WIG20 zaliczył kolejny dzień sporych spadków. Na pocieszenie inwestorom pozostaje fakt, że w trakcie sesji sytuacja na GPW wyglądała zdecydowanie gorzej niż na zamknięciu dnia.


Jeszcze w południe sytuacja na GPW była bardzo zła. WIG20 momentami tracił 2 proc., podczas gdy nigdzie indziej takich spadków nie obserwowano. Warto przy okazji wspomnieć, że przecież wczoraj także polska giełda była liderem spadków, co uzupełniało obraz słabości GPW. W drugiej części dnia przy Książęcej zaczęło się nieco poprawiać. Choć Europa szła w dół, indeksy z GPW odrobiły część strat, WIG20 uniknął ponownego tytułu najgorszego indeksu w Europie.
Ostatecznie WIG20 stracił 1,24 proc., WIG 0,95 proc. mWIG 0,57 proc., a sWIG wzrósł o 0,16 proc. Podobnie jak wczoraj, solidnie prezentowały się obroty. W czwartek licznik na szerokim rynku pokazał 1,1 mld zł.
Dzisiejsze odbicie to w dużej mierze zasługa spółek energetycznych, które liczą na wsparcie spółek paliwowych przy budowie elektrowni jądrowej. Dodatkowo URE zatwierdził zmiany taryf dla energetycznej czwórki w związku z ustawą o elektromobilności. Tauron zyskał dziś 5,8 proc., PGE 3,5 proc., Energa zaś 1,7 proc. Wspomniana trójka zajęła całe podium najmocniej rosnących spółek w WIG20. Dodatkowo notowana w mWIG-u Enea zyskała 5,3 proc.
Po drugiej stronie rynku znalazły się spółki odzieżowe, LPP straciło aż 3,9 proc., CCC zaś 2,6 proc. Ostatnia ze spółek opublikowała dziś rozczarowujący raport za luty. Przychody spółki spadły o 4,9 proc. rok do roku. LPP tym razem raportu nie pokazało w pierwszy dzień miesiąca, akcje spółki taniały jednak w zasadzie od początku sesji.
W ramach mWIG-u najmocniej wzrosła wycena akcji wspomnianej Enei. Spółka dodatkowo poinformowała, że miała, według wstępnych wyników, w 2017 roku 1070 mln zł zysku netto j. d. i 2684 mln zł EBITDA. Wzrosła też wycena Budimeksu, który opublikował w środę wyniki finansowe za 2017 rok. Przychody netto ze sprzedaży produktów i usług oraz towarów i materiałów wyniosły 6,4 mld zł w porównaniu do 5,6 mld zł w roku 2016. Zysk netto wyniósł z kolei 464,4 mln zł wobec 409,85 mln zł rok wcześniej. Portfel zamówień grupy Budimex na koniec 2017 roku wyniósł 10,3 mld zł.
Cena akcji Netii spadła zaś o 1,3 proc. Spółka poinformowała w raporcie, że wypracowała w czwartym kwartale 2017 roku 91,9 mln zł zysku EBITDA. Analitycy ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się wyniku na poziomie 93,4 mln zł. Przychody operatora telekomunikacyjnego wyniosły 360,6 mln zł i również były zbliżone do oczekiwań analityków, którzy szacowali sprzedaż na 355,4 mln zł.
| Zamknięcia i zmiany wybranych indeksów giełdowych w Europie | |||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Indeks | Kraj | Wartość (pkt.) | 1D (%) | 1W (%) | 1M (%) | 1Y (%) | YTD (%) |
| Euro Stoxx 50 | Strefa euro | 3399,16 | -1,16 | -0,96 | -4,98 | 0,26 | -2,99 |
| DAX | Niemcy | 12190,94 | -1,97 | -2,17 | -6,25 | 1,03 | -5,63 |
| FTSE 100 | W.Brytania | 7175,64 | -0,78 | -1,06 | -4,20 | -2,81 | -6,66 |
| CAC 40 | Francja | 5262,56 | -1,09 | -0,88 | -3,52 | 6,08 | -0,94 |
| IBEX 35 | Hiszpania | 9738,60 | -1,03 | -1,40 | -6,35 | -0,13 | -3,04 |
| FTSE MIB | Włochy | 22448,38 | -0,70 | -0,07 | -4,64 | 15,93 | 2,72 |
| ASE | Grecja | 831,00 | -0,56 | -1,70 | -6,25 | 26,64 | 3,57 |
| BUX | Węgry | 37767,85 | -0,90 | -2,27 | -6,14 | 13,27 | -4,09 |
| PX | Czechy | 1117,73 | -0,24 | 0,85 | -1,95 | 15,00 | 3,67 |
| MICEX | Rosja | 2297,90 | 0,05 | -0,97 | -0,20 | 11,56 | 8,92 |
| RTS INDEX (w USD) | Rosja | 1274,18 | -0,88 | -1,32 | -1,46 | 14,85 | 10,37 |
| BIST 100 | Turcja | 117632,10 | -1,11 | 0,68 | -1,19 | 31,70 | 1,99 |
| WIG 20 | Polska | 2334,96 | -1,24 | -3,14 | -7,86 | 3,59 | -5,13 |
| WIG | Polska | 61116,96 | -0,95 | -2,55 | -6,81 | 2,47 | -4,12 |
| mWIG 40 | Polska | 4693,90 | -0,57 | -1,97 | -5,78 | -4,51 | -3,16 |
Ostatni do wzrostów, pierwszy do spadków
Choć dziś GPW częściowo wyratowała się z tarapatów i wypadła nieco lepiej niż część europejskich parkietów, wciąż ma problem. Widać to zresztą w szerszym ujęciu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatnich pięć tygodni, WIG20 stracił już 10 proc. i jest najgorszym indeksem na świecie. Podczas korekty z przełomu stycznia i lutego wszystkie indeksy spadały mniej więcej solidarnie, później jednak WIG20, a nawet mWIG, wyraźnie słabiej radziły sobie z odrabianiem strat. Teraz wynik pogorszył się dodatkowo "dzięki" ostatnim spadkom. Cóż, po krótkiej euforii, gdy 23 stycznia 2018 roku WIG ustanawiał historyczne maksima, pozostało niewiele. WIG20 zaś znów świetnie opisuje "stare" powiedzenie - "ostatni do wzrostów, pierwszy do spadków".
Problem GPW jest zresztą szerszy. Po pierwsze spada zainteresowanie inwestorów mniejszościowych, co widać zarówno po statystykach rachunków, jak i udziału "Kowalskich" w obrotach. Same obroty są zresztą tematem wartym szczególnej uwagi. Pod koniec lutego cudem było, gdy handel na szerokim rynku przekroczył 600 mln zł. To najgorsze statystyki od lat. Obroty powróciły w ostatnich dniach. Wczoraj wyniosły 1,2 mld zł, dziś zapewne też uda się przekroczyć 1 mld zł. Problem, że ów powrót obrotów towarzyszy spadkom, a to silnie niedźwiedzi sygnał. Jeżeli połączymy to z faktem, że WIG20 właśnie wyznacza półroczne minima, sygnał ostrzegający przed bessą jest tym wyraźniejszy.
GPW niezdrowo uzależniona od Ameryki
Nadzieją dla GPW może być odbicie na Wall Street. Choć polska giełda ostatnio relatywnie słabiej radzi sobie niż zachodnie indeksy, to jednak powiązanie wciąż jest widoczne. Ciężko o hossę w Warszawie bez hossy w Ameryce, ciężko też o solidne spadki na GPW, gdy Wall Street śrubuje rekordy.
Uzależnienie GPW od Wall Street widać szczególnie wyraźnie w ostatnich dniach. Ostatnie statystyki pokazały, że udział inwestorów zagranicznych w obrotach wzrósł aż do 55 proc. WIG20 często otwiera się w rytm zamknięcia na Wall Street i następnie przez kolejne godziny dryfuje w bok, czekając na otwarcie kolejnej sesji za oceanem (tutaj przykład sprzed tygodnia). sWIG z kolei porusza się dużo bardziej niezależnie. W indeksie tym są jednak mniejsze spółki, które dla zagranicznych graczy są zbyt mało płynne. Zwracają oni uwagę przede wszystkim na WIG20, sWIG zaś w większym stopniu uzależniony jest od humorów polskich inwestorów, a także napływów do funduszy inwestycyjnych. Stąd taka różnica w zachowaniu obu indeksów.
Warto także zwrócić uwagę, że polska giełda stała się w zasadzie ślepa na dane z polskiej gospodarki. Ostatnia publikacja informacji o mocnym wzroście PKB na wykresie indeksów z GPW w zasadzie jest niezauważalna. Niskie bezrobocie postrzegane jest raczej jako problem (presja płacowa) niż coś pozytywnego. Polską giełdą potrafią jednak wstrząsnąć dane z gospodarki amerykańskiej, czego świetny przykład mieliśmy dwa tygodnie temu. Nic więc dziwnego, że to w Wall Street trzeba upatrywać szansy na odbicie polskich indeksów. Otwartym pozostaje jednak pytanie, czy zdrowa giełda powinna zachowywać się w sposób, w jaki zachowuje się GPW.
Adam Torchała





























































