Politycy koalicji rządzącej wskazują na konieczność wyjaśnienia doniesień ws. „pana X”, który miał obiecywać prezesowi Zondacrypto Przemysławowi Kralowi ułaskawienie, a którym według mediów może być prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz. Sakiewicz i PiS mówią o politycznej prowokacji.


Premier Tusk 4 września, przed głosowaniem nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, przytoczył fragment zeznań świadka, które otrzymał od prokuratora generalnego: „pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie”. Premier nie ujawnił wówczas nazwiska osoby, powołując się na dobro śledztwa.
Media ujawniają kulisy wpłat dla TV Republika. Chodzi o imprezy z 2025 roku i miliony euro
Z wtorkowych ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 wynika, że „panem X”, o którym mówił premier, a który miał obiecywać ułaskawienie, jest Tomasz Sakiewicz, prezes i współwłaściciel Telewizji Republika. Jak czytamy w mediach „trzy płatności, za które miało być obiecane ułaskawienie, trafiły do stacji (Sakiewicza)”. W artykule wyjaśniono, że chodzi o płatności za wydarzenia zorganizowane w 2025 r. - konferencję CPAC Polska w Jasionce oraz kongres Polish-American Strategic Industries Summit w Waszyngtonie. Trzecia płatność dotyczy 16 faktur za reklamy, wystawionych czeskiej spółce Krala - Expofer Servis House.
„CPAC Polska w Jasionce w maju 2025 roku organizowała Telewizja Republika i to ona wystawiła fakturę za świadczenia dla sponsora. Reklamy to 16 faktur, które Telewizja Republika wystawiła czeskiej spółce Krala Expofer Servis House, na 1,62 mln euro. Kongres w USA to Polish-American Strategic Industries Summit, który Republika zorganizowała w Waszyngtonie 2 i 3 września 2025 roku i który współfinansowała Zondacrypto” - czytamy w artykule. Autorzy zaznaczają, że odpowiada za nie Sakiewicz.
Sakiewicz odpowiada na doniesienia mediów: To brutalny atak na TV Republika
Sakiewicz na antenie TV Republika opisał informacje mediów jako „brutalny atak” na telewizję Republika, bo - jak dodał - jego rozmowy z Kralem dotyczyły głównie reklam. – Ja do dzisiaj nie wiedziałem w ogóle, czego miało dotyczyć to ułaskawienie – stwierdził. Sugerował również, że za publikacją materiału mogą stać służby.

– Premier powiedział, że pan X załatwiał pieniądze na kongres w USA, który się odbył we wrześniu. Kongres był z okazji tego, że Nawrocki wygrał wybory, a Trump go zaprosił gdzieś w sierpniu. Natomiast ja z Kralem się spotkałem przed wyborami tylko raz, w marcu – powiedział Sakiewicz.
Podkreślał, że współpraca reklamowa z Zondacrypto była jawna, a stacja publikowała informacje o wystawionych fakturach. – (Z Przemysławem Kralem - PAP) myśmy rozmawiali o reklamach. To jest duży reklamodawca – mówił.
Kaczyński o aferze wokół "pana X: Nie wierzcie w te bajki, władza opiera się na kłamstwie
Zapytany o sprawę w TVN24 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił doniesienia o obiecywanym ułaskawieniu jako „bujdy na resorach”. - Absolutnie nie było takiej sytuacji. Zresztą proszę zwrócić uwagę na to, ile w ciągu ostatniego roku było ułaskawień Karola Nawrockiego. Otóż tylko siedem - mówił Leśkiewicz. W kontekście podejrzeń mediów, że „panem X” może być Sakiewicz, Leśkiewicz odparł: „to wszystko prokurator musi przełożyć na materiał procesowy i trafić do sądu”.
Podkreślił także, że Nawrocki nigdy nie spotkał się z Kralem i „nie było żadnych relacji między prezydentem a przedstawicielami Zondacrypto”.
Z kolei w kontekście całej afery dotyczącej Zondacrypto prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej, aby „nie wierzyć w te bajki”. - Ta władza opiera się na totalnym kłamstwie (...) polegającym zarówno na podawaniu nieprawdy wprost, pomijaniu różnych faktów, albo także nadawaniu faktom drugo- czy trzeciorzędnego dużego znaczenia - stwierdził.
Ziobro broni Sakiewicza i grzmi o "operacji władzy". Giertych wyciąga niewygodne wpłaty
Do doniesień odniósł się także b. szef MS, przebywający obecnie w USA Zbigniew Ziobro. Na X napisał, że informacje medialne to „kryminalno-polityczna prowokacja (Donalda) Tuska i (Romana) Giertycha”, której celem są - jego zdaniem - „wolne media, redaktor Tomasz Sakiewicz i Telewizja Republika”. „Władza nie potrafi ich podporządkować ani uciszyć, dlatego chce ich zdyskredytować i zniszczyć. Narzędziem tej operacji uczynili sterowanego oszusta, użytecznego dla zdemoralizowanej władzy, gotowego w zamian za ratowanie wolności do każdego, nawet najbardziej niewiarygodnego, pomówienia i każdej insynuacji” - dodał Ziobro.
Odnosząc się do wpisu b. szefa MS, poseł KO i reprezentujący Krala adwokat Roman Giertych przypomniał na X, że Ziobro potwierdził, iż na konto jego fundacji wpłynęła kwota 450 tys. zł po spotkaniu z b. funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim, który zaproponował jego fundacji wsparcie ze strony Krala.
Ale że ten »oszust« zdołał się tak wkraść w łaski szanownego pana posła i wiceprzewodniczącego PiS, że aż zmusił go do przyjęcia pół miliona złotych? Zwykle to oszuści wyłudzają pieniądze, a nie na odwrót - napisał Giertych we wpisie.
Giertych wypowiedział się też dla dziennikarzy w Sejmie. - Ja nie mogę tego potwierdzić (doniesień ws. pana X - PAP), dlatego że tożsamość tej osoby, o której mówił pan premier, jest mi znana z materiałów śledztwa. Natomiast jeżeli to jest prawdą to, co Onet ujawnił kilka dni temu, a co dzisiaj potwierdził TVN i WP, to cena ułaskawienia jest już znana - około 7 milionów złotych - skwitował.
Grali do jednej bramki? Marszałek Sejmu komentuje rolę Czarnka, Ziobry i Nawrockiego
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ocenił natomiast podczas wtorkowej konferencji prasowej, że środowisko „ortodoksyjnej prawicy, w tym m.in. pan (Przemysław) Czarnek, pan (Zbigniew) Ziobro, pan prezydent (Karol) Nawrocki, pogubiło się w sprawie Zondacrypto”.
- Myślę, że (całą tą sprawą - PAP) będzie się zajmowała prokuratura, i myślę, że telewizja pana X - mówię o Republice, tak mówią różni dziennikarze i tak jest to nazywane w tej chwili - będzie tak samo badana jak szef Kancelarii (Prezydenta) pan minister (Zbigniew) Bogucki, bo wydaje się, że w tej sprawie grali do jednej bramki - powiedział.
Szłapka nie potwierdza nazwiska "pana X"
Z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka zapytany we wtorek w TVP Info, czy „pan X” to Tomasz Sakiewicz oraz czy to jego nazwisko miał premier w dokumentach prokuratury podczas swojego przemówienia w Sejmie powiedział: - Pan premier ze względu na ostrożność procesową i na dobro śledztwa nie wymienił nazwiska i o tym będzie w odpowiednim momencie informowała, bądź nie informowała prokuratura, więc ja nie potwierdzę w żaden sposób tych informacji, bo takie jest dobro śledztwa - odpowiedział Szłapka.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha ocenił dla dziennikarzy w Sejmie, że „doświadczeni śledczy wiedzą doskonale, jakie okoliczności należy badać, jakich świadków należy słuchać”.
Wiceprzewodniczący klubu Lewicy Tomasz Trela podkreślił z kolei w TVP Info, że nie wierzy, iż „Sakiewicz sam z własnej nieprzymuszonej woli jechał i deklarował pewne rzeczy, bo musiał mieć kontakt czy to z Pałacem Prezydenckim, czy z Jarosławem Kaczyńskim”.
Sejmowa bomba premiera ws. giełdy kryptowalut
Na początku września Sejm nie odrzucił trzeciego prezydenckiego weta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. Przed głosowaniem premier Donald Tusk z mównicy sejmowej zacytował fragmenty zeznań świadka w śledztwie dot. giełdy kryptowalut Zondacrypto; szef rządu mówił też o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”. - Zbyszek (Ziobro - PAP) zapoznał się z aktami. (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił - zacytował zeznania świadka Tusk.
W dalszej części protokołu zeznający - jak wskazał premier - powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. - Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby - czytał Tusk.
Według odczytanego przez premiera protokołu z zeznań „główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry - PAP). „Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X - publicznie znana osoba - obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie” - przeczytał w Sejmie Tusk.
Do wystąpienia szefa rządu odniósł się wówczas prezydent Karol Nawrocki. „Jeżeli Pan X albo nawet Pan Y – postacie znane – zaproponują Panu lub komuś z Pana otoczenia ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa – przynajmniej u mnie” – napisał na X prezydent.
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach. (PAP)
kl/ rbk/ js/
































































