REKLAMA

Miliarder chce odebrać prawo głosu biednym i emerytom. Sobie przyzna więcej

2026-08-02 08:00
publikacja
2026-08-02 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Kanadyjskie media ze zdumieniem opisują propozycję odebrania prawa głosu najbiedniejszym i emerytom oraz rozszerzenia prawa głosu najbogatszych, o której w mediach społecznościowych dyskutował m.in. właściciel jednej z największych kanadyjskich firm, Shopify.

Miliarder chce odebrać prawo głosu biednym i emerytom. Sobie przyzna więcej
Miliarder chce odebrać prawo głosu biednym i emerytom. Sobie przyzna więcej
fot. Lucas Jackson / / Reuters

Tobi Lütke, założyciel i prezes platformy handlowej Shopify, trzeciej pod względem wartości giełdowej kanadyjskiej firmy, poparł na X Erica Thora, byłego członka zarządu TD Bank, jednego z pięciu największych kanadyjskich banków, który rozważał system wyborczy, w którym wyborcom przysługuje liczba głosów zależna od płaconych podatków, a więc np.

  • zero głosów dla najbiedniejszych,
  • do pięciu głosów dla najbogatszych.

Lütke uznał, że to „dobry system” i dodatkowo zaproponował, by odebrać prawo głosu emerytom, ponieważ otrzymując emeryturę są jego zdaniem „zależni”, tak jak niepełnoletni.

"Nieuctwo miliarderów". Ostry sprzeciw po słowach prezesa Shopify

Ostra krytyka była reakcją w kanadyjskich mediach społecznościowych.

Popularny i znany z dosadności komentator Dean Blundell podsumował na swoim blogu na platformie Substack, że „prezes największej kanadyjskiej firmy technologicznej popatrzył na plan unieważnienia głosu twojej babci, dania pięciu głosów milionerowi i powiedział ‘dobry system’”.

Wakacje na giełdzie

Blundell, pisząc o „nieuctwie” miliarderów, przypomniał, że system cenzusu majątkowego działał w latach 1849 – 1918 w Królestwie Prus, a Lütke niczego nowego nie odkrył. „Dreiklassenwahlrecht” dzielił obywateli na trzy grupy w zależności od płaconych podatków, a grupa najbogatsza wybierała taką samą liczbę elektorów jak łącznie dwie mniej zamożne. Elektorzy wybierali przedstawicieli do lokalnych parlamentów, Landtagów.

Lütke jest z pochodzenia Niemcem, urodził się w Koblencji.

Branża tech chce meblować politykę. Miliarder lobbuje

Specjalizujący się w gospodarce portal The Logic informował w marcu br., że przedstawiciele Shopify prowadzą aktywną działalność lobbyingową w Ottawie. Na początku ub.r. właśnie The Logic opisywał Build Canada, stworzoną przez przedsiębiorców sektora technologii, „nową platformę mającą wpływać na politykę rządu w sprawach od imigracji, przez służbę zdrowia i transport”, a wielu członków tej organizacji oczekiwało, że wybory w Kanadzie wygra partia konserwatywna. Lütke jest związany z Build Canada.

Publiczny nadawca CBC przypomniał w środę, że Build Canada lobbuje na rzecz m.in. ograniczania wydatków federalnych, wprowadzenia cyfrowego dowodu tożsamości i promowania AI. CBC podsumowało, że ostatnie wpisy właściciela Shopify na X „pokazują prawicowe przekonania i bliskość Elonowi Muskowi”. Przypomniało też, że w ub.r. Lütke krytykował odwetowe działania Kanady po wprowadzeniu ceł przez USA.

Tymczasem wg opublikowanego w ub.tyg. sondażu ośrodka Abacus Data, 72 proc. Kanadyjczyków ma pozytywne zdanie o demokracji, 51 proc. popiera gospodarkę wolnorynkową. 36 proc. ma pozytywną opinię o socjaldemokracji, a 29 proc. – o socjalizmie. 33 proc. Kanadyjczyków ma pozytywną opinię o kapitalizmie. Tylko 9 proc. wyraża się pozytywnie o rządach autorytarnych.

Z Toronto Anna Lach(PAP)

lach/ san/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (51)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Lütke? Aaa - wszystko jasne! Umlaut w nazwisku gwarantuje demokrację i praworządność. Oczywiście tak, jak umlaut je rozumie.
lobotomek
To libertariański pomysł promowany w Polsce przez Janusza Korwina Mikkego. Póki co, nie przyjął się. Głupi wyborcy głosowali kiedyś licznie na partię, która przejmowała instytucje jedna po drugiej i nie chciała oddać władzy. Kradła gigantyczne pieniądze. Problem w tym, że glupi nie zawsze znaczy biedny. Jednak zuchwałością przebijają rezsztę.
to_i_owo
Czytam posty i zastanawiam się czy większość pisząca na bankierze to osoby w kryzysie ubóstwa i nie płacące podatków czy ekstremalni zwolennicy ochlokracji (rządów biedoty) podatnej na populizm i rozdawnictwo?
lobotomek
Tak, jest tu bardzo dużo pisowskich trolli.
bha
Jak Rozumny człowiek takie rzeczy może mówić ??? Naprawdę w głowie mi się to nie mieści. Brak na to więcej słów
to_i_owo
Masz nie rozumnych ludzi
Platon: Uważał demokrację za rząd biedoty nad miastem, brak mądrości i uleganie populistycznym demagogom
Arystoteles: Twierdził w "Polityce", że rządy oparte wyłącznie na liczbie oznaczają w praktyce przejęcie władzy przez ubogich, których celem staje się prawna redystrybucja i wywłaszczenie
Masz nie rozumnych ludzi
Platon: Uważał demokrację za rząd biedoty nad miastem, brak mądrości i uleganie populistycznym demagogom
Arystoteles: Twierdził w "Polityce", że rządy oparte wyłącznie na liczbie oznaczają w praktyce przejęcie władzy przez ubogich, których celem staje się prawna redystrybucja i wywłaszczenie majątku bogatych
Sokrates: uważał demokrację za ustrój nielogiczny.
Polibiusz: Rzymski historyk sformalizował pojęcie ochlokracji jako naturalnego, końcowego etapu degeneracji demokracji, w którym biedne masy niszczą porządek prawny
Thomas Hobbes: W swoim dziele Lewiatan uznał, że rządy ludu (w tym ubogich) prowadzą do ciągłej niestabilności i wojen domowych
Wolter: skrajnie gardził koncepcją oddania władzy niewykształconej większości
John Stuart Mill: Choć popierał wolność, obawiał się rządów niewykształconej klasy robotniczej. Proponował tzw. głosowanie pluralne – system, w którym głosy osób lepiej wykształconych miałyby większą wagę, aby zapobiec przegłosowaniu elit przez ubogą większość
Friedrich Nietzsche: Postrzegał demokrację i rodzący się socjalizm jako przejaw „moralności niewolników”. Uważał rządy mas za triumf przeciętności i słabości nad wybitnymi jednostkami
po_co
W świecie gdzie dwóch głupków ma dwa razy więcej do powiedzenia niż jedna mądra osoba, oddanie głosów miliarderom z których 1/3 z ledwością ukończyła szkoły średnie nie wróży Kanadzie zbyt wielkiego sukcesu :)

Większość ludzi nigdy nie miała do czynienia z brudną stroną biznesu, a ta wcale nie wymaga tak wielkiego majątku.
W świecie gdzie dwóch głupków ma dwa razy więcej do powiedzenia niż jedna mądra osoba, oddanie głosów miliarderom z których 1/3 z ledwością ukończyła szkoły średnie nie wróży Kanadzie zbyt wielkiego sukcesu :)

Większość ludzi nigdy nie miała do czynienia z brudną stroną biznesu, a ta wcale nie wymaga tak wielkiego majątku.
Już na poziomie gminy, niewielki biznes może być poddawany presji samorządu, a im większe pieniądze tym większa presja, a co za tym idzie trzeba mieć albo bardzo szybko rosnące zasięgi albo umieć się dogadać, ostatecznie nawet zasięgi nie chronią przed tą drugą umiejętnością.

Miliarderzy nie osiągnęli sukcesu dlatego, że są ponadprzeciętnie inteligentni. Zazwyczaj są po prostu ponadprzeciętnie pozbawieni emocji. Czytając biografie tych ludzi znajduje się wiele historii sukcesu i niemal zawsze ten sam, sadystyczny wręcz, upór w postawieniu na swoim.

Większość ludzi odczuwa dyskomfort gdy zaczynają się trudne negocjacje, włączają tryb agresji lub odpuszczają w złym momencie. Socjopata nie ma z tym problemów, on nie czuje potrzeby obdarowania kogoś napiwkiem bez powodu, podarowania dziecku kilku złotych na lody czy konieczności wznowienia negocjacji mimo złożenia już 3 obietnic.
Ci ludzie bardzo często muszą się tego uczyć bo dziś kamery są wszędzie i wyłapują takie zachowania.

Jest też wiele innych cech i jak najbardziej jedną z nich jest inteligencja, ale to nie jest unikalna cecha która opisuje miliarderów natomiast antyspołeczne zaburzenia są w tym środowisku eksponowane jak nigdzie indziej.
Podobnie wśród wysokiej rangi polityków, tam też wiele osób nie odczuwa problemu wygadywaniem kłamstw, patrząc komuś prosto w oczy.

* zachowania socjopatyczne można w sobie wykształcić, inteligencji nie :)
pilsener
A może niech każdy ma tyle głosów ile wpłacił do budżetu w podatkach? Ciekawe czy miliarderom to by odpowiadało :)
pozhoga
,, rozważał system wyborczy, w którym wyborcom przysługuje liczba głosów zależna od płaconych podatków”
Już?
derper
Kierunek dobry, zwrot zły.

Wystarczy przyznać wagę głosu w zależności od ilorazu inteligencji.
0,8 dla IQ=80 czy 1,3 dla IQ=130 itp.

Wartości pozostają zbliżone, więc radykalnej zmiany nie ma, ale system jest jasny i przejrzysty oraz niełatwy do "obejścia" przy poprawnym wdrożeniu.

Testy na inteligencję
Kierunek dobry, zwrot zły.

Wystarczy przyznać wagę głosu w zależności od ilorazu inteligencji.
0,8 dla IQ=80 czy 1,3 dla IQ=130 itp.

Wartości pozostają zbliżone, więc radykalnej zmiany nie ma, ale system jest jasny i przejrzysty oraz niełatwy do "obejścia" przy poprawnym wdrożeniu.

Testy na inteligencję są już powszechne, a ich wyniki dość dobrze skorelowane z cechami społecznymi, np. zarobkami (co odnosi się do powyższego "pomysłu"), wynikami w nauce i poziomem wykształcenia, statusem zawodowym itp.

Oczywiście prostą operacją matematyczną można zmniejszać lub zwiększać wpływ IQ na wagę głosu, więc dostosowanie systemu pozostaje proste.

Powiązane: Kanada

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki