Rada Polityki Pieniężnej zakończy dziś pierwsze w tym roku posiedzenie decyzyjne. Do pierwszej od blisko 6 lat decyzji o podwyżce stóp coraz bliżej.


- Zgodnie z decyzją RPP, stopa referencyjna w Polsce nadal wynosić więc będzie 1,5 proc., lombardowa 2,5 proc., depozytowa 0,5 proc., a redyskontowa weksli 1,75 proc. Stopy procentowe są obecnie na najniższym poziomie w historii, a okres bez ich jakiekolwiek zmiany jest rekordowo długi – słowa te są aktualne już od blisko trzech lat. Ostatnia zmiana stóp procentowych w Polsce przypadła na marzec 2015 r., zaś ostatnia podwyżka na maj 2012 r.
Treść powyższego komunikatu aktualna będzie także i dziś po południu, gdy RPP zakończy pierwsze w tym roku posiedzenie. Emocje, które towarzyszą tak istotnemu parametrowi jak stopy procentowe, będą jednak w najbliższym czasie tylko rosły.
W przeciwieństwie do wielu swoich zagranicznych odpowiedników, Narodowy Bank Polski nie wyznacza konkretnego terminu ogłoszenia decyzji. W ostatnich miesiącach komunikat podawany był do publicznej wiadomości między 12.00 a 13.00. Wyjątek stanowiło ostatnie posiedzenie, podczas którego obradowano wyjątkowo długo. Jako wynika z danych zebranych przez mBank Research, po raz ostatni tuż przed 14.00 decyzję podano do publicznej wiadomości ponad dwa lata temu. Może, choć nie musi, być to sygnał, że dyskusje w gronie członków RPP są coraz bardziej ożywione.
Chociaż do podwyżek stóp jeszcze daleko - rynek stawia na koniec tego roku - członkowie RPP nie mogą narzekać na brak tematów do dyskusji. Polska gospodarka rozpędza się do blisko 5 proc. rocznej dynamiki PKB, inflacja wynosi ponad 2 proc. (owszem, na początku 2018 r. spadnie ze względu na efekt bazy, lecz polityka monetarna powinna uwzględniać dłuższy horyzont), wynagrodzenia i zatrudnienie wciąż wyraźnie rosną… Jakby tego było mało, a co wychwycił serwis SpotData, kolejne dane z polskiej gospodarki okazują się z dosyć zaskakujące i odbiegające od rynkowych prognoz. Zastanawiająca jest także wskazana ostatnio przez Justynę Dąbrowską i Ignacego Morawskiego na łamach "Pulsu Biznesu" niższa niż sądzono wydajność Polaków.
Wchodząc w nowy, być może przełomowy rok dla stóp procentowych, warto przypomnieć sobie nastawienie poszczególnych członków RPP. Więcej na ten temat w naszej grudniowej analizie „Kto jest kim w Radzie Polityki Pieniężnej? Jastrzębie kontra gołębie”. Nie bez znaczenia w dłuższej perspektywie test także to, że stopy procentowe w USA już są na poziomie polskich, a niewykluczone, że za kilka tygodni będą wyższe.
W komunikacie oraz w trakcie konferencji prasowej (początek 16.00, relacja w Bankier.pl tuż po zakończeniu) ujawnić mogą się rozbieżności panujące wśród członków Rady. O tym, że grono osób decydujących o polskiej polityce monetarnej tworzą osoby o zróżnicowanych poglądach świadczyć mogą zebrane przez PAP wypowiedzi od ostatniego posiedzenia, które prezentujemy poniżej:
Rafał Sura - 11.12 - PAP
"W marcu będziemy się zapoznawać z kolejną projekcją inflacji i jeśli w niej będą zawarte dane wskazujące na niekorzystne tendencje w kwestii naszych procesów inflacyjnych, to będzie to powód do tego, żeby w II połowie przyszłego roku myśleć nad ewentualną zmianą nastawienia. Podkreślam, że dotychczasowe dane nie dają podstaw do myślenia o zmianie stóp procentowych".
"Ostatnia projekcja wskazuje, że przekroczenie celu nie będzie na tyle znaczące, żeby wymagało natychmiastowej reakcji. Do marca pozostaje nam więc czekać i obserwować czy sytuacja się nie zmieni".
Kamil Zubelewicz - 18.12 - PARKIET
"Przypuszczam, że nawet do końca 2019 roku stopy procentowe w Polsce nie zostaną podwyższone, ponieważ w RPP jest duża tolerancja wobec inflacji. Dopóki z przyczyn wewnętrznych wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych nie przekroczy 3,5 proc. większość członków RPP może być za utrzymaniem stóp bez zmian".
"Od początku swojego członkostwa w RPP uważałem i nadal uważam, że lepiej jest zacząć wcześnie podwyższać stopy procentowe małymi krokami niż być później zmuszonym do skokowych, większych podwyżek".
"Można oczekiwać, że w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej, czyli do końca 2019 roku inflacja będzie nadal przyspieszała, choć w 2018 roku może być średnio na poziomie 2 proc., czyli niżej niż dzisiaj".
Jerzy Osiatyński - 15.12 - WARSAW ECONOMIC HUB
"Mamy bardzo dobry wzrost (co pokazują - PAP) ostatnie dane. Dwa kraje mają trochę wyższą stopę wzrostu, ale ta nasza będzie się utrzymywała. Przynajmniej jeszcze kwartał, dwa kwartały (...) Mamy inflację, której prognozy są, właściwie do końca 2018 r., a może nawet połowy 2019 r., bardzo bezpieczne. Nie wychodzimy poza przedział inflacji. Mamy dobrą sytuację jeśli chodzi o rachunek bieżący. Mamy dobrą koniunkturę zagraniczną, przede wszystkim w Niemczech".
Mówiąc o zagrożeniach dla utrzymania korzystnej sytuacji w polskiej gospodarce, Osiatyński wymienił dwa czynniki ryzyka - dynamikę wynagrodzeń oraz kurczącą się podaż pracy.
"I to są te wyzwania, przed którymi stoimy. Jeśli sobie z nimi nie będziemy mogli poradzić, to obawiam się, że może nastąpić zachwianie tej dzisiejszej, stosunkowo niezłej równowagi makroekonomicznej, co będzie wymagało działań dostosowawczych zarówno w polityce fiskalnej, jak i w polityce pieniężnej. Jedno i drugie jest bardzo niebezpieczne".
Grażyna Ancyparowicz - 14.12 - PAP
"Jeśli nie nastąpią nieoczekiwane wydarzenia, to można przyjąć, że prezes Glapiński ma rację i w 2018 r. nie dojdzie do podwyżki stóp proc., bo nie ma do niej obecnie żadnych podstaw. (...) W połowie roku wspominałam o możliwości wcześniejszej podwyżki, bo myślałam, że szybciej ruszą inwestycje i one wygenerują dodatkowe dochody, a do tego liczyłam, że nastąpi większa emisja kredytu w związku z programem Mieszkanie+. Myślałam, że to wszystko ruszy na raz i zbyt szybko, tym samym podgrzewając zbyt mocno koniunkturę i wywołując potrzebę jej chłodzenia. Dynamika inwestycji jest jednak umiarkowana i podobnie wygląda sytuacja z programem budowy mieszkań. Obawiałam się, że to będzie sprint, a okazało się, że to maraton".
"Jeżeli ze strony nowego rządu pojawi się duży nacisk na projekty inwestycyjne o wysokiej kapitałochłonności, to może pójdzie za tym silna akcja kredytowa i może w marcu trzeba będzie zweryfikować pogląd o stabilności stóp. Szanse działań, które by wymusiły na nas zmianę retoryki tak szybko, oceniam jednak na 1:20".
"Zbyt wczesna podwyżka stóp proc. byłaby zabójcza dla gospodarki, szczególnie jeśli byłaby gwałtowna i niezapowiedziana. Spowodowałaby skokowy, niewspółmiernie duży wzrost ceny kredytu i mogłaby wpędzić wiele gospodarstw domowych w pułapkę zadłużenia, bo banki komercyjne podwyższyłyby i tak już wysoką, rzeczywistą stopę oprocentowania kredytów".
Grażyna Ancyparowicz - 8.12 - RADIO WNET
"Jestem przekonana, że uda się utrzymać wysokie tempo wzrostu jeszcze przez najbliższe 4 kwartały, a może jeszcze dłużej. (...) Wszystko wskazuje, że ruszyły inwestycje publiczne, w ślad za nimi powinny ruszyć prywatne".
Według niej, z punktu widzenia RPP gospodarka będzie rozwijać się bez napięć przez co najmniej kilka kwartałów. Ancyparowicz powiedziała, że "oczekuje stabilnego, zrównoważonego wzrostu przez co najmniej półtora roku, może dłużej". Dodała, że inflacja powinna poruszać się w szerokim paśmie wahań, w pobliżu celu 2,5 proc.
Grażyna Ancyparowicz krytykowała też ostatnią decyzję Rady w sprawie obniżki oprocentowania rezerw, gdyż obawia się o negatywny wpływ tej decyzji na banki spółdzielcze.
"Miałam inny pogląd. Przyniesie to pewne korzyści NBP, ale nie są aż tak znaczące" - powiedziała w radiu Wnet. "Obawiam się o sektor banków spółdzielczych. Może to przynieść skutki inne niż oczekiwane. Zostałam jednak przegłosowana. Byłam jedną z nielicznych, które były przeciw".
Jerzy Żyżyński - 8.12 - REUTERS
Zapytany czy zgadza się z prezesem NBP, że stopy proc. powinny zostać na niezmienionym poziomie do końca 2018 r., Żyżyński powiedział: "Myślę, że tak, popieram to".
Dodał, że w kolejnych miesiącach spodziewa się inflacji w przedziale 2-2,5 proc. "Nie ma specjalnego zagrożenia (ze strony inflacji - PAP). Inflacja bazowa jest nadal niska. (...) Jeśli zbliżalibyśmy się do górnego ograniczenia pasma odchyleń od celu (3,5 proc.), to trzeba by się zastanowić co robić dalej" - powiedział.
Eryk Łon - 21.12 - PAP
"Bazując na najnowszych danych makroekonomicznych oraz wynikach ostatniej projekcji skłaniam się ku tezie, że prowadzona aktualnie stabilna polityka stóp procentowych jest bardzo korzystna dla naszej gospodarki. Owa stabilność jest naszym polskim atutem w bardzo dynamicznym świecie. Nie wykluczam, że w przyszłym roku nie pojawi się potrzeba dokonywania żadnych zmian w zakresie polityki stóp procentowych aczkolwiek oczywiście nie przesądzam tego. Warto bowiem być bardzo elastycznym i reagować na konkretne wyzwania".
"Polska polityka pieniężna wspiera rozwój gospodarczy naszego kraju. Jest ona bowiem prowadzona w taki sposób, aby realizując cel inflacyjny czynić to z jak największą korzyścią dla krajowej aktywności gospodarczej. Warto zauważyć, że relatywnie niski na tle danych historycznych poziom nominalnych oraz realnych stóp procentowych zaczyna powoli wspierać dynamikę nakładów inwestycyjnych. W najbliższych miesiącach kluczowe znaczenie dla mnie z punktu widzenia decyzji RPP, za którymi będę się opowiadał będą mieć publikowane w 2018 roku projekcje inflacji oraz PKB".
"Inflacja bazowa kształtuje się wciąż na stosunkowo niskim poziomie. Będzie to sprzyjać stabilności sektora. Myślę, że przyszły rok będzie dobrym rokiem dla polskiej gospodarki i jako członek Rady Polityki Pieniężnej postaram się uczynić wszystko co możliwe, aby tak właśnie było".
Jerzy Żyżyński - 28.12 - WPOLITYCE .PL
Na pytanie czy polska gospodarka w przyszłym roku może rozwijać się również dobrze, jak obecnie, Jerzy Żyżyński powiedział: "Tak, ale pod warunkiem, że ruszą realne inwestycje w przedsiębiorstwa, czyli będą tworzone lepiej wydajne miejsca pracy".
"Według statystyk mamy najniższe koszty związane z zatrudnieniem w Europie, jeśli chodzi o udział w Produkcie Krajowym Brutto, co wynika z różnych czynników. Dominanta wynagrodzeń jest prawie na poziomie najniższej płacy. Tania praca powoduje, że przedsiębiorcom nie opłaca się inwestować w nowocześniejszą, bardziej wydajną technikę, bo mogą zatrudnić tanich pracowników. Gdyby ta płaca wzrosła, to zacznie się opłacać inwestować w innowacje podwyższające wydajność pracy, ale to jest proces, który wymaga lat. Jeżeli uda się go uruchomić i inwestycje w tym kierunku zostaną zdynamizowane, to gospodarka bardziej ruszy do przodu".
Adam Glapiński - 5.12 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"Spodziewam się i oczekuję, że do końca 2018 roku stopy procentowe pozostaną na dotychczasowym poziomie, jeśli rzeczywistość będzie bliska projekcji. Obecne dane nie zmieniają tego punktu widzenia, wręcz przeciwnie - umacniają moje widzenie stóp procentowych w przyszłym roku, co nie znaczy, że inni członkowie Rady muszą je podzielać".
"Do końca okresu prognostycznego objętego projekcją inflacja utrzyma się w celu. Nie ma powodu, żeby myśleć inaczej. Potwierdzają to prognozy w krajach ościennych. Wszędzie tam przebiega to podobnie. Nigdzie nie przewiduje się większego wzrostu inflacji. Raczej część analityków obawia się powrotu deflacji".
"Gdyby cokolwiek działo się niedobrego, będziemy zacieśniać politykę pieniężną. Ale i w drugą stronę, równie dobrze możemy luzować politykę".
Glapiński zapytany, jakie działania podjęłaby RPP, jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc. rdr w przyszłym roku odpowiedział: "Jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc., to byłoby to niezgodne z naszymi przewidywaniami i na pewno Rada już wcześniej zaczęłaby temu przeciwdziałać".
Rafał Sura - 5.12 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"Inwestycje prywatne nie są jeszcze tam, gdzie chcielibyśmy, ale mamy znaczący wzrost inwestycji w sferze publicznej. Będzie to ciągnęło inwestycje prywatne. Rozwój inwestycji publicznych będzie determinował wzrost inwestycji prywatnych".
Eryk Łon - 5.12 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"Nasza polityka jest bardzo stabilna, wyważona i staramy się to traktować jako atut naszego banku centralnego. Ta stabilność polityki pieniężnej to atut".
Michał Żuławiński






























































