REKLAMA

Rządowe mieszkania zajmują ci, którym one nie przysługują

2020-09-28 07:08
publikacja
2020-09-28 07:08
fot. Wojciech Kryński / FORUM

Ponad połowę mieszkań dla najważniejszych osób w państwie zajmują ci, którym one nie przysługują - czytamy w poniedziałek "Rzeczpospolitej".

Gazeta pisze, że z 59 mieszkań, które rząd ma do dyspozycji na osiedlu przy ul. Grzesiuka w Warszawie, zajętych jest ok. 50. Według ustaleń „Rz”, aż 33 wynajęte są osobom, które nie zajmują kierowniczych stanowisk w państwie. Dostęp do nich na mocy zarządzenia szefa KPRM uzyskali m.in. parlamentarzyści i zwykli pracownicy administracji rządowej.

Przepisem, który pozwolił zakwaterować na rządowym osiedlu aż 33 osoby spoza ustawowego kręgu, jest zarządzenie szefa kancelarii premiera z listopada 2019 r. Jeden z lokali od końca lat 90. zajmuje senator KO Antoni Mężydło (czynsz refunduje mu Kancelaria Senatu), który otrzymał mieszkanie jeszcze jako pracownik gospodarstwa pomocniczego KPRM.

Dziennik podkreśla, że choć zaletą mieszkań rządowych jest dobra lokalizacja i koszt wynajmu (miesięcznie wynosi on ok. 1,7–2,5 tys. zł, podczas gdy na wolnym rynku - od 3,5 do 6 tys. zł), to nie są one już tak atrakcyjne jak w latach 90. "Uprawnione osoby nie chcą z nich korzystać ze względu na standard. To raczej styl gierkowski, jak w hotelu" - powiedział "Rz" urzędnik KPRM.

Sprawa - jak pisze gazeta - budzi jednak zastrzeżenia. "Ustawa wyraźnie określa, komu można wynająć rządowe mieszkania i nie powinno się zarządzeniem rozszerzać kręgu uprawnionych" – ocenił prof. Antoni Kamiński z PAN.(PAP)

kmz/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
ruhe
@po_co
Nawet raz na cztery lata nie masz na nic wpływu. W obecnej formie "wybory" można co najwyżej w cudzysłowiu pisać, to jest raczej ustawka. Koncerny kontrolujące media pokazują tylko dwie największe partie, reszta jest ignorowana, lub ośmieszana, nie ma żadnych publicznych debat, a referendów boją się
@po_co
Nawet raz na cztery lata nie masz na nic wpływu. W obecnej formie "wybory" można co najwyżej w cudzysłowiu pisać, to jest raczej ustawka. Koncerny kontrolujące media pokazują tylko dwie największe partie, reszta jest ignorowana, lub ośmieszana, nie ma żadnych publicznych debat, a referendów boją się jak ognia. Wybory to może masz w szkole, na przewodniczącego klasy.
killgore
Może nie przysługują, ale się należą! Jak premie dojnej zmianie. Jak 9-cio miesięczne odprawy dla urzędasów, jak dopłaty do kopalń! Upadek będzie bardzo bolesny...
po_co
Warto kontrolować nawet najmniejsze wydatki ale to są naprawdę pierdoły.
Na początek trzeba rozwiązać sprawę kontrolowania władzy, a dopiero później można martwić się co i w jaki sposób rozliczać.

Od 30 lat w Polsce nie wprowadzono narzędzi które pozwalają zmusić władzę do respektowania prawa, a w
Warto kontrolować nawet najmniejsze wydatki ale to są naprawdę pierdoły.
Na początek trzeba rozwiązać sprawę kontrolowania władzy, a dopiero później można martwić się co i w jaki sposób rozliczać.

Od 30 lat w Polsce nie wprowadzono narzędzi które pozwalają zmusić władzę do respektowania prawa, a w ostateczności do odwołania jej.

Możemy kłócić się o mieszkania, drogie loty, hotele, progi podatkowe i co z tego, po co się denerwować sprawami na które wpływ mamy wtedy kiedy nam na to pozwolą czyli raz na 4 lata.
samsza
9 stoi puste i nikt nie płaci czynszu... Jeżeli jest to coś co nikomu nie jest potrzebne i oczywiście powinno zostać sprzedane i zapomniane, ale istnieje i będzie istnieć, to na pewno do obsługi tego zatrudnionych jest co najmniej 10 osób, które w ciepełku popijają kawkę za niezłą pensyjkę.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki