REKLAMA

Rynek pracowników wykształconych - fakty i mity

2011-11-27 10:00
publikacja
2011-11-27 10:00
Wraz ze zmianami w gospodarce oraz postępującą globalizacją widocznie wzrosło znaczenie zasobów ludzkich, czyli kapitału intelektualnego przedsiębiorstwa. Zarówno międzynarodowe korporacje, jak i mniejsze firmy zrozumiały, że rzeczywista produktywność i przewaga konkurencyjna nie wynikają jedynie z jakości produktów czy usług, ale przede wszystkim z odpowiednio zarządzanego i nagradzanego zespołu pracowników.

Odpowiednia motywacja oraz zaangażowanie, a także utożsamianie się z celami firmy przez pracownika są kluczem do podniesienia jakości, a także wydajności jego pracy oraz pozwalają zrobić najlepszy użytek z jego wiedzy czy umiejętności. Z tego względu coraz więcej firm decyduje się wprowadzać strategie zarządzania talentami i równoważyć świadczenia finansowe w stosunku do pozafinansowych. Grupą docelową tej polityki są najczęściej ludzie młodzi o wysokim potencjale, zwani również Pokoleniem Y. Z jednej strony ich zaangażowanie potrafi przynieść pracodawcy wymierne korzyści, z drugiej natomiast ich oczekiwania wciąż stanowią wyzwanie dla zarządzających.



Pokolenie klapek i iPodów


Generacją Y w Polsce nazywa się osoby urodzone od początku lat 80. do połowy lat 90. O przynależności do Pokolenia Y nie decyduje jednak tylko rocznik urodzenia, ale również warunki, w których młodym ludziom przyszło się rozwijać. Nie bez powodu nazywa się ich pokoleniem klapek i ipodów. Wychowani w dobie Internetu nie umieją funkcjonować bez laptopa, komórki, poczty internetowej czy portali społecznościowych. Dzięki nowym technologiom świetnie odnajdują się w globalizującym się świecie. Młodzi, dynamiczni, wykształceni i pewni siebie nie traktują już pracy jako głównego celu w życiu, a jedynie jako narzędzie służące do realizacji w innych dziedzinach. Praca nie może ich ograniczać – oczekują swobody, są mobilni i przystosowani do szybkiego życia. Work – life balance to hasło, które im przyświeca.

Przedstawiciele Generacji Y są najbardziej wykształconymi pracownikami, jacy kiedykolwiek wchodzili na rynek pracy. Możliwość wyboru ścieżki rozwoju w zakresie edukacji, szeroka oferta specjalizacji, dostępność różnorodnych kursów czy zagranicznych stypendiów i staży przyczyniła się do znacznego podniesienia ich kwalifikacji w stosunku do wcześniejszych pokoleń. Z tego względu są pewni siebie i wymagający, nawet na początku swojej drogi zawodowej. Nie martwią się o brak pracy, wyceniają siebie wyżej niż zrobiłby to rynek, oczekują nie tylko wynagrodzenia, ale również różnego typu benefitów pozapłacowych. Ich podejście wymusza na pracodawcach zmianę polityki kadrowej i rekrutacyjnej, mimo że oprócz zalet firmy wymieniają również wiele wad „pracowników Y”.

Zalety i wady Pracownika Y


Podstawową zaletą Generacji Y jest umiejętność wykorzystywania nowych technologii w pracy zawodowej. Y przystosowany jest do wykonywania kilku zadań jednocześnie, dlatego pracuje znacznie szybciej i efektywniej. Jest niezależny i ambitny, ma zadaniowe podejście do pracy.

Raport specjalny Bankier.pl

WYGRAJ WYŚCIG O ETAT

 

Nie wiesz, jak zabrać się do szukania pracy? Nie masz pomysłu, jak zaprezentować się pracodawcy, jak napisać CV? Ten raport jest właśnie dla ciebie!


 
Pracownicy Generacji Y muszą mieć poczucie celu i możliwość rozwoju. Jeżeli w swojej pracy będą widzieć sens, będzie ich ona satysfakcjonować, wykażą się dużym zaangażowaniem i wydajnością. A co jeśli tak się nie stanie? Po prostu odejdą w poszukiwaniu ciekawszych wyzwań. Pracownik Y jest bowiem znacznie mniej lojalny wobec pracodawcy i nie boi się zrezygnować, ponieważ przekonany jest o swojej wartości. Pracodawcy skarżą się, że pokolenie Y ma trudności z podporządkowaniem się regułom, potrzebuje stymulacji, ma postawę roszczeniową oraz problemy z przyjęciem krytyki. Jednak Y nie patrzy w przeszłość i nie dostosowuje się do panujących historycznie reguł, dlatego to pracodawca zmuszony jest nauczyć się zarządzać jego pracą.

Co na to pracodawcy?


Aby odpowiedzieć na oczekiwania pracownika Y pracodawcom nie wystarczą już standardowe narzędzia motywacyjne jak płaca czy okresowe premie finansowe. Na pokolenie Y działają publiczne pochwały i gratyfikacje finansowe związane bezpośrednio z zakończeniem danego zadania. Musi mieć możliwość rozwoju osobistego i zawodowego, nowe wyzwania, coraz szerszy zakres obowiązków. Oczekuje również innych benefitów pozapłacowych, związanych m.in. z opieką medyczną czy rozwojem osobistym. Coraz większą popularnością cieszą się m.in. abonamentowe karty sportowe oraz programy kafeteryjne.

Karta Multisport, umożliwiająca pracownikom korzystanie z ponad 3200 obiektów sportowych, którą proponujemy pracodawcom jako jedno ze świadczeń pozapłacowych, cieszy się ogromną popularnością. Od kilku lat, mimo ogólnego kryzysu gospodarczego, notujemy dynamiczny wzrost liczby firm, które z nami współpracują – wśród 500 największych na polskim rynku spółek już ponad 35 proc. jest naszymi klientami – mówi Michał Skierski, rzecznik prasowy Benefit Systems. W ostatnim czasie zaobserwowaliśmy również zapotrzebowanie firm na inne produkty. Rośnie popularność programu kinowego MultiBilet, wzrasta również zainteresowanie programami kafeteryjnymi. Program taki daje pracodawcy możliwość doboru zakresu świadczeń dla indywidualnego pracownika. Nie są to jedynie zajęcia sportowe, ale również bilety na wydarzenia kulturalne czy możliwość skorzystania z oferty teatralnej lub turystycznej. Pracodawca decyduje również o wartości świadczeń, która może być zróżnicowana dla każdego podwładnego. Dzięki temu istnieje możliwość wyróżnienia pracowników, którzy wyjątkowo dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków – dodaje.

Przykład popularności kart firmy Benefit to tylko jeden z dowodów na to, w jaki sposób pracodawcy starają się dopasować do potrzeb pracownika Y. Pokazuje on, że firmy zaczynają dbać już nie tylko o odpowiednią atmosferę w pracy czy szkolenia zawodowe, ale przyczyniają się do organizacji oraz finansowania czasu wolnego pracownika. Ta wyraźna zmiana prowadzi nas do konkluzji, że powoli zaczynamy mieć do czynienia z rynkiem pracownika, a firmy – mimo wskazywanych wad Pokolenia Y – dostosowują się do wymagań swoich podwładnych. Dzieje się tak dlatego, że zadowolony z życia i pracy pracownik pokolenia Y może być dla firmy bardzo cennym nabytkiem, wykazującym się pomysłowością, efektywnością i nieszablonowym myśleniem.


Marta  Ruszkawska
Źródło:
Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~ja
hehe artykuł fajny i dość trafny co do pokolenia Y ale niestety nie życiowy, bo kazdy pracodawca i tak woli zatrudnić starszego pracownika, inwalidę albo studenta bo jest nie dość że tani, nie ma oczekiwać to pozwala zarządzać firmą po swojemu, nie stawia warunków a pracodawca ma z tego tytułu benefit od państwa :/
przykre.

a
hehe artykuł fajny i dość trafny co do pokolenia Y ale niestety nie życiowy, bo kazdy pracodawca i tak woli zatrudnić starszego pracownika, inwalidę albo studenta bo jest nie dość że tani, nie ma oczekiwać to pozwala zarządzać firmą po swojemu, nie stawia warunków a pracodawca ma z tego tytułu benefit od państwa :/
przykre.

a pokolenie Y które nie dostało się do tychczas na stanowisko, a często nawet ci z udaną karierą, zasilają status bezrobotnych bo mają takie oczekiwania....
~Gucio
Co to za chłam? Najpierw pitolenie jakichś bzdur o generacji Y i potem product placement jakichś g...ch kart...
~sponsor
Sponsorowane...najpierw pierdu, pierdu, a potem głównie rozchodzi się o kartę multisport. Kolejny pośrednik, który zarabia na nas, pracodawcy i "sportowego uługodawcy. Na co komu taki darmozjad? A jeśli ktoś lubi biegać to niby jak na multisporcie skorzysta? Mając te "cyferki" na koncie, przynajmniej mógłby sobie kupić Sponsorowane...najpierw pierdu, pierdu, a potem głównie rozchodzi się o kartę multisport. Kolejny pośrednik, który zarabia na nas, pracodawcy i "sportowego uługodawcy. Na co komu taki darmozjad? A jeśli ktoś lubi biegać to niby jak na multisporcie skorzysta? Mając te "cyferki" na koncie, przynajmniej mógłby sobie kupić dobre buty.

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki