Popularność bitcoina jest powodem do zadowolenia dla giełd, na których handluje się kryptowalutami, przekładając się na wyższe zyski z handlu. Giełdy mają jednak związany z tym techniczny „ból głowy”, aby zapewnić klientom jak najlepszy i nieprzerwany dostęp do możliwości składania zleceń. W trakcie ostatniego bitcoinowego wystrzału i załamania niektóre z giełd napotkały spore problemy techniczne.


Od kilku dni wszystkie finansowe media dość szczegółowo informują bowiem o kolejnych ruchach cenowych najpopularniejszej kryptowaluty. Także media niefinansowe coraz częściej podejmują temat bitcoina. A już wcześniejsze miesiące przyniosły spory wzrost liczby informacji na ten temat publikowanych w sieci. To powoduje, że wiadomości te docierają do wielu ludzi, którzy dotychczas się nimi nie interesowali.
Gwałtowny wzrost zainteresowania handlu bitcoinem pokazują dane opublikowane przez Coinbase, najpopularniejszą amerykańską giełdę kryptowalut. Według danych z 26 listopada prowadziła ona 13 milionów rachunków, czyli więcej, niż Charles Schwab, drugi pod względem popularności broker w USA, który może się pochwalić 10,6 mln prowadzonych rachunków. W ciągu czterech wcześniejszych dni przybyło ich 300 tys., a w ciągu dwóch wcześniejszych miesięcy aż 2,5 mln. To oznacza, że giełdy bitcoina muszą zmierzyć się ze znacznie większym ruchem na swoich platformach brokerskich.
W czasie wczorajszego załamana kursu bitcoina kilka dużych giełd przezywało poważne problemy techniczne, które spowodowały, że inwestorzy nie mieli dostępu do swoich rachunków. O problemach technicznych raportowała m.in. wspomniana wcześniej Coinbase, która jako ich powód podawała rekordowych ruch w serwisie. Według giełdy w stosunku do czerwca, ruch na stronach giełdy wzrósł ośmiokrotnie.
Vast majority of traffic is being served but with slower performance. Our engineering team is actively working on this and should be fully resolved in a few hours
— Coinbase (@coinbase) November 29, 2017
Już teraz giełda zapowiada, że aby podołać rosnącemu zainteresowaniu, w przeprowadziła odpowiednie prace techniczne, z powodu których jednak jej klienci nie mieli możliwości składania zleceń, chociaż mieli dostęp do swoich rachunków.

Coinbase is performing maintenance to improve performance under high traffic given the large volumes we saw today. We expect buys and sells to be offline for 1-2 hours. Customers can still access their accounts, deposit and withdraw.
— Coinbase (@coinbase) November 30, 2017
Problemy techniczne spotkały także inne duże giełdy. Inwestorzy donosili o awariach platform brokerskich na takich giełdach, jak GDAX, Bitstamp, czy Gemini. Wszystko to działo się w czasie, gdy bitcoina sięgał bo nowe rekordy wszech czasów, przebijając poziom 11 000 dolarów.
[status] Investigating: We are currently investigating performance issues and downtime on the web app and REST API. https://t.co/mYm3oC5j3O
— GDAX (@GDAX) November 29, 2017
Takie problemy techniczne są sporym problemem na „zwykłych” rynkach finansowych, gdzie inwestorzy często wyrażają niezadowolenie z braku dostępu do swojego konta maklerskiego. Na rynku kryptowalut problem ten urasta do ogromnych rozmiarów z powodu braku ograniczeń zmian cen. Zmiany kursów kryptowalut często dzieją się bardzo gwałtownie i reakcja inwestora na wydarzenia na rynku musi być bardzo szybka. Nawet chwilowa przerwa w dostępie do platformy brokerskiej może spowodować duże straty inwestora.
Na rynkach regulowanych inwestor jest w nieco bardziej komfortowej sytuacji. Istnieją tam tzw. widełki zmian cen, które ograniczają gwałtowne ruchy kursów i potencjalnie zabezpieczają inwestorów przed taką sytuacją, że w czasie awarii platformy brokerskiej kurs ich akcji szybuje gwałtownie w dół. Inna sprawa, że na rynkach regulowanych nie mamy do czynienia z tak gwałtownymi wzrostem zainteresowania, które mogłoby spowodować powszechne problemy techniczne z dostępem do platform brokerskich.
Inwestorzy handlujący kryptowalutami muszą więc zdawać sobie sprawę, że prócz standardowych ryzyk, jakie są związane z inwestowaniem na tak zmiennym rynku, muszą także brać pod uwagę, że szczególnie w momentach dużej zmienności, w każdej chwili ich platforma handlowa może przestać działać i nie będą mogli zrealizować zaplanowanych transakcji. A droga do ewentualnego odszkodowania ze strony giełdy może być długa, wyboista i zakończyć się niepowodzeniem.
Tymczasem dziś bitcoin stopniowo oddala się od wczorajszych rekordów. Do południa kurs najpopularniejszej kryptowaluty próbował stabilizować się nad poziomem 10 000 dolarów, po południu jednak bitcoina przebił go w dół. O godz. 13:10 kurs bitcoina według Coindesk wynosi 9685 dolarów.
Marcin Dziadkowiak



























































