Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez giełdę w Szanghaju zapasy miedzi topnieją drugi tydzień z rzędu. Na koniec zeszłego tygodnia zmalały do 129,25 tys. ton.
Za zmniejszeniem zapasów czerwonego metalu odpowiada solidna postawa chińskiej gospodarki. Mimo wysiłków Ludowego Banku Chin, zamierzającego schłodzić gospodarkę, wzrost produktu krajowego brutto pozostaje silny. W czwartym kwartale minionego roku gospodarka Państwa Środka urosła o 9,8 proc. w ujęciu rocznym. Przez cały 2010 rok produkt krajowy brutto zwiększył się o 10,3 proc.
Inwestorzy spodziewają się, że wzrost zostanie utrzymany w nadchodzących kwartałach. Stąd bierze się spodziewany wzrost popytu na miedź.
Stany Zjednoczone są drugim w kolejności konsumentem miedzi na świecie. Przyśpieszenie wzrostu największej gospodarki globu rodzi nadzieję na większy popyt na czerwony metal. W czwartym kwartale 2010 roku amerykański PKB zwiększył się o 3,2 proc. w ujęciu annualizowanym.
Za wzrostem ceny czerwonego metalu przemawia osłabienie dolara. Amerykańska waluta traciła niemal 0,6 proc. wobec euro.
Cena miedzi osiągnęła najwyższy poziom w historii 19 stycznia. Wyniosła wtedy 9.781 dolarów za tonę. W poniedziałek przed 14.00 miedź drożała o 1,6 proc. Tona czerwonego metalu kosztowała 9.689 dolarów.
P.L.































































