Ukraiński biznes alarmuje o trudnej sytuacji, związanej ze wstrzymaniem pracy ostrzeliwanych przez Rosję portów w rejonie Odessy nad Morzem Czarnym oraz podwyżką stawek przewozowych na kolei – napisała agencja Interfax-Ukraina.


„Ukraiński biznes jest głęboko zaniepokojony wstrzymaniem wysyłki towarów przez porty w Odessie oraz 30-procentową podwyżką stawek za przewozy towarowe kolejami państwowymi Ukrzaliznycia – podkreślono w materiale agencji.
Poważne obawy, które wywołało zawieszenie eksportu drogą morską z ukraińskich portów, wyrażają największe ukraińskie firmy.
Południowy Kombinat Górniczo-Wzbogacający (Piwdennyj HZK) w Krzywym Rogu rozpoczął proces wstrzymywania wydobycia i czasowego ograniczania działalności z powodu rosyjskich ataków na statki na Morzu Czarnym. Spółka liczy na wznowienie pracy w sierpniu – poinformowała Interfax-Ukraina.
Z kolei brak płynności finansowej oraz wstrzymanie działalności portów i morskiego szlaku transportowego zmusiły kierownictwo Połtawskiego Kombinatu Górniczo-Wzbogacającego (PGZK) w Horisznich Pławniach – głównego aktywu spółki Ferrexpo – do podjęcia decyzji o zawieszeniu działalności od poniedziałku, 3 sierpnia.
Grupa Metinvest w komentarzu dla Interfax-Ukraina, oświadczyła, że blokada czarnomorskich portów przez Rosję ma krytyczne znaczenie dla ukraińskich eksporterów. Alternatywy dla portów w tzw. Wielkiej Odessie praktycznie nie ma ze względu na ich głębokość i zdolności przeładunkowe.

Żaden inny szlak logistyczny – ani porty naddunajskie, ani porty europejskie – nie są w stanie zapewnić odpowiednich zdolności przeładunkowych z uwagi na ograniczoną przepustowość, odmienną konfigurację logistyczną i brak odpowiedniej infrastruktury. Dla większości eksporterów takie rozwiązania są nieopłacalne lub fizycznie niewykonalne – wyjaśniła Metinvest.
„Bez portów Wielkiej Odessy Ukraina traci znaczną część swojego potencjału eksportowego. Dostępne alternatywy mogą jedynie częściowo złagodzić skutki, ale nie są w stanie zastąpić ich roli. Konsekwencjami zamknięcia portów będą: utrata znacznej części eksportu, dziesiątek miliardów wpływów dewizowych, setek miliardów hrywien dochodów podatkowych, zagrożenie dla stabilności kursu walutowego, ryzyko zatrzymania produkcji i utraty miejsc pracy” – ostrzeżono w materiale agencji.
Porty morskie w rejonie Odessy wstrzymały pracę 22 lipca w wyniku ataków Rosji na infrastrukturę portową oraz cywilne statki handlowe.
Ukraina: Do września alternatywne szlaki eksportu zbóż powinny osiągnąć przepustowość
Do końca sierpnia alternatywne szlaki eksportu zboża z Ukrainy osiągną wymaganą przepustowość - powiedział we wtorek minister rolnictwa Ukrainy Taras Wysocki. W wywiadzie dla Reutera zastrzegł, że pokryją one około połowy wolumenów obsługiwanych dotąd przez porty Morza Czarnego, które zakłócają ataki Rosji.
„Sytuacja jest wyjątkowo skomplikowana. Pod pewnymi względami jest nawet trudniejsza niż w marcu-kwietniu 2022 r.” – powiedział Wysocki, odwołując się do warunków panujących na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która zaczęła się pod koniec lutego 2022 roku.
Szef ukraińskiego resortu rolnictwa przypomniał, że w wyniku ataków Rosji część armatorów wstrzymała obsługę portów wokół Odessy, w efekcie czego przez prawie dwa tygodnie nie wpłynął do nich żaden statek. Władze w Kijowie szacują, że z powodu rosyjskich ataków „straty ukraińskiego sektora rolnego mogą w tym roku wynieść od 1,5 do 3 mld dolarów”.
Wyjaśnił, że alternatywą dla szlaków morskich jest transport kolejowy, drogowy oraz rzeczny, przez Dunaj. Podkreślił, że „kolej jest opcją priorytetową”. Dodał, że w związku z bardzo niskim poziomem wody w Dunaju transport rzeczny nabierze znaczenia dopiero jesienią.
Wysocki zastrzegł zarazem, że nawet po osiągnięciu wymaganej przepustowości alternatywne szlaki będą w stanie obsłużyć ok. 50-55 proc. miesięcznej przepustowości portów Morza Czarnego, którą transportowano ok. 6 mln ton zbóż. Minister podkreślił, że Kijów traktuje je jako rozwiązanie tymczasowe. Dodał, że korzystanie z alternatywnych tras oznacza wyższe koszty transportu; Kijów szacuje, że to 45–50 dolarów za tonę.
„Nie ma alternatywy dla portów w Odessie, jeśli Ukraina ma nadal pełnić rolę gwaranta bezpieczeństwa żywnościowego” – podkreślił Wysocki.
Szacuje się, że Ukraina odpowiada za ok. 6 proc. światowego eksportu pszenicy i ok. 11 proc. światowego eksportu kukurydzy; należy też do głównych eksporterów nasion oleistych i olejów roślinnych. W sezonie 2025-26 Kijów sprzedał 34,4 mln ton zboża, a w tym roku wielkość eksportu - jak szacują władze w Kijowie - może wzrosnąć do 43 mln ton.
Zdaniem Wysockiego zamknięcie ruchu w ukraińskich portach Morza Czarnego spowoduje wzrost cen żywności.
jjk/ kj/



























































