"Mamy to!" - poinformował na X Rafał Brzoska. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał bowiem, że big tech odpowiada za reklamy, które użytkownicy mogą oglądać na jego portalach społecznościowych. Także te fałszywe. To bezprecedensowy wyrok na skalę europejską, gdyż do tej pory Meta odwoływała się do statusu tzn. "bezpiecznej przystani", redukując swoją rolę jedynie do technicznego pośrednika. Skutki tego wyroku będą globalne.


Wizerunek Rafała Brzoski i jego żony Omeny Mensah wielokrotnie był wykorzystywany do fałszywych reklam, które pojawiały się m.in. na Facebooku, zachęcające do podejrzanych inwestycji. Miały być one firmowane ich twarzami, co w użytkownikach wzbudzało zaufanie. Oczywiście szef InPostu nie brał w nich udziału, a został wygenerowany przez AI. Protesty polskiego biznesmena odbijały się w Krzemowej Dolinie od ściany. W tej sprawie interweniował m.in. NASK.
Mamy TO‼️
— Rafał Brzoska (@RBrzoska) April 29, 2026
i NIE-nie przegraliśmy batalii z @Meta - właśnie ją wygrywamy‼️‼️
Ostatnio zgłaszacie znowu zalew scamu z fałszywymi reklamami z wykorzystaniem mojego wizerunku na oraz @instagram - tysiące poszkodowanych nabierających się na te reklamy i trącących oszczędności… pic.twitter.com/USI6PUQ5kl
Meta współodpowiedzialna za reklamy wygenerowane przez AI
Z ostatniego postanowienia sądu wynika, że platforma społecznościowa jest współodpowiedzialna za pokazywane użytkownikom reklamy. Dodatkowo podtrzymał zabezpieczenie na poczet kary za każdą kolejną taką pseudoreklamę oszustów. Dlaczego? Ponieważ to ona weryfikuje treści reklam, na których publikację wyraża zgodę. Co więcej, zarabia na nich, co wykracza znacznie ponad "bierne wyświetlanie nie swoich treści".
Taka rola – świadoma, celowa i gospodarczo motywowana – wyklucza, zdaniem Sądu, możliwość powoływania się na wyłączenie odpowiedzialności przewidziane dla podmiotów pełniących wyłącznie funkcje hostingowe - napisał w swoim oświadczeniu Brzoska.
Jedziemy po Was – już nie tylko w Polsce" – napisał szef InPostu. I rzeczywiście - Meta może jeszcze gorzko zapłakać nad wyrokiem, który zapewne stanie się wskazówką dla organów regulacyjnych i sądów w UE. "Ta pierwsza jaskółka" może zakończyć bezkarność Facebooka, który do tej pory rozkładał jedynie ręce.
Zgodnie z informacjami Reutersa, w zeszłym roku Meta zarobiła na reklamach 16 mld dolarów. Szacuje się, że te określane jako "podwyższonego ryzyka", a więc z dużym prawdopodobieństwem będące scamem, miały przynieść 7 mld dolarów zysku.

opr. aw

































































