Pomimo trwającej od blisko dwóch miesięcy spadkowej korekty długa spekulacyjna pozycja w nowojorskich kontraktach na złoto doznała tylko umiarkowanego uszczerbku. W krótkim terminie to raczej negatywny sygnał dla inwestorów zainteresowanych wzrostem cen królewskiego metalu.


Według najświeższych danych amerykańskiego nadzoru giełdowego (CFTC) w przypadku kontraktów na złoto długa spekulacyjna pozycja netto (SPN) na nowojorskiej giełdzie towarowej (COMEX) sięgnęła 193 095 kontraktów i była o 0,9 proc. większa niż tydzień wcześniej. To stan na koniec ostatniej sesji października.
Zwykle podczas spadków spekulacyjnie nastawieni uczestnicy rynku zamykają długie pozycje, realizując zyski lub tnąc straty z nietrafionych inwestycji. Tak też dzieje się i tym razem. Gdy w pierwszej połowie września kurs złota osiągnął tegoroczne maksimum (1362,40 USD/oz.), swój szczyt wyznaczyła także SPN, która sięgnęła 254 760 kontraktów.
Od tego czasu SPN zmalała o jedną czwartą, czyli o przeszło 60 tysięcy kontraktów. Równocześnie kurs złota spadł o 6,7 proc. Jednakże SPN wciąż pozostaje stosunkowo duża i jeszcze musiałaby sporo spaść, aby znaleźć się na poziomach, skąd w 2017 roku rozpoczynały się poprzednie fale wzrostów. Przykładowo, w marcu był to poziom 106 tys., a w lipcu zaledwie 60 tys. kontraktów.
Zatem statystyki CFTC wciąż nie generują sygnału kupna i nie zdradzają objawów wyprzedania rynku. A to sugeruje, że obserwowana od początku października stabilizacja kursu złota w przedziale 1270-1300 USD/oz. jeszcze nie musi oznaczać zakończenia spadkowej korekty na rynku złota.

Przeczytaj także
Krzysztof Kolany


























































