REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rolnik zaorał asfalt i trafił do aresztu. RPO wszczął postępowanie

2026-08-12 12:50
publikacja
2026-08-12 12:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Pełnomocnik Rzecznika Praw Obywatelskich wszczął z urzędu postępowanie wyjaśniające w sprawie tymczasowego aresztowania rolnika, który zaorał świeżo położony asfalt w Gliwicach-Ostropie. Sprawdza, czy nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka – poinformowało w środę Biuro RPO.

Rolnik zaorał asfalt i trafił do aresztu. RPO wszczął postępowanie
Rolnik zaorał asfalt i trafił do aresztu. RPO wszczął postępowanie
fot. CC7 / / Shutterstock

W piątek 60-letni rolnik ciągnikiem marki Ursus wjechał na świeżo położony asfalt na ul. Rybackiej i pługiem zaorał ok. 200 m. Komenda Miejska Policji w Gliwicach poinformowała, że twierdził, iż jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne. Miał również zapowiedzieć, że zamierza ponownie uszkodzić nawierzchnię. Mundurowi zatrzymali go na gorącym uczynku.

Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód w niedzielę przedstawiła rolnikowi zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Zwróciła się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o tymczasowe aresztowanie 60-latka na trzy miesiące. Przesłanką było zagrożenie surową karą od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Tego samego dnia zapadła decyzja o tymczasowym aresztowaniu.

„Pełnomocnik terenowy RPO w Katowicach podjął sprawę zastosowania tymczasowego aresztowania (…). Z urzędu wszczął postępowanie wyjaśniające, którego przedmiot stanowi ewentualne domniemane naruszenie wolności i praw człowieka, określonych w Konstytucji RP oraz w innych aktach normatywnych” – poinformowało biuro RPO w komunikacie.

Pełnomocnik zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o przedstawienie uzasadnienia tymczasowego aresztowania rolnika.

Wakacje na giełdzie

Sąd Okręgowy w Gliwicach wydał w poniedziałek oświadczenie, w którym wskazał, że tymczasowe aresztowanie rolnika zostało uzasadnione surową karą pozbawienia wolności oraz możliwością podejmowania bezprawnych działań zmierzających w kierunku jej uniknięcia. Zaznaczył, że szkody oszacowano na 300 tys. zł.

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach w poniedziałek przekazała z kolei, że 60-latek przyznał się do zaorania świeżo położonego asfaltu. Powiedział śledczym, tak jak policjantom, że teren, na którym znajduje się droga, to jego własność. Z dokumentacji posiadanej przez prokuraturę wynika jednak, że to własność lokalnego samorządu.

Na wysoki stopień winy podejrzanego wskazuje, że podejrzany działał w zaplanowany i przemyślany sposób, zaś do zniszczenia drogi użył sprzętu rolniczego, który gwarantował mu osiągnięcie zamierzonego celu. Natomiast na wysoki stopień społecznej szkodliwości zarzuconego podejrzanemu czynu wskazuje, że mieszkańcy okolicznych domów od wielu lat oczekiwali na remont i budowę drogi, którą zniszczył podejrzany, zaś skutki tego czynu godzą we wszystkich mieszkańców Gliwic, którzy w chwili obecnej będą musieli ponieść znaczne koszty odbudowy drogi – wyjaśniła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

Mundurowi ustalili, że rolnik w momencie zatrzymania był trzeźwy. Jego ciągnik został odholowany na policyjny parking. Nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka w piątek zamieściła na Facebooku nagranie, na którym widać, jak rolnik orze świeżo położony asfalt. Zaznaczyła, że to nie pierwszy raz, kiedy zniszczył mienie publiczne. Akcentowała, że zniszczona została zarówno warstwa asfaltu, jak i podbudowa drogi.

Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach w poniedziałek poinformował, że lokalny samorząd od 2001 r. jest właścicielem terenu, na którym znajduje się ul. Rybacka, na co wskazuje wpis w księdze wieczystej. Przeszedł on na własność lokalnego samorządu przez podział terenu, o który wnioskował jego właściciel.

„Należy podkreślić, że wnioskującym o podział dwóch działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę był ten sam rolnik, który kilka dni temu zakwestionował prawo gminy do tego terenu i zaorał fragment świeżo wykonanej nawierzchni” – podkreślił ZDM.

Zapowiedział, że naprawa uszkodzonego fragmentu drogi rozpocznie się jeszcze w tym tygodniu.

Ostropa to dzielnica Gliwic. Należy do miasta od 1975 r. Mimo to zachowała częściowo swój wiejski charakter, m.in. w architekturze i tradycjach. (PAP)

pato/ joz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
ekier
" lokalny samorząd od 2001 r. jest właścicielem terenu, na którym znajduje się ul. Rybacka.Przeszedł on na własność lokalnego samorządu przez podział terenu, o który wnioskował jego właściciel. "
Znaczy się wystarczy złożyć wniosek o podział działki a dzięki temu samorząd staje się właścicielem jednej z nich...A wystarczy
" lokalny samorząd od 2001 r. jest właścicielem terenu, na którym znajduje się ul. Rybacka.Przeszedł on na własność lokalnego samorządu przez podział terenu, o który wnioskował jego właściciel. "
Znaczy się wystarczy złożyć wniosek o podział działki a dzięki temu samorząd staje się właścicielem jednej z nich...A wystarczy krzywo popatrzeć na urzędnika samorządu by stracić dom i wylądować na Kołymie?
samsza
Jedna z działek została przejęta decyzją wojewody. Za grunt właściciel miał otrzymać odszkodowanie.
Dwie kolejne procedowano już w Urzędzie Miejskim w Gliwicach. Niestety do dzisiaj rolnik nie wziął za nie pieniędzy. Gotówka nadal leży w depozycie sądu.

Pokazali wpis w księdze wieczystej, ale rzekomego wniosku/wniosków
Jedna z działek została przejęta decyzją wojewody. Za grunt właściciel miał otrzymać odszkodowanie.
Dwie kolejne procedowano już w Urzędzie Miejskim w Gliwicach. Niestety do dzisiaj rolnik nie wziął za nie pieniędzy. Gotówka nadal leży w depozycie sądu.

Pokazali wpis w księdze wieczystej, ale rzekomego wniosku/wniosków rolnika nie pokazali, jak rozumiem ?

I wg. jakich przepisów procedowano ten wpis do księgi, że na swój wniosek sprzedał, czy procedowano ponownie jako odszkodowanie?
to_i_owo
Jakich wniosków rolnika???

Przecież to nabywca składa wniosek o zmianę wpisu w KW

Myślisz że urzędnicy miejscy mają dostęp do ksiąg wieczystych i mogą sobie ot tak coś tam dopisać???
Wnioski są w aktach księgi wieczystej ale to są dokumenty jawne. Trzeba mieć interes prawny aby otrzymać zgodę na wgląd
appraiser
Wpierw decyzja najprawdopodobniej zrid na mocy której przenosi się własność i stanowi ona podstawę ujawnienia w księdze wieczystej, przeważnie później toczy się osobne postępowanie mające na celu ustalenie i wypłatę odszkodowania za przejętą nieruchomość
appraiser
cz2.
Tutaj akurat ( o ile to prawda co jest napisane w art) sytuacja miała miejsce na podstawie ust o gospodarce nieruchomościami coś koło art. 98 o ile dobrze pamiętam.
samsza odpowiada to_i_owo
Podobno pisał dwa razy do UM w Gliwicach, raz żeby podzielić teren, rozumiem, że na trzy części, o jedną upomniał się wojewoda i rzekomo rolnik dostał za nią odszkodowanie.
Podobno drugi raz, po już dokonanym podziale, drugi wniosek napisał do UM, żeby mu te 2 pozostałe części wykupili. Te wnioski chcę, żeby UM pokazał, bo widać
Podobno pisał dwa razy do UM w Gliwicach, raz żeby podzielić teren, rozumiem, że na trzy części, o jedną upomniał się wojewoda i rzekomo rolnik dostał za nią odszkodowanie.
Podobno drugi raz, po już dokonanym podziale, drugi wniosek napisał do UM, żeby mu te 2 pozostałe części wykupili. Te wnioski chcę, żeby UM pokazał, bo widać rolnik nic o nich nie wie, ani nie wie o jakieś kasie czekającej od 2001 r., gdzieś pod kuratelą sądu.
Wygląda na to, że mieszka na jakieś czwartej części pierwotnego terenu, a te trzy oddzielane to na tę sporną drogę poszły.
hadwao
Coś tu śmierdzi. Dlaczego rolnik nie przyjął zapłaty za ziemię i pieniądze te leżą w depozycie urzędu. Proszę powiedzieć jaka to kwota i ilu metrów kwadratowych dotyczy. Może się okazać ,że rolnik został oszukany przy wycenie ziemi.
to_i_owo
Może został, ale to sytuacji prawnej nie zmienia
To nie była jego ziemia
Mógł się procesować, to że nie wzioł kasy też nie ma znaczenia
Jak każdy niezadowolony by tak mógł zrobić to by nigdzie dróg nie było
Kolei też, podobnie jak kanalizacji prądu i bieżącej wody
meridol
jak to było aż tak dawno to w tym depozycie będą grosze, po takim czasie inflacja zjadła cały pieniądz, no ale nie odebranie nie oznacza że pozostał włąścicielem działki, inna sprawa jakby nie odebrał i się sądził, no niech ktoś sprawdzi czy próbował rozwiązać sprawe czy tylko zostawił depozyt i działał na własną rękę, to też jest ważne
meridol
czy ktoś tego rolnika przebadał? w takim wieku spokojnie może to już demencja tym bardziej że skoro w 2001 sam wniósł o podział działki i wyodrębnienie drogi, a teraz zaorał drogę i mówi że to jego to może warto by było zbadać czy przypadkiem nie był on niepoczytalny.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki