Luksusowe imperium LVMH nie zatrudnia osób z nadwagą? To tylko jeden z zarzutów, jakie wysunęli dziennikarze w reportażu "La Monde". Miliarder gęsto się tłumaczy, m.in. z planów sukcesji, starając się uspokoić inwestorów, twierdząc, że nie dojdzie do jatki.


Imperium Bernarda Arnaulta, do którego należy Dior, Louis Vuitton, Moet & Chandon, Tiffany & CO, Don Perignion, Bulgarii i wiele innych, wyceniane jest na ok. 143 mld dolarów. Najbogatszy człowiek Europy postanowił odnieść się do doniesień medialnych w oficjalnym komunikacie i choć stara się nadać lekki i momentami nawet żartobliwy ton, wysunięte oskarżenia są poważne.
Sukcesja w najbogatszej rodzinie Francji. Akcjonariusze w strachu
Punktem wyjścia dla dziennikarzy przygotowujących reportaże w "La Monde" były napięcia, które pojawiają się w rodzinie wraz ze zbliżającym się momentem przejęcia sterów koncernu, gdy 77-letni Arnault zdecyduje się na emeryturę.
Jego dzieci zajmują stanowiska kierownicze w LVMH, a ponieważ każde z nich było przygotowywane do przejęcia "tronu", można się spodziewać - zdaniem dziennikarzy - "krwawej walki" o sukcesję. Co więcej, rywalizację miał podsycać sam ojciec, przepytując ich m.in. przy kolacjach odnośnie do przyszłości firmy.
Dziennikarze skwitowali to krótko: "To ostatnia rodzina królewska we Francji". Brzmi ironicznie, jednak mocno zaniepokoiło akcjonariuszy.

„Nasza rodzina to nie włoska opera”. Szef LVMH odpiera zarzuty
- Nasza rodzina to nie włoska opera. Jesteśmy zjednoczeni - ripostował miliarder na porównania do serialu "Sukcesja". Kwestionował także oskarżenia o wpływanie na politykę czy sposobu, w jaki prowadzi firmę. Ma przecież prawo do ekscentrycznych niekiedy zachowań.
Jako przykład podał doniesienia, jakoby krawaty marki Hermes zostały zakazane przy kontakcie z szefem LVMH, po tym, jak koncern bezskutecznie usiłował przejąć konkurencyjną firmę w 2010 roku. Doszło do takiego ekstremum, że asystent podawał osobie odwiedzającej inny, zanim weszła do windy. Arnault odpowiedział, że przecież ich nie konfiskował i były one do odbioru po zakończeniu spotkania. - To kwestia dobrych manier - wyjaśniał.
Merci : la réaction de Bernard Arnault à « l’enquête » du Monde pic.twitter.com/DylBhaXzS2
— LVMH_Presse (@LVMH_Presse) July 26, 2026
Luksusowe imperium LVMH nie zatrudnia osób z nadwagą?
Z reportaży wyłania się obraz idealnego pracownika LVMH. W siedzibie firmy mogły pracować tylko osoby o odpowiednim wyglądzie. "Kobiety stoją prosto, są w większości młode, ładne i szczupłe. Nie spotka się ani jednej pracownicy z nadwagą lub niechlujnie ubranej" - napisali dziennikarze.
- Przepraszam za ten brak różnorodności sylwetkowej. Poruszę tę kwestię - zaznaczył w komunikacie Arnault.
Arnault podziękował także dziennikarzom m.in. za "poświęcenie znacznych zasobów na zgłębianie informacji o nim, jego pracy i rodzinie". Obiecał także poprawić jadłospis w pracowniczej stołówce.
Zaznacza, że nie żywi urazy i nadal będzie rozwiązywał krzyżówki z "Le Monde", które określił jako znakomite.
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
opr. aw

































































