REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    RPP: Jest przestrzeń do cięcia stóp procentowych

    2015-01-26 06:50
    publikacja
    2015-01-26 06:50

    Polska gospodarka potrzebuje obniżki stóp procentowych o 100 punktów bazowych - przekonuje członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Bratkowski. Według niego comiesięczna obniżka o 25 punktów pozwoliłaby na wyjście z deflacji i zachęciłaby inwestorów do utrzymania wysokich inwestycji. Tylko w ten sposób nasz kraj może osiągnąć około trzyprocentowy wzrost PKB.

    RPP: Jest przestrzeń do cięcia stóp procentowych
    RPP: Jest przestrzeń do cięcia stóp procentowych
    fot. Katarzyna Rainka / / NBP

    - Powinniśmy jeszcze trochę obniżyć stopy procentowe, ale ze względu na ryzyko jakie się z tym wiąże, powinniśmy to raczej robić małymi krokami. Myślę, że jest miejsce do obniżki o 100 punktów bazowych, o ile nie będziemy obserwować nowych silnych zaburzeń na rynkach finansowych - ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Andrzej Bratkowski, członek Rady Polityki Pieniężnej.

    Obecnie stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego jest na najniższym poziomie w historii - 2,0 proc. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła ją do tego poziomu w październiku ubiegłego roku. Na posiedzeniach w listopadzie, grudniu i styczniu padały wnioski o dalszą obniżkę stóp, jednak RPP ich nie przyjęła.

    Bratkowski argumentuje, że dalsza obniżka stóp procentowych jest jednak niezbędna. Podkreśla, że w sytuacji dużych zaburzeń na rynkach finansowych RPP nie powinna podejmować gwałtownej decyzji i obcinać ich od razu o 100 punktów bazowych, ale cztery kolejne, comiesięczne obniżki po 25 punktów bazowych są potrzebne. Jego zdaniem tylko w ten sposób RPP może pobudzić polską gospodarkę do wyjścia z deflacji.

    - Nie mamy danych, które by wskazywały, że z tej deflacji szybko wyjdziemy. Bo żebyśmy mogli szybko wyjść z deflacji, musimy mieć prognozy pokazujące bardzo silny wzrost gospodarczy. Na razie spodziewamy się raczej w najlepszym razie utrzymania wzrostu gospodarczego z 2014 roku, ale to za mało, żebyśmy mogli szybciej zwiększyć inflację. To jest podstawowa informacja, którą teraz bierzemy pod uwagę - wyjaśnia Bratkowski.

    Deflacja w ujęciu rok do roku utrzymuje się w Polsce od lipca 2014 r. Spadki cen pogłębiają się coraz bardziej i w grudniu wyniosły już 1,0 proc.

    Niskie stopy procentowe mają umożliwić osiągnięcie większego wzrostu PKB, bo w ocenie Bratkowskiego motorem napędowym wzrostu mogą być jedynie inwestycje. Niskie stopy procentowe pobudzają inwestycje, ponieważ przedsiębiorcy mogą liczyć na tanie kredyty, a z drugiej strony nisko oprocentowane lokaty i depozyty nie zachęcają do oszczędzania.

    - Problemem gospodarki jest to, że nie da się utrzymać sytuacji, w której wzrost inwestycji wynosi ponad 10 proc. Mamy osłabienie w eksporcie, mamy spadek eksportu netto i konsumpcję, która, owszem, rośnie dosyć stabilnie, ale nie jest to bardzo wysokie tempo wzrostu - ocenia Bratkowski. - W takiej sytuacji ważne jest to, by niskimi stopami procentowymi zachęcić inwestorów do podtrzymania akcji inwestycyjnej w oczekiwaniu na trochę lepszą koniunkturę.

    Członek RPP dodaje, że wzrostu PKB nie napędzi eksport, bo słaba koniunktura w strefie euro zmniejszy popyt na polskie towary i usługi. Dodatkowym problemem może być zapowiedziany w ubiegłym tygodniu przez Europejski Bank Centralny skup rządowych obligacji w krajach strefy euro, który ma ruszyć w marcu - napływ europejskiej waluty na rynek osłabi ją wobec złotego, co wpłynie na mniejszą konkurencyjność cenową polskiego eksportu.

    Bratkowski ocenia, że m.in. dzięki postulowanym przez niego cięciom stóp procentowych polska gospodarka może w tym roku osiągnąć około 3-proc. wzrost. To mniej niż prognozy Ministerstwa Finansów (3,4 proc.) i Banku Światowego (3,2 proc.).

    - Dwa miesiące temu sądziłem, że to będzie między 2 a 3 proc. Dane z ostatniego miesiąca są bardzo dobre, ale widać, że jest dużo efektów jednorazowych. W dalszym ciągu uważam, że podstawowy scenariusz to jest nieco poniżej 3 proc. Ale rzeczywiście niepewność jest duża, może być zarówno trochę powyżej 3 proc., jak i bliżej 2 proc. - mówi Bratkowski.

    Źródło:
    Tematy

    Komentarze (5)

    dodaj komentarz
    ~dozera
    (wiadomość usunięta przez moderatora)
    ~Ernest
    Miał racje z obniżką ale szef ją strategicznie powstrzymał i też to miało plusy.Teraz mogą ostrożnie opuszczać.Tylko na razie nie przekraczajcie o 150 pp.Zostawcie sobie wyważony zapasik bo jak zaczną przelewać do nas w miliardach to znowu zmuszą do obniżki stóp .Gdyż złoty faktycznie może się tak umocnić że dojdzie do podium absurdalnego Miał racje z obniżką ale szef ją strategicznie powstrzymał i też to miało plusy.Teraz mogą ostrożnie opuszczać.Tylko na razie nie przekraczajcie o 150 pp.Zostawcie sobie wyważony zapasik bo jak zaczną przelewać do nas w miliardach to znowu zmuszą do obniżki stóp .Gdyż złoty faktycznie może się tak umocnić że dojdzie do podium absurdalnego umocnienia na początku 2016 z niewielkim atakiem spekulacyjnym w grudniu 2015.A nasze banki i tak zarobią krocie bo będziemy nadal mieli te stopy najwyższe w porównaniu z innymi.Niezależna polityka RPP to wielki plus w tych czasach.Możliwe że 2015-2016 to szansa do największych zysków dla wszystkich tylko trzeba pomyśleć jak,gdzie,ile,kiedy i w czym
    ~Elka
    Rozmowa z Newserią jednego członka to nie jest stanowisko RPP - Tytuł artykułu do poprawki. Pan Bratkowski mówi, że mylił się w listopadzie (obniżka o 100 pb), mylił się w grudniu (jedna obniżka o 25 pb), a teraz miałby być jedynym depozytariuszem słusznej prawdy (4 obniżki po 25 pb każda)? Mądrość zbiorowa RPP jest więcej warta Rozmowa z Newserią jednego członka to nie jest stanowisko RPP - Tytuł artykułu do poprawki. Pan Bratkowski mówi, że mylił się w listopadzie (obniżka o 100 pb), mylił się w grudniu (jedna obniżka o 25 pb), a teraz miałby być jedynym depozytariuszem słusznej prawdy (4 obniżki po 25 pb każda)? Mądrość zbiorowa RPP jest więcej warta niż suma indywidualnych mądrości jej członków - prawda stara jak świat.
    ~ala
    Co nie zmienia faktu, że nasze stopy są abstrakcyjnie wysokie, z miejsca powinny być takie jak w Szwajcarii, wtedy kapitał zamiast "gnić" na lokatach pójdzie na giełdę i inne inwestycje i będzie faktycznie gospodarka napędzona, spadnie rentowność obligacji, więc kapitał tam nie pójdzie bo i po co, spadnie koszt obsługi Co nie zmienia faktu, że nasze stopy są abstrakcyjnie wysokie, z miejsca powinny być takie jak w Szwajcarii, wtedy kapitał zamiast "gnić" na lokatach pójdzie na giełdę i inne inwestycje i będzie faktycznie gospodarka napędzona, spadnie rentowność obligacji, więc kapitał tam nie pójdzie bo i po co, spadnie koszt obsługi długu, spadnie koszt obsługi zadłużenia zwłaszcza chwilówek, bo lombardowa stopa by była na poziomie 0,25% jeszcze tylko ustawa zakazująca nielegalnych praktyk typu prowizje ubezpieczenia itp sztucznie podnoszące absurdalnie wysokie oprocentowanie.
    ~szefuf odpowiada ~ala
    Ale banki stracą, a pamiętajmy na czyich usługach są nasi rządzący. A ludzie są głupi i nie przeganiają ani PiS ani PO.

    Powiązane: RPP obniża stopy procentowe

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki