W Pforzheim w południowo-zachodnich Niemczech otwarto jeden z pierwszych w Europie zakładów recyklingu metali ziem rzadkich ze złomu magnetycznego - napisał we wtorek dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Jak podkreślono, rozwój takich miejsc mógłby zmniejszyć zależność od dostaw z Chin.


W procesie recyklingu złom magnetyczny poddaje się działaniu wodoru, który wnika w strukturę materiału i powoduje rozpad magnesów neodymowo-żelazowo-borowych na sypki, rozmagnesowany proszek. Po oczyszczeniu proszek jest następnie wykorzystywany do produkcji nowych magnesów.
Technologia ta została opracowana i opatentowana przez zespół badawczy z Uniwersytetu w Birmingham, a następnie skomercjalizowana przez firmę HyProMag. W 2023 roku spółkę przejęła kanadyjska Mkango Resources. Po uruchomieniu podobnego zakładu w Birmingham w styczniu, kolejny powstał w Pforzheim w Badenii-Wirtembergii.
Zakładem w Niemczech kieruje specjalista od materiałoznawstwa prof. Carlo Burkhardt ze Szkoły Wyższej w Pforzheim, który posiada 20 proc. udziałów w przedsięwzięciu. Pozostałe 80 proc. należy do Mkango. Burkhardt podkreślił, że firma ma już w magazynie setki ton magnesów, które chce przetworzyć w pierwszej kolejności.
Zakład w Pforzheim ma być stopniowo rozbudowywany. W tym roku jego wydajność ma wynieść do 50 ton produktów NdFeB (magnesów neodymowo-żelazowo-borowych), a w 2028 roku - do 750 ton. Jak podaje Niemiecka Agencja ds. Surowców, poziom recyklingu magnesów trwałych z metali ziem rzadkich w UE wynosi obecnie mniej niż 1 proc.

Taki recykling może pomóc Europie zmniejszyć zależność od dostaw metali ziem rzadkich z Chin. Są one potrzebne m.in. w silnikach elektrycznych, turbinach wiatrowych, dyskach twardych, ekranach i oświetleniu LED. W UE prawie się ich nie wydobywa, dlatego przemysł w dużej mierze opiera się na imporcie.
Według Federalnego Urzędu Statystycznego niemiecki przemysł sprowadził w 2025 roku 5,5 tys. ton metali ziem rzadkich, czyli o 4,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Choć udział Chin w tym imporcie spadł do 55,4 proc., nadal był wyższy niż średnia unijna wynosząca 46,8 proc. Od dostaw tych surowców szczególnie zależne są w Niemczech motoryzacja, budowa maszyn i urządzeń, energetyka oraz technika wojskowa.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ adj/































































