Po jednoznacznym wybiciu historycznych szczytów nowojorskie giełdy straciły nico pary i wycofały się z rekordowo wysokich poziomów. Jedno się nie zmieniło: w dalszym ciągu w centrum uwagi Wall Street są producenci półprzewodników.


Jeszcze w pierwszej połowie czwartkowej sesji S&P500 poprawił środowy szczyt hossy i sięgnął 7 385,02 pkt., ustanawiając w ten sposób nowy rekord wszech czasów. Później jednak doszło do odwrotu i ostatecznie S&P500 zamknął się 0,38% pod kreską. Nasdaq Composite oddał skromne 0,13% i finiszował z wynikiem 25 806,20 pkt.
Średnia przemysłowa Dow Jonesa utrzymała się poniżej 50 000 punktów, finalnie tracąc 0,63%. DJIA od lutego pozostaje bez nowego rekordu i od początku roku zyskał ledwie 3,2%. Dla porównania, S&P500 urósł już o 7,2%, a Nasdaq o 11%.
Tym razem pod presją sprzedających znalazły się akcje producentów chipów, które były tak rozchwytywane ledwie dzień wcześniej. W czwartek kurs Intela spadł o 3%, AMD o 3,1%, a SanDisku o prawie 5%. Mówiło się, że sentyment wokół branży pogorszyły doniesienia z Arm Holding. Zarząd spółki poinformował, że jak dotąd nie był w stanie zabezpieczyć odpowiednich ilości surowców do zaspokojenia popytu na swoje procesory. Kurs kwitów depozytowych (ADR-ów) na akcje ARM poleciał w dół o 10%.

Nie zmienia to faktu, że branża wytwórców półprzewodników jest w ostatnim czasie najbardziej „wygrzanym” sektorem rynku akcji. Tylko od końcówki marca branżowy Philadelphia SE Semiconductor Index urósł o blisko 60%, samodzielnie napędzając odbicie na Wall Street. To kolejna odsłona boomu na generatywną AI, która potrzebuje olbrzymich centrów danych pochłaniających tony drogich chipów. Warto jednak pamiętać, że jeszcze dwa miesiące temu inwestorzy niepokoili się, że dostawcy AI-owych agentów nie są w stanie generować przychodów tak szybko, jak tego oczekiwano.
W tle cały czas działała zakulisowa dyplomacja usiłująca wykuć porozumienie na linii USA-Iran. Tutaj wciąż nie wiemy niczego konkretnego. Wodę jak zwykle mącił prezydent Trump, który zapowiedział rychłe wznowienie „Projektu Wolność”. Jednakże próby przeprowadzania statków handlowych przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych budzą ostry (i bardzo konkretny) opór ze strony Teheranu. Zatem tego typu deklaracje lidera USA raczej nie przybliżają nas do dyplomatycznego rozwiązania tego konfliktu.
Inwestorzy mogli się też pozycjonować pod piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy, po którym ekonomiści spodziewają się zaledwie 62 tys. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. To dość pesymistyczne prognozy w zestawieniu z zaskakująco mocnym (+178 tys.) wynikiem za marzec. Opublikowany w środę raport ADP pokazał, że sektor prywatny zwiększył w kwietniu zatrudnienie o 109 tys. etatów.
KK































































