

Rada Ministrów zapoznała się we wtorek z raportem Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) ws. handlu w niedzielę i zobowiązała szefową tego resortu do publikacji skróconej wersji opracowania - podano w komunikacie po posiedzeniu rządu.
"Rada Ministrów wysłuchała raportu +Ocena wpływu ograniczenia handlu w niedziele+. Zobowiązała minister przedsiębiorczości i technologii do opracowania skróconej informacji na temat raportu oraz jej opublikowania" - napisano w komunikacie.
Szefowa MPiT Jadwiga Emilewicz powiedziała w poniedziałek, że prace nad raportem będą kontynuowane do jesieni.
"Jednym z jego podstawowych wniosków jest to, że powinniśmy do jesieni dalej badać zachowania konsumenckie" – powiedziała.

Odnosząc się do kwestii ewentualnego powrotu do dwóch niedziel handlowych, odpowiedziała: "rewolucji w zakresie legislacyjnym nie będzie".
Na początku marca szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk zapowiedział, że prowadzone są analizy dotyczące wolnych od handlu niedziel. Jak powiedział, w jego ocenie w najbliższych tygodniach mogą one "ujrzeć światło dzienne".
Na początku lutego br. premier Mateusz Morawiecki powiedział, że rząd dokonuje przeglądu jaki wpływ na mniejsze i większe sklepy miała ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele. Zapowiedział wówczas, że "w najbliższym czasie zapadną decyzje związane z tym tematem".
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 roku. Zgodnie z nią handel jest dozwolony w jedną niedzielę w miesiącu - ostatnią, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą. Od 2020 r. zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.
Ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą, kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.(PAP Biznes)
tus/ gor/






























































