Drugi dzień Konferencji WallStreet 23 rozpoczniemy rozmową z Robertem Gwiazdowskim. Będzie między innymi o demografii, PPK i o tym, czy polska gospodarka pozostanie zieloną mapą Europy. Dyskusję poprowadzi Michał Masłowski ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.


- Jeżeli my utrzymujemy system emerytalny: czy to OFE, czy PPK, czy ZUS, to na opodatkowaniu pracy młodych ludzi, którzy wchodzą w wiek produkcyjny i reprodukcyjny. Wiec główna wada PPK polega na tym, że one w dalszym ciągu funkcjonują w oparciu o opodatkowanie pracy ludzi, co powoduje zwiększanie klina podatkowego, a to prowadzi do pogorszenia sytuacji ne rynku pracy, demografii i finansów publicznych - mówi Gwiazdowski.
- Dziś jest dobrze, bo gospodarka pędzi. Ale mówię dziś to samo, co przy poprzednim boomie gospodarczym, ze jest dobrze, ale do pewnego momentu. Jak przyjdzie kryzys, to to się wszystko zawali, bo przeszkadzać będzie złe opodatkowanie wynagrodzeń. Nie wiem kiedy to będzie, ale na pewno będzie - dodał.
- W 2006 r., jak zostałem przewodniczącym RN ZUS, to na takim spotkaniu w KPRM wyjąłem im rocznik statystyczny i powiedziałem: "Patrzcie, w 1955 r. urodziło się prawie 800 tys. dzieci, więc w roku 2020 zaczną przechodzić na emeryturę. A w roku 2000 urodziło się 360 tys. dzieci, oni koło 2020 roku zaczną wchodzić na rynek pracy. Czyli co? Z rynku będzie schodziło 800 tys., a wchodziło 360 tys. I wtedy usłyszałem kapitalne zdanie podsumowujące w cudowny sposób myślenie polityków: „A co tam, czy wiadomo, kto będzie rządził w 2020 r.?”
Polacy nie wiedzą, ile im się zabiera
- Ludzie nie wiedzą, ile im się zabiera. Próbuję tłumaczyć, że skoro średnia netto to 3000 zł, to wiem, że jak jestem z psem na spacerze, to średnio mamy 3 nogi, ale jest ta średnia netto. To znaczy, że pracodawca musi zapłacić 5000 zł. Wiec ktoś sprzedaje swoją pracę wg wartości wycenionej przez rynek na 5000 zł, a może wycenić towary i usługi na 2000 zł. Nie na 3000 zł, bo jeszcze jest VAT, podatki, opłaty zaszyte w cenach. Wiec efekt jest tego taki, że ludzie uważają, że ci krwiopijcy i złodzieje za mało im płacą, a tylko mercedesy sobie kupują. No i liczą na rząd, ze podwyższy pensje minimalną. Kilka dni temu minister Rafalska ogłosiła, że podwyższy, więc obawiam się, że jak rząd podwyższa płacę minimalną o 100 zł, to rząd dostaje 120 zł, pracownik 69 zł, a pracodawca płaci ponad 200 zł. Tak to wygląda.
- Ten system jest absurdalny, on musi kiedyś runąć - to kwestia czasu. A ten czas nadchodzi, bo jak już powiedziałem - w 1955 r. urodziło się 800 tys. dzieci, a w 2000 tylko 360 tys. Dzisiaj większość ludzi w Polsce widzi, że dziadkom powodzi się nieźle. Dziadek narzeka, ale 100 zł wnuczkowi czasami da.
- Emerytura zależy przede wszystkim nie od tego, czy ludzie będą dobrze zarabiać, tylko ilu ich będzie i jaki będą wytwarzać dochód narodowy. Emerytura to kwestia podziału między tych, którzy wytwarzają dochód narodowy, a tych, którzy go nie wytarzają. To kwestia ekonomiczna "ile", a kwestia polityczna "jak". Zła wiadomość jest taka, że emerytów będzie przybywało, a pracujących ubywało, więc proporcje będą się rozkładać niekorzystnie dla pracujących i inwestorów.
Tablice demograficzne są nieubłagane. Ja dzisiaj mamy jakąś akcję na giełdzie za 1 zł, to my możemy liczyć na to, że jak coś dobrze pójdzie, to jutro będą warte 2 zł. 100% zysku na inwestycji. Ale jak w 2000 roku urodziło się 350 tys. dzieci, to więcej się nie urodzi. Więc w 2020r. na rynek pracy będzie mogło wejść 350 młodych ludzi i więcej ich nie przybędzie. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, będziemy starzec się coraz bardziej jak wszystkie społeczeństwa europejskie, więc to zagrożenie, ale i szansa dla inwestorów.
W co inwestować?
- Najlepiej w kliniki ortopedyczne, rehabilitację. Wiecie, na co ZUS wydaje najwięcej pieniędzy z funduszu chorobowego? Na świadczenia rehabilitacyjne, na problemy wynikając z ortopedii.
- W 2012 roku jako centrum Adama Smitha przygotowaliśmy projekt specjalnej strefy demograficznej dla Opolszczyzny. Projekt powstał, ale niektórzy inwestorzy robią to na własną rękę, np. budując domy spokojnej starości. W tych rejonach jest problem demograficzny, bo mnóstwo ludzi wyjechało na zachód, do Niemiec, ale tam - jak byli na robotach - to zarabiali zdecydowanie mniej niż Niemcy, więc jak przejdą na emeryturę, to też będą pobierać niższą od nich, a życie tam drożeje. Dlatego u nas trzeba tworzyć infrastrukturę, by ci, którzy wyjechali, mogli wrócić. Potrzebne są kliniki, domy spokojnej starości, domy opiekuńcze. To jest coś w co - moim zdaniem - warto inwestować z uwagi na fakt, że się ludzie starzeją.
- Jest już takie pojecie "silver economy". Założyliśmy krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej, co widzimy? Bardzo potrzebne są inwestycje w teleopiekę i telemedycynę. Do tego potrzebne zainwestować w programy podobne do Alexy czy Siri, które rozpoznają mowę. Moi zdaniem tu jest duże pole do popisu, jeżeli chodzi o inwestycje.
MZ
































































