REKLAMA

RTV EURO AGD odmówiło wiceministrowi zakupów na raty. "Pani poprosiła, abym przyszedł z kimś dorosłym"

2020-09-10 08:30
publikacja
2020-09-10 08:30
FORUM

Podmioty usługowe powinni być świadome, że obywatel z niepełnosprawnością to osoba, dzięki której także mogą zarobić – powiedział PAP wiceminister rodziny Paweł Wdówik. Dodał, że sklepy powinny podnosić jakość szkoleń pracowników pod kątem otwartości na klienta.

W tym tygodniu Paweł Wdówik, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych, opisał w mediach społecznościowych incydent, do którego doszło w jednym ze sklepów z elektroniką.

"W sklepie RTV EURO AGD odmówiono mi dzisiaj możliwości zakupu na raty, ponieważ jestem osobą niewidomą. Pani poprosiła, abym przyszedł z kimś dorosłym" – napisał na Twitterze Wdówik. Według relacji wiceministra, pracownicy sieci tłumaczyli, że żaden z banków, z którymi współpracuje sklep, czyli Alior Bank i Santander Consumer Bank nie daje zgody na zawarcie umowy z osobą niewidomą.

"A teraz finał: te same raty, których mi odmówiono w sklepie, bez najmniejszego problemu otrzymałem, dokonując zakupu przez internet. Prawo do poprawki!"– dodał w swoim wpisie Wdówik.

W rozmowie z PAP wiceminister zaznaczył, że nie zamierza wykorzystywać swojego stanowiska do załatwiania swoich spraw, jednak sytuacja wymaga zastanowienia m.in. pod kątem egzekwowania prawa bankowego, a także szkolenia w firmach usługowych.

Wiceminister przekazał też, że nie zamierza wchodzić na drogę sądową ze sklepem.

"Nie podejmowałem więcej żadnych działań. Dostałem propozycję pomocy od rzecznika praw obywatelskich oraz od Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania. Natomiast niewątpliwie przeglądu wymaga prawo bankowe, żeby zobaczyć, czy tam rzeczywiście są jakieś sformułowania, które pozwalałyby bankom na działania wykluczające" – powiedział Wdówik.

Jego zdaniem problem tkwi jednak w przestrzeganiu już istniejących zapisów prawnych. Wiceminister podkreślił, że bardziej niż na przeprosinach zależy mu na podniesieniu jakości szkolenia pracowników.

"Moje wrażenie było takie i tak też mój 16-letni syn mi relacjonował, że cały język ciała pani, która nas obsługiwała sugerował, że jest ona przerażona, wycofana i niechętna do wyjścia naprzeciw, do szukania porozumienia w tej sytuacji" – powiedział Wdówik.

Zaznaczył, że w całej sprawie zawiniła firma i jej procedury, a nie konkretna osoba.

Wiceminister przyznał, że takich spraw może być całym kraju dużo więcej. "Musimy obligować także instytucje komercyjne, oferujące usługi publiczne do zapewniania dostępności, tak jak obligujemy np. przewoźników. Z drugiej strony podmioty usługowe powinny mieć w świadomości, że obywatel z niepełnosprawnością to jest osoba, dzięki której także mogą zarobić" – powiedział.

Do sprawy odniósł się także sklep RTV EURO AGD. "Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Chcielibyśmy jednak poinformować, iż działania pracowników sklepu wynikały jedynie z troski o formalne bezpieczeństwo klienta zawierającego zobowiązania finansowe" – napisali przedstawiciele sieci w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze.

Firma podkreśliła, że zgłoszenie wiceministra potraktowano bardzo poważnie. "Skontaktowaliśmy się już z naszymi partnerami bankowymi, żeby tak zmodyfikować procedury udzielania kredytów, aby w ramach obowiązujących przepisów prawnych wprowadzić dodatkowe ułatwienia dla osób ze specjalnymi potrzebami, które planują zaciągnięcie kredytu w naszym sklepie(...) Raz jeszcze przepraszamy za zaistniałą sytuację" – dodał sklep.(PAP)

Autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (38)

dodaj komentarz
bankster-hutas
Niektórzy tutaj mają interesujące podejście do niepełnosprawności, Ciekawe jak zachowaliby się w razie utraty wzroku czy wypadku komunikacyjnego, będąc skazani na wózek.
Jeśli ktoś ma problem żeby niewidomemu przeczytać treść umowy to tak samo może mieć problem kierowca autobusu żeby pomóc osobie na wózku
Niektórzy tutaj mają interesujące podejście do niepełnosprawności, Ciekawe jak zachowaliby się w razie utraty wzroku czy wypadku komunikacyjnego, będąc skazani na wózek.
Jeśli ktoś ma problem żeby niewidomemu przeczytać treść umowy to tak samo może mieć problem kierowca autobusu żeby pomóc osobie na wózku wsiąść do pojazdu, przecież niech taka osoba siedzi w domu i nie pokazuje się na ulicy. Podejście gorsze niż w średniowieczu, bo nawet wtedy przepisy prawa nakazywały np. drwalom szczególną ostrożność przy rąbaniu drzew przy drodze by idąca przypadkiem osoba niewidoma nie ucierpiała. Wniosek z tego taki, że Polacy w XV i XVI wieku byli mądrzejsi od części obecnego społeczeństwa.
wyrobnik
Wtedy nie było internetu i nie trzeba było czytać wys.ywów niektórych osobników. A teraz stulejarze mogą rekompensować porażki życiowe szydząc anonimowo ze słabszych i niepełnosprawnych.
wyrobnik
Zapewne pani była przerażona, bo nigdy nie była w podobnej sytuacji, a styl zarządzania w Bolandzie zakłada, że nie wychodzisz poza to co dobrze znasz bo przyjdzie menedżer krwiożerca i po publicznym upokorzeniu wychrzani cię na zbity pysk. Tu żadne procedury nie pomogą.
lorelie
Facet jest wiceministrem a nie może przeczytać przed podpisaniem żadnego dokumentu !! Na tramwajarza pewnie niedługo będą zatrudniać niewidomych bez rąk...to jakiś absurd. A może jak by dali mu do podpisania weksel na dwa mln zł i stracił by dom to byłby wdzięczny obsłudze ze prosiła aby przyszedł z kimś z rodziny.Facet jest wiceministrem a nie może przeczytać przed podpisaniem żadnego dokumentu !! Na tramwajarza pewnie niedługo będą zatrudniać niewidomych bez rąk...to jakiś absurd. A może jak by dali mu do podpisania weksel na dwa mln zł i stracił by dom to byłby wdzięczny obsłudze ze prosiła aby przyszedł z kimś z rodziny. To jakiś blazen czy co?
wonsz
Jakby mu dali taki weksel, to bez problemu by się wykpił przed sądem, zasłaniając nieważnością umowy albo jej nieistnieniem. Tylko tam, gdzie jest mu to na rękę i jest to wygodne, pozuje na świadomego i zdolnego do uczestnictwa w życiu społecznym.
karbinadel
Ciekawe, że bank może udzielić kredytu nie widząc klienta na oczy, ale odwrotnie już nie?
bankster-hutas
and00
"szybkość pracy z dokumentami, czytanymi w całości na głos musi być powalająca, szczególnie jeżeli potrzebujemy znaleźć i przeczytać jakiś fragment na stronie"
A mówi Ci coś funkcja przeszukiwania dokumentu wg. interesującej frazy?
Nie masz nawet pojęcia z jaką szybkością można ustawić
and00
"szybkość pracy z dokumentami, czytanymi w całości na głos musi być powalająca, szczególnie jeżeli potrzebujemy znaleźć i przeczytać jakiś fragment na stronie"
A mówi Ci coś funkcja przeszukiwania dokumentu wg. interesującej frazy?
Nie masz nawet pojęcia z jaką szybkością można ustawić syntezator mowy by czytał dokument, zapewniam Cię, że nie zrozumiałbyś w takim tempie ani jednego słowa, a niewidomi jednak to potrafią.
wonsz
A mówi ci coś fraza "nieczytelne pismo odręczne stawiane ręką trzęsącą się ze starości czy z przepicia"? Znane są ci dokumenty medyczne sporządzona "pismem lekarskim", odręcznie pisane przez naszych dzielnych urzędników protokoły oględzin, gdzie oprócz koślawego pisma masz powtykane w środek A mówi ci coś fraza "nieczytelne pismo odręczne stawiane ręką trzęsącą się ze starości czy z przepicia"? Znane są ci dokumenty medyczne sporządzona "pismem lekarskim", odręcznie pisane przez naszych dzielnych urzędników protokoły oględzin, gdzie oprócz koślawego pisma masz powtykane w środek tekstu rysunki, opinie i dane statystyczne nafaszerowane wykresami wszelkiej maści, odręczne adnotacje na marginesach czy w środku treści, nieczytelne pieczątki, ksera, gdzie co druga litera jest niewidoczna i musisz się domyślać treści na podstawie tego, co przetrwało proces kopiowania, przekreślenia, podkreślenia, poprawki odręczne, dokumentacja fotograficzna opatrzona odręczną adnotacją? Tak wygląda rzeczywistość w sądzie, urzędzie, kancelarii, w punkcie obsługi klienta i ogólnie każdym miejscu, gdzie ma się kontakt z przeciętnym człowiekiem i jego wytworami, a nie siedzi się pod szklanym kloszem na jakimś stanowisku nadanym z parytetu i skrojonym pod konkretny typ niepełnosprawności.
margarethagar odpowiada wonsz
i myślisz, że niewidomi nie funkcjonują w takiej rzeczywistości?
wonsz odpowiada margarethagar
Myślę, że funkcjonują, ale też część ich roboty musi za nich robić człowiek zdrowy. Oczywiście za takie same pieniądze, jak ułomny i niezdolny do wypełnienia wszystkich obowiązków związanych ze stanowiskiem, bo co innego to przecież byłaby "rażąca dyskryminacja".

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki