Specjaliści z branży naftowej sugerują, że nie wcześniej niż za dziesięć lat uda się powtórzyć sukces USA w wydobyciu surowców energetycznych z łupków. Drogocenne złoża odkryto w Europie, Ameryce Południowej i Azji już jakiś czas temu, ale wciąż nie wydobywa się z nich gazu ani ropy na skalę przemysłową.
Przedstawiciele BG Group, międzynarodowego koncernu zajmującego się wydobyciem ropy i gazu w ponad dwudziestu krajach świata, sceptycznie wyrażają się o perspektywach rozwoju rewolucji łupkowej poza USA. - W najbliższym czasie nie spodziewamy się szybkiego rozwoju eksploatacji łupków na świecie - stwierdził Matt Schatzman, członek komitetu wykonawczego BG. Podkreślił również, że zmiana, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, była imponująca i wyraził wątpliwość, czy może być wprowadzona w podobnym tempie w innych państwach.
Główne przeszkody, na jakie trafiają firmy wydobywcze, dotyczą kwestii geologicznych i prawnych. Według Schatzmana znacznie opóźniają one wydobycie surowców z łupków. Andrew Walker, kolejny przedstawiciel BG, ocenił, że postęp w eksploatacji złóż łupkowych na świecie zbiegnie się z rosnącym zapotrzebowaniem i malejącymi dotychczasowymi zasobami gazu.
W Polsce, w zależności od szacunków, jest od 346 miliardów do 5,3 biliona metrów sześciennych gazu łupkowego. Zagranicznych inwestorów odstraszają jednak potencjalne wysokie koszty wydobycia, skomplikowane regulacje i brak ułatwień dla przedsiębiorców. Wczoraj prokuratura oskarżyła siedem osób o korupcję przy przydzielaniu koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce.

W Polsce złoża łupków zalegają głęboko - przeciętnie 3 kilometry pod poziomem gruntu. Dopiero pod koniec lipca weszło w życie rządowe rozporządzenie o podwyższeniu głębokości otworów wiertniczych z jednego do pięciu tysięcy metrów, o które firmy starały się od trzech lat. Pomimo wydania 115 koncesji wykonano tylko 50 odwiertów - za mało, by upewnić się co do wielkości zasobów, nie wspominając o ich eksploatacji.
W tym czasie kilku dużych inwestorów podjęło decyzję o wycofaniu się z Polski, m.in. kanadyjski Talisman i amerykańskie ExxonMobil i Marathon Oil. Inicjatywę przejęły spółki z udziałem Skarbu Państwa - PKN Orlen i PGNiG. Obie te firmy planują wykonanie w tym roku ponad 30 odwiertów. Każdy odwiert będzie kosztował 30-40 milionów złotych, czyli 2-3-krotnie więcej niż w Stanach Zjednoczonych. Szacuje się, że koszt wydobycia 1000 m3w kraju nad Wisłą wyniesie ponad 300 dolarów i będzie dwa razy wyższy niż w USA.
Maciej Kalwasiński, Bankier.pl




























































