REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Spółdzielcze mieszkanie za 70 tysięcy symbolicznych złotówek

2007-09-05 12:30
publikacja
2007-09-05 12:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Lokatorzy bloków wybudowanych na początku lat 90. czują się oszukani

Mieszkania za złotówkę to fikcja dla tysięcy spółdzielców, których bloki wybudowano na początku lat 90. Żeby wykupić swoje "M" muszą zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych! Nie takiego prezentu spodziewali się od posłów, którzy obiecali powszechne "uwłaszczenie".

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która weszła w życie 31 lipca, pozwala na wykup mieszkań za symboliczne pieniądze - najczęściej kilkadziesiąt złotych. Z tych dobrodziejstw skorzystać może 900 tys. rodzin mieszkających w starszych blokach. Niestety, lokatorzy nowszych domów muszą się liczyć z zupełnie innymi kosztami.

Najgorzej sytuacja wygląda na łódzkim osiedlu Radogoszcz Wschód, które w dużej części zostało wybudowane w latach 1990 - 1991.

- Mamy 30 bloków, 500 mieszkań pochodzących z tego okresu - mówi Jolanta Podorska, prezes spółdzielni ds. ekonomicznych. - Żeby wykupić mieszkania na własność, ich lokatorzy muszą średnio zapłacić po 30 - 40 tysięcy złotych. Rekordzistów będzie to kosztowało nawet 70 tysięcy - dodaje Podorska.

Na osiedlu Słonecznym w Bełchatowie większość mieszkań pochodzących z przełomu lat 80. i 90. można nabyć za ok. 12 tys. zł. Mieszkańcy są bardzo rozczarowani. - Nie jest tak różowo, jak zapowiadali posłowie. Nie wiem, czy się zdecyduję na wykup - narzeka Grażyna Wędzik, lokatorka Słonecznego.

Dla porównania, w spółdzielni Batory na łódzkim Widzewie, zapłacić trzeba będzie za wykup mieszkania sprzed 20, 30 lat jedynie 15 do 20 zł. Ewentualnie - o kilkadziesiąt złotych więcej w przypadku bloków stojących na gruntach wykupionych przez spółdzielnię.

Skąd takie różnice w kosztach wykupu starych i nowych mieszkań? - Żeby zostać właścicielem, spółdzielca musi spłacić wszystkie ciążące na nim kredyty, odsetki, a także zwrócić nominalną kwotę umorzenia części kredytu przez państwo. To proste - przekonuje Ryszard Jajszczyk, dyrektor Biura Zarządu Rewizyjnego Spółdzielni RP, choć wyjaśnienie z pewnością dla przeciętnego spółdzielcy proste nie jest.

O co więc chodzi? W czasach PRL spółdzielnie budowały mieszkania za kredyty z państwowego banku. Połowę pożyczki lokatorzy oddawali w czynszu - o tych pieniądzach można zapomnieć, one już dawno zostały zapłacone. Drugą połowę państwo umarzało spółdzielni. Dziś osoby, które chcą wykupić mieszkanie, muszą zwrócić nominalną kwotę tego właśnie umorzenia. Po latach kwoty są jednak symboliczne. Dawne 200-300 tys. zł daje, po denominacji, 20 - 30 zł. Jest to, nie licząc notariusza i opłat sądowych, cały koszt wykupu mieszkania.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku mieszkań wybudowanych po 1989 r., zwłaszcza w pierwszych latach transformacji ustrojowej. W Polsce szalała gigantyczna inflacja, odsetki od zaciąganych wtedy kredytów rosły lawinowo. Według szacunków banków, zaciągnięte w latach 1990 - 1992 kredyty ciążą do dziś na 119 tys. mieszkań spółdzielczych. Żeby ich lokatorzy mogli zostać właścicielami, muszą najpierw oddać resztę pożyczki - wypada po kilkadziesiąt tysięcy złotych za lokal. Jak mówi Ryszard Jajszczyk, inaczej też wyglądają, w przypadku mieszkań nowych, kwoty umorzeń. Na początku lat 90. pomoc państwa mogła sięgać 100 mln zł na jedno mieszkanie. Nawet po denominacji daje to dziś całkiem pokaźną sumkę - 10 tys. zł.

Dziennik Łódzki
Piotr Brzózka, (emd)
Źródło:
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Oburzające
To jest bardzo denerwujące,że państwo potrafi siać taką zawiść wśród ludzi. Za symboliczne pieniądze oddaje wspólną własność. Spółdzielca, który kupił od spółdzielni mieszkanie w latach 90-tych z dużą kasę, bo inaczej nie wprowadziłby się do mieszkania po 20 latach czekania w kolejce jest teraz nabity w butelkę. Tak, niech będzie To jest bardzo denerwujące,że państwo potrafi siać taką zawiść wśród ludzi. Za symboliczne pieniądze oddaje wspólną własność. Spółdzielca, który kupił od spółdzielni mieszkanie w latach 90-tych z dużą kasę, bo inaczej nie wprowadziłby się do mieszkania po 20 latach czekania w kolejce jest teraz nabity w butelkę. Tak, niech będzie ukarany za to, że miał pieniądze, a najczęściej że je pożyczył u rodziny, w banku i gdzie tylko się dało. Teraz oczywiście też czynsz on będzie uczciwie płacił i łożył za nierobów, którzy się migają, albo po prostu są biedni, bo mają dwie lewe ręce. Pani w Bełchatowie na Oś Słonecznym jest bardzo trudno dać spółdzielni 12000 za mieszkanie, ale je potem sprzeda za 150000, bo jest bogatą, ma pracę w kopalni albo elektrowni i ma głowę na karku. Ile chce zarobić? proszę policzyć.
~fleczer
4000 za m2 - napisz gdzie, wezmę 2 sztuki. Teraz za mieszkanie na peryferiach (osiedle pomorska - prawie nowosolna) za m2 trzeba dać od 6,5 w góre,, za 5,3-5,8 jest m2 na poddaszu. Ja mieszkam w centrum, zielone osiedle z lat 75-78, nie da się tam kupić mieszkania, a jak już się coś trafi to ceny są tak chore ze masakra. Za 46m2 4000 za m2 - napisz gdzie, wezmę 2 sztuki. Teraz za mieszkanie na peryferiach (osiedle pomorska - prawie nowosolna) za m2 trzeba dać od 6,5 w góre,, za 5,3-5,8 jest m2 na poddaszu. Ja mieszkam w centrum, zielone osiedle z lat 75-78, nie da się tam kupić mieszkania, a jak już się coś trafi to ceny są tak chore ze masakra. Za 46m2 trzeba dać 200-250K i to nie koniecznie mieszkania po remoncie.
~grygiel
Panie fleczer,
250 000 za 46m2 to wychodzi 5 434zł za metr,w centrum ;-)
a sugeruje pan że na peryferiach to takie ceny są za mieszkania na poddaszu,
Ja to może dziwny jestem ale wolałbym mieszkać w centrum niż na poddaszu na peryferiach, ale nie wykluczam zmiany zdania jeżeli wskaże mi pan ładne mieszkanie za tą cene ;-)
~krzyhoo
Hm, 70tys. za mieszkanie warte dzisiaj 2-3 x tyle to niezły interes, a przy okazji ci, co już powykupywali swoje lokale, nie będą się czuli oszukani. Wreszcie, jak Polak ma coś za darmo, to w życiu nie uszanuje
~man
najlepiej jakby za darmo dawali i jeszcze czynszu nie trzebaby bylo placic ludzie poszaleli teraz mieszkania w lodzi chodza po 4000 za m2 wzwyz a oni by chciali za 20zł kupic mieszkania wybudowane w latach 90? zeby sie nie zdziwili!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki