Rosja "nie umie w sankcje" - tak można w skrócie określić to, co w odpowiedzi na zachodnie zakazy, wyprodukował Kreml. Zabronił Clintonom ich "rosyjskich wakacji" (tak jakby co roku na nie jeździli) i zamiast obecnego prezydenta, na liście "persona non grata" umieścili jego nieżyjącego od 20 lat ojca.


Państwa zachodnie coraz bardziej poszerzają sankcje nakładane na osoby i firmy wspierające Putina i Łukaszenkę. Sukcesywnie "aresztowane" są jachty oligarchów, Europejski Bank Centralny polecił bankom prześwietlenie ich kont, a nawet zaczynają im grozić ekstradycje (jak w przypadku "nieoficjalnej pierwszej damy Rosji" Aliny Kabajew, która obecnie przebywa w Szwajcarii). Moskwa nie chciała pozostać dłużna, ale zamiast wywołać dreszcz, spowodowała lawinę żartów.
W komunikacie rosyjski ministerstwo spraw zagranicznych pręży muskuły jak Putin jadący na niedźwiedziu.
❗️ В ответ на серию беспрецедентных санкций, запрещающих, помимо прочего, въезд в США для высших должностных лиц России, с 15 марта с.г. в российский «стоп-лист» включаются на основе взаимности @JoeBiden, @SecBlinken и ряд других американских деятелей.
— МИД России 🇷🇺 (@MID_RF) March 15, 2022
👉 https://t.co/RTe0B6Aeao pic.twitter.com/z2zYlyz9eK
"W odpowiedzi na serię bezprecedensowych sankcji zakazujących m.in. wjazdu do Stanów Zjednoczonych najwyższym urzędnikom Federacji Rosyjskiej, od 15 marca br. rosyjska 'lista zatrzymania' na zasadzie wzajemności obejmuje: prezydenta J. Bidena, sekretarza stanu E. Blinkena, sekretarza obrony L. Austina i przewodniczącego Kolegium Szefów Sztabów M. Millleya, a także szereg szefów departamentów i wybitne postacie amerykańskie". Zamrożono także ich konta w rosyjskich bankach, których wymienieni i tak nie mieli.
Na sankcje załapało się także małżeństwo Clintonów. Cóż, na pewno ubolewają, że nie będą mogli spędzić wakacji... na Syberii czy w Sankt Petersburgu.
I want to thank the Russian Academy for this Lifetime Achievement Award. https://t.co/4og9S3OCEp
— Hillary Clinton (@HillaryClinton) March 15, 2022
Co zaś się tyczy ojca prezydenta Stanów Zjednoczonych, to Joseph Robinette Biden nie żyje już od 20 lat. Obecny lokator Białego Domu nosi takie samo imię, jak jego ojciec i dlatego w oficjalnych dokumentach posługuje się dopiskiem "Jr", czyli junior. Tego rosyjski resort "nie ogarnął", nakładając sankcje na seniora.
Jak zaznaczyła Jen Psaki, rzeczniczka prezydenta USA: "nikt z nas i tak nie planował wyjazdu do Rosji. Nikt z wymienionych na liście sankcji nie posiada także konta w rosyjskim banku. Zablokowano nam więc hipotetyczne usługi. A tato obecnego prezydenta niech spoczywa w pokoju".
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
aw




























































