słabsze warianty. We wrześniu w ofercie Skody pojawi się Skoda Epiq 40, a w październiku podstawowa wersja Epiq 35, która kosztować będzie 112 900 złotych. Dla porównania, cenniki głównych rywali Skody Epiq zaczynają się od: 110 600 zł (Citroen e-C3), 165 000 zł (Fiat 600e), Jeep Avenger (169 400 zł), Volvo EX30 (169 900 zł).

Pierwsze egzemplarze Skody Epiq 55 trafią do polskich klientów w IV kw. 2026 r., natomiast dostawy pozostałych wariantów rozpoczną się na początku 2027 r.

Cupra Raval

Rynkowy debiut elektryka w drugiej połowie 2026 r. zaplanowała także, zyskująca coraz większe grono zwolenników w Polsce, hiszpańska marka Cupra. We wrześniu 2026 r. do polskich salonów wjedzie kuzyn Skody Epiq – elektryczna Cupra Raval.

Hiszpański crossover, zaliczany do segmentu B, podobnie jak wspomniane wcześniej czeskie auto, mierzy nieco ponad 4 metry długości.

We wnętrzu pojazdu znajdziemy wyprofilowaną kierownicę z wygodnymi przyciskami do szybkiej zmiany trybów jazdy, niewielkie cyfrowe zegary oraz czytelny ekran centralny do obsługi multimediów. Ciekawostką jest projektor wbudowany w deskę rozdzielczą, wyświetlający animacje na drzwiach.

Cupra całkowicie zrezygnowała z naturalnej skóry na rzecz materiałów pochodzących z recyklingu oraz detali drukowanych w technologii 3D.

Nadwozie wyróżnia się agresywnym designem z ostrymi przetłoczeniami i poszerzonymi nadkolami. Z przodu zrezygnowano z klasycznego grilla, a wzrok przyciągają charakterystyczne, trójkątne motywy w reflektorach, nadające autu sportowy wygląd. Mimo mocno ściętego tyłu i sportowego charakteru Cupra Raval to jednak przede wszystkim pięciodrzwiowy hatchback.

Model oparty został na nowej platformie, w której silnik napędza przednią oś. Cupra Raval będzie oferowana w trzech wariantach mocy: 116 KM, 135 KM oraz 211 KM. Najmocniejsza, sportowa wersja o mocy 226 KM, przy stosunkowo niewielkiej masie, ma gwarantować przyspieszenie do „setki” w mniej niż 7 sekund.

W aucie zastosowano obniżone, twardsze zawieszenie i usztywniony układ kierowniczy. Dzięki temu Cupra Raval ma prowadzić się znacznie precyzyjniej i pewniej niż standardowe auta z tego samego segmentu.

Do wyboru będą dwa rodzaje akumulatorów: litowo-żelazowo-fosforanowe o pojemności 37 kWh i zasięgu do 300 km, które znajdą się w słabszych wersjach oraz niklowo-manganowo-kobaltowe o pojemności 52 kWh i zasięgu ok. 450 km.

Cupra Raval z najmniejszym silnikiem i baterią została wyceniona na 99 900 zł. To tyle, co koncernowy bliźniak: Volkswagen ID.Polo i mniej niż wspomniana wcześniej Skoda Epiq czy Citroen e-C3.

Volkswagen ID.Polo

Spośród aut produkowanych przez koncern z Wolfsburga najdłużej przyjdzie poczekać na elektrycznego Volkswagena ID. Polo. W Polsce można obecnie zamawiać wyłącznie wersję z mocniejszym silnikiem o mocy 211 KM i większą baterią o pojemności 52 kWh. Wariant ten wyceniono na 156 190 zł. Na tańsze, bardziej przystępne odmiany tego modelu trzeba będzie poczekać przełomu jesieni i zimy.

Volkswagen ID.Polo to, tak jak protoplasta, miejski hatchback. Technicznie jest bliźniakiem opisywanych wcześniej: Skody Epiq i Cupry Raval.

Auto z wyglądu nawiązuje do dawnych hitów rodem z Wolfsburga: spalinowego Volkswagena Polo i Golfa. Z przodu pojazdu najbardziej charakterystycznym elementem jest pozioma listwa świetlna łącząca reflektory LED.

Wnętrze zaprojektowano z myślą o maksymalnej ergonomii i prostej obsłudze. Projektanci przywrócili do kabiny klasyczne, fizyczne przyciski. Dodatkowo pod dużym ekranem centralnym umieszczono osobny, tradycyjny panel do sterowania klimatyzacją.

Mimo typowo miejskich wymiarów, dzięki nowej platformie podłogowej, auto – podobnie jak choćby Skoda Epiq, oferuje 490-litrowy bagażnik.

Z kolei tak jak w Cuprze Raval, układ napędowy przekazuje moc na przednią oś, co jest nowością w elektrycznej rodzinie ID. Zamontowany w podłodze akumulator pozwala na przejechanie do 450 kilometrów na jednym ładowaniu. Ładowanie prądem stałym (od 10 do 80 proc.) ma trwać 24 minuty.

Przyszłe wersje o mocy 116 i 135 KM z bateriami o pojemności 37 kWh będą z kolei gwarantowały zasięg na poziomie ok. 329 km.

Volkswagen ID.Polo z najmniejszą baterią i najsłabszym silnikiem kosztuje – tak jak Cupra Raval – 99 900 zł. Dla porównania cennik spalinowego Volkswagena Polo startuje od 75 990 zł. Mowa w tym przypadku o aucie z silnikiem o pojemności 1 litra i mocy 80 KM.

Dacia Striker

Jesienią ze sprzedażą nowego modelu ruszy Dacia. Wtedy też poznamy polski cennik. Zgodnie z zapowiedziami producenta, cennik Dacii Striker ma zaczynać się poniżej 25 tys. euro. Przy obecnym kursie oznaczałoby to ok. 106 – 107 tys. zł. Jak jednak spekuluje serwis francuskie.pl, Dacia Striker w podstawowej wersji wyposażenia może kosztować od ok. 89 000 do 95 000 zł.

Dacia Striker to kompaktowy crossover, mieszczący się w gamie rumuńskiego producenta pomiędzy Dusterem a Bigsterem. Auto już na pierwszy rzut oka nawiązuje jednak do modeli z nadwoziem kombi. I właśnie to jeden z powodów, dla których Dacia w Polsce o klientów ma rywalizować z hegemonami naszego rynku: Toyotą Corollą i Skodą Octavią.

Dacia Striker mierzy 4,62 m długości, o 3 cm mniej niż Toyota Corolla i o 7 cm mniej niż Skoda Octavia. Nowa Dacia jako crossover oferuje jednak większy prześwit.

Rolę flagowego napędu pełni klasyczna hybryda oparta na silniku 1.8 o mocy 155 KM – to sprawdzona konstrukcja, którą polscy kierowcy znają już z modelu Bigster. W tym wydaniu Striker ma spalać przeciętnie 4,7 litra benzyny na 100 km.

Stałym punktem programu w autach tej marki pozostaje fabryczna instalacja gazowa, która tutaj zyskała zupełnie nowe oblicze. Wariant Hybrid-G 150 4x4 to zaawansowana miękka hybryda z napędem na cztery koła o łącznej mocy 154 KM. Striker z tym napędem ma spalać średnio ok. 7 litrów na setkę, co przy pełnym zbiorniku pozwoli na przejechanie na jednym tankowaniu nawet 1,5 tys. kilometrów.

BMW X5

Jesienią w polskich salonach zadebiutuje zupełnie nowa generacja BMW X5. Bawarski koncern rozpocznie zbieranie zamówień 8 października. Pierwsze dostawy rozpoczną się z kolei 28 listopada.

Największa rewolucja w nowej generacji BMW X5 kryje się pod maską. Niemiecki producent postawił na pełną różnorodność i przygotował niezwykle szeroką paletę zróżnicowanych napędów.

Wersja benzynowa oznaczona jako 40 xDrive opiera się na unowocześnionej, 3-litrowej rzędowej „szóstce”. Silnik ten generuje 400 KM i współpracuje z układem miękkiej hybrydy 48V. Dodatkowy silnik elektryczny wbudowano bezpośrednio w 8-biegową przekładnię automatyczną, co zapewnia natychmiastową reakcję na naciśnięcie pedału gazu.

Zwolennicy silników wysokoprężnych otrzymają wariant 40d xDrive, który również oferowany będzie jako miękka hybryda. Trzylitrowa jednostka zaoferuje 313 KM mocy.

Podstawowa hybryda ładowana z gniazdka (PHEV), czyli wersja 50e xDrive, łącząca silnik benzynowy z jednostką elektryczną, wygenerują łączną moc systemową na poziomie 489 KM. Zastosowanie znacznie większego akumulatora nowej generacji pozwoli na przejechanie ponad 100 kilometrów w trybie elektrycznym.

BMW przygotowało także usportowioną odmianę M60e xDrive. Producent szacuje moc tego auta z napędem PHEV na 612 KM.

W portfolio znajdzie się także w pełni elektryczna wersja iX5 60 xDrive to zupełnie nowy rozdział dla tego modelu. Dwa silniki elektryczne zaoferują 578 KM, co pozwoli rozpędzić auto do 100 km/h w 4,6 sekundy. Kluczowym elementem będzie akumulator o pojemności aż 141 kWh, który zapewni nawet 845 km zasięgu. Wykorzystując prąd stały, baterię (od 10 do 80 proc.) będzie można naładować zaledwie w 22 minuty.

W przyszłości ofertę uzupełni innowacyjna odmiana wodorowa iX5 Hydrogen, rozwijana wspólnie z Toyotą. Auto ma oferować realny zasięg sięgający 750 km. Jego największym atutem ma być szybkie tankowanie wodoru, które ma zająć mniej niż 5 minut.

Wizualnie samochód zyska mocno odświeżony, bardziej minimalistyczny wygląd, mocno inspirowany nową linią stylistyczną Neue Klasse. Przód pojazdu zdominuje nowoczesna interpretacja masywnego grilla oraz agresywnie narysowane reflektory.

Wnętrze pojazdu przejdzie cyfrową rewolucję i całkowity rozbrat z dotychczasowym projektem deski rozdzielczej. Producent postawił na surowy minimalizm, znacznie ograniczając liczbę fizycznych przycisków na rzecz sterowania dotykowego oraz inteligentnych asystentów głosowych.

Harmonogram zakłada, że w pierwszej kolejności – od października – klienci będą mogli konfigurować wyłącznie wersję elektryczną iX5 oraz hybrydę plug-in. Pod koniec listopada, polską ofertę uzupełnią tradycyjne odmiany spalinowe.

Co z „chińczykami”?

W naszym zestawieniu zabrakło jakiegokolwiek chińskiego modelu. Nie oznacza to jednak, że żaden przedstawiciel motoryzacji zza Muru, nie zadebiutuje w Polsce w najbliższych miesiącach. Do końca roku w Polsce pojawi się co najmniej pięć ciekawych modeli, choć patrząc na dynamikę oferty z Państwa Środka, można spodziewać się znaczniejszego poszerzenia oferty.

O chińskiej motoryzacyjnej myśli technicznej i nowościach napiszemy jednak w osobnym artykule.

MKZ

Źródło:
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
prawiezaratustra
Ten nieziemski Striker przy spalaniu 7 litrów i zasiegu 1500 km, musiałby mieć bak na 105 litrów. Chytrze!
romulus6
Samochody zabawki dla dużych dzieci. Ten cały elektroniczny złom się nadaje na złom .
stain
Będzie się jeszcze dało kupić samochód w innej budzie niż te bezsensowne pseudoterenówki?
stain
Ci, którzy minusują mój wpis to jakieś totalniaki, które uważają, że nie mam prawa mieć żadnego wyboru, tylko muszę kupować ten niepraktyczny pseudoterenowy badziew, bo tylko taki się totalniakom podoba?
solbox
Przestańcie już z tymi niemieckimi samochodami.
endes
To akurat najmniej ważne auta… Hyundai Tucson to jest wyczekiwana premiera!
katzpodola odpowiada bartsson
Rozumiemy takich jak ty, nie każdego stać na nowy samochód

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki