REKLAMA
RAPORT BANKIER.PL

ZONDACRYPTORadosław P. nie przyznał się do zarzutów ws. Zondacrypto. Jest wniosek o tymczasowy areszt

2026-08-28 17:18, akt.2026-08-28 19:19
publikacja
2026-08-28 17:18
aktualizacja
2026-08-28 19:19
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokuratura zawnioskowała o aresztowanie na trzy miesiące szefa PKOl Radosława P. - poinformował w piątek prokurator generalny Waldemar Żurek. Szef PKOl został zatrzymany w śledztwie w sprawie Zondacrypto. Rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała w piątek, że poza zatrzymaniem Radosława P., prokurator zarządził przeszukanie w jego miejscu zamieszkania i w siedzibie PKOl.

Radosław P. nie przyznał się do zarzutów ws. Zondacrypto. Jest wniosek o tymczasowy areszt
Radosław P. nie przyznał się do zarzutów ws. Zondacrypto. Jest wniosek o tymczasowy areszt
fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

Radosław P. usłyszał w czwartek zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.

Po zatrzymaniu w czwartek w Warszawie P. został przewieziony do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach, który prowadzi śledztwo ws. Zondacrypto. Czynności z jego udziałem zakończyły się w piątek po południu.

Żurek poinformował na X, że prokuratura złożyła wniosek o aresztowanie szefa PKOl na trzy miesiące. „Czekamy na decyzję sądu w tej sprawie” - dodał.

Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

Scammingout

Prok. Adamiak: szef PKOl Radosław P. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów 

Prezes PKOl Radosław P. nie przyznał się do postawionych mu zarzutów – poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak. Dodała, że zgromadzony materiał dowodowy i zeznania podejrzanego stwarzają duże prawdopodobieństwo popełnienia dwóch zarzucanych mu czynów.

Podczas piątkowej konferencji prasowej prok. Adamiak przekazała, że Radosław P. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale złożył obszerne wyjaśnienia.

Przypomniała, że czynności z udziałem podejrzanego prowadzone były już wczoraj, jednak zostały przerwane ze względu na późną porę.

Czynności te – powiedziała prok. Adamiak – zostały powtórzone w piątek. Relacjonowała, że prokurator, oceniając materiał dowodowy i złożone przez podejrzanego wyjaśnienia, uznał, że ustalenia „stwarzają duże prawdopodobieństwo” popełnienia dwóch zarzucanych mu czynów, a także że ze strony Radosława P. może zachodzić obawa matactwa.

Dlatego – podkreśliła – prokurator złoży w najbliższym czasie wniosek o tymczasowe aresztowanie szefa PKOl. O gotowym wniosku poinformował już w piątek szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek.

Prok. Adamiak: Poza zatrzymaniem Radosława P., dokonano przeszukania w jego domu i siedzibie PKOl

- Prokurator polecił nie tylko zatrzymanie Radosława P., ale również dokonanie przeszukania. To jest zawsze standardowa czynność, gdy osobę się zatrzymuje i w perspektywie ta osoba ma mieć przedstawione zarzuty - powiedziała prok. Adamiak na briefingu w piątek po południu.

Jak przekazała, „dokonano przeszukania w miejscu zamieszkania pana Radosława P., jak również w siedzibie PKOl”. - W ramach tych czynności zabezpieczono zegarek, zabezpieczono aparat telefoniczny oraz gotówkę w walucie polskiej i obcej - poinformowała.

W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 publikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynikało, że Piesiewicz miał dostać od szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Pytany przez TV Republika o doniesienia mediów, prezes PKOl zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie.

Prok. Adamiak dopytywana w piątek o kwotę zabezpieczonej gotówki, odpowiedziała, że po przeliczeniu chodzi o około 34 tys. zł. - Sprawa jest rozwojowa, będziemy na bieżąco informowali o działaniach podejmowanych przez prokuraturę - zapewniła.

Jak poinformowała prok. Adamiak, prokurator zdecydował w piątek o wniosku do sądu w sprawie zastosowania tymczasowego aresztu na trzy miesiące wobec Radosława P. - Sądem właściwym do rozpoznania wniosku prokuratora będzie Sąd Rejonowy Katowice-Wschód - dodała rzeczniczka PG.

Radosław P. usłyszał w czwartek zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością - przekazał w na portalu X minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. „Prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 par. 1 i 302 par. k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością” - napisał Żurek. Zgodnie z Kodeksem karnym zarzut z art. 230 jest zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, a z art. 302 do dwóch lat pozbawienia wolności

Ingielewicz:Nie ma zdecydowanego lidera dążącego do zmian w PKOl

Zdzisław Ingielewicz, członek Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego uważa, że prezes Radosław Piesiewicz sam się nie podda, chociaż z zaistniałej sytuacji się nie uratuje. W jego opinii nie ma zdecydowanego lidera grupy dążącej do zmiany.

- Nie jestem w awangardzie członków zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którzy wodzą rej w zaistniałej sytuacji. Prezes Piesiewicz sam się nie podda, choć się z tej sytuacji nie uratuje - uważa członek zarządu PKOl Zdzisław Ingielewicz, były prezes Polskiego Związku Sportów Saneczkowych.

Jego zdaniem skrzyknąć powinni się członkowie zarządu i doprowadzić do zwołania posiedzenia, skoro nie uczynił tego dotychczas Radosław Piesiewicz.

Ponadto uważa on, że nie ma zdecydowanego lidera grupy dążącej do zmiany.

- Jest wiele opcji rozwiązania powstałej, dramatycznej dla polskiego sportu sytuacji. Nie ma sytuacji bez wyjścia, mimo pewnych ograniczeń statutowych. Potrzeba wyraźnego lidera zmiany. Mam odczucie, że każdy się skrada. Wielu myśli, że nosi buławę marszałkowską w plecaku. Popierający Piesiewicza są zdesperowani pójść z nim na dno" jak orkiestra z Tytanica - uważa Ingielewicz.

Znaczącą rolę do odegrania ma jego zdaniem także Komisja Rewizyjna, której przewodniczy profesor Uniwersytetu Warszawskiego Tadeusz Tomaszewski.

agzi/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
kaczyslaw_
Stara ***owska maksyma mówi: jak cię zlapią za rękę mów, że to nie twoja ręka.

A tymczasem bohater artykułu dostał 3-miesięczny areszt.

https://wiadomosci.wp.pl/sad-zdecydowal-ws-radoslawa-piesiewicza-7323560998361152a
kaczyslaw_
Czy weekendowa/wieczorna zmiana moderacji bankiera dostała jakieś zegarki od Krala?
samsza
Tusk będzie promował na świecie markę "Polska", geniusz jakowyś ?
prawiezaratustra
Współczesny Piłat?

Powiązane: Zondacrypto - afera giełdy kryptowalut

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki