REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PKB i inflacja zaskakują najmocniej od trzech lat

2017-12-04 09:57
publikacja
2017-12-04 09:57

W ostatnich tygodniach dane makroekonomiczne z Polski zaskakiwały bardzo pozytywnie. Skala zaskoczeń odczytami inflacji i PKB była największa od trzech lat. Ciekawe, że reakcja złotego na to jest bardzo ograniczona.

PKB i inflacja zaskakują najmocniej od trzech lat
PKB i inflacja zaskakują najmocniej od trzech lat
/ YAY Foto

Wzrost PKB wyniósł w trzecim kwartale 4,9 proc., co oznacza, że był o 0,4 pkt proc. wyższy od oczekiwań rynkowych formułowanych na początku miesiąca. Inflacja za listopad wyniosła 2,5 proc., czyli była o 0,2 pkt proc. wyższa od oczekiwań rynkowych. Wbrew pozorom są to całkiem duże zaskoczenia. Te dwa najważniejsze dla rynku wskaźniki makroekonomiczne nie zaskakiwały łącznie tak mocno od stycznia 2015 roku. To powinna być istotna informacja dla rynku finansowego. Jeżeli, zgodnie z klasycznymi teoriami, ceny instrumentów finansowych wyceniają wszystkie dostępne informacje, to zaskoczenia powinny być kluczową zmienną wpływającą na zmiany cen.

fot. / / SpotData

SpotData zbiera dane na temat tego, jak mocno odczyty publikowane co miesiąc przez GUS odbiegają od oczekiwań rynkowych. Żeby zapewnić porównywalność danych, zaskoczenia są ważone zmiennością prognoz dla każdego wskaźnika - na przykład w przypadku inflacji prognozy zwykle nie różnią się od siebie więcej niż o 0,2 pkt proc., a w przypadku wynagrodzeń te różnice dochodzą do 1 pkt proc. Średnia ze wszystkich zaskoczeń wynosi obecnie ok. 0,36 odchylenia standardowego prognoz, co jest relatywnie wysoką wartością, choć w tym roku były już momenty, kiedy indeks zaskoczeń był znacznie wyżej - w styczniu, marcu, maju oraz wrześniu i październiku.

Co jednak istotne, najważniejsze dane nie zaskakiwały tak mocno jak dziś od przełomu 2014 i 2015 roku. Wtedy bardzo mocno zaskakiwał głównie wzrost PKB - rynek oczekiwał spowolnienia gospodarki w reakcji na załamanie handlu ze Wschodem Europy (na to wskazywały m.in. dane o produkcji przemysłowej czy eksporcie), a tymczasem PKB przyspieszył. Sama inflacja notowała wówczas bardzo niskie odczyty i dokładała się negatywnie do indeksu. Ostatni raz, kiedy zarówno PKB jak i inflacja zaskakiwały pozytywnie i średnia ich zaskoczeń był tak wysoka jak dziś, to był koniec 2011 roku. Wtedy polska gospodarka z opóźnieniem reagowała na kryzys strefy euro - spowolnienie wzrostu przyszło znacznie później, niż oczekiwali analitycy.

Ostatnie zaskoczenia nie wywołały jednak istotnej reakcji kursu walutowego. Kurs euro nie może przebić się w dół przez granicę 4,2 zł - widać, że jest to dla rynku istotna bariera. Dlaczego tak się dzieje? Jedna z głównych przyczyn może być taka, że wbrew przyspieszającej gospodarce i rosnącej inflacji, Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje bardzo łagodne nastawienie i nie chce podnosić stóp procentowych. Co więcej, prezes RPP Adam Glapiński uważa, że nie trzeba będzie podnosić stóp do końca przyszłego roku. W warunkach, kiedy cała światowa gospodarka zaczyna się powoli rozgrzewać, a duże banki centralne szykują się do zacieśnienia polityki pieniężnej, taka postawa RPP jest czynnikiem negatywnie wpływającym na kurs polskiej waluty.

IM

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pod Warszawą powstanie centrum danych AI nawet za 1 mld EUR. „Dojrzałe rynki mają już ograniczone moce”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
adam.1983
Ponad 15mln polaków ma kredyty na kwotę ponad 500mld złotych, oni raczej nie narzekają na niskie stopy procentowe.
Przecież nikt nikomu nie każe trzymać oszczędności ( jak już je ma ) na lokacie, są też inne formy oszczędzania.
pjb
Niestety tak to jest gdy mamy urzędnika z mianowania realizującego politykę taniego zadłużania państwa, rząd dużo pożycza a bank centralny dba aby było tanio. I co z tego że kosztem znacznej części społeczeństwa, które nie rozumie że za to płaci niższym oprocentowaniem depozytów, wyższymi cenami mieszkań i żywności, samochodów, Niestety tak to jest gdy mamy urzędnika z mianowania realizującego politykę taniego zadłużania państwa, rząd dużo pożycza a bank centralny dba aby było tanio. I co z tego że kosztem znacznej części społeczeństwa, które nie rozumie że za to płaci niższym oprocentowaniem depozytów, wyższymi cenami mieszkań i żywności, samochodów, niedbającym o emerytów itd. Ważny jest tylko toczący się bal a co po nim, co po nas to już nie ważne. Jesteśmy chyba jedynym tak dużym narodem żyjącym tylko dniem dzisiejszym, głęboko mając w d.... co przyniesie przyszłość, jakoś to w końcu będzie, albo NIE.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki