Sławomir Nowak, były minister transportu i poseł skrytykował na Twitterze decyzję prokuratury ws. ministra Szyszki. Wczoraj śledczy zdecydowali, że nie będą prowadzić śledztwa ws. rzekomo zaniżonej wartości „stodoły” należącej do ministra.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła w środę wszczęcia śledztwa w sprawie oświadczeń majątkowych ministra środowiska – informowało Radio Zet. Jan Szyszko, zgodnie z zarzutami postawionymi w zgłoszeniu osoby prywatnej, miał nie wpisać do oświadczenia majątkowego kolekcji poroży wartej 14 tys. zł oraz zaniżyć wartość swojej nieruchomości.
Wspomnianą „stodołę” minister miał wycenić na 17 tys. zł, tymczasem – według miejscowych agentów nieruchomości, cytowanych przez tygodnik „Newsweek” – realna wartość może sięgać nawet pół miliona złotych. Budynek gospodarczy miał zostać poddany generalnemu remontowi i aktualnie ma przypominać raczej luksusową willę niż miejsce na snopki z sianem. O sprawie pisaliśmy wczoraj na portalu Bankier.pl
Decyzją prokuratury zdaje się być oburzony Sławomir Nowak, były minister transportu w rządzie Donalda Tuska. W emocjonalnym wpisie na Twitterze były poseł w ostrych słowach napisał: „Gdzie media, które żądają sprawied.(i symetrii) w spr.ośw.maj.?Prok.odmówiła badania przestępstwa min.Szyszko.!Bo zegarek=zło/nieruch.=dobro (pisownia oryginalna – przyp. red.).”
Przypomnijmy, że Sławomir Nowak był „bohaterem” tzw. afery zegarkowej. W 2013 r. wyszło na jaw, że ówczesny minister transportu nie uwzględnił w swoim oświadczeniu majątkowym zegarka o wartości kilkunastu tysięcy złotych. Nowak musiał się pożegnać ze stanowiskiem, a ostatecznie również z mandatem posła.

Przeczytaj także
Sprawa trafiła przed stołeczny sąd, który w 2014 r. skazał byłego ministra na 20 tys. zł grzywny w związku z zatajeniem zegarka w pięciu oświadczeniach majątkowych. Sąd apelacyjny zmienił ten wyrok w maju 2015 r. i umorzył postępowanie karne wobec byłego ministra. Zgodnie z nowym orzeczeniem Nowak miał zapłacić 5 tys. zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym.
Afera zegarkowa była często opisywana przez media, ale i komentowana przez polityków ówczesnej opozycji. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie krytykowali Nowaka za niejasności w jego oświadczeniu majątkowym i domagali się wyciągnięcia wobec niego konsekwencji prawnych.




























































