Kolejne decyzje Trybunału Sprawiedliwości UE przybliżają nas do przywracania praworządności i do tego, „by Sąd Najwyższy był naprawdę Sądem Najwyższym” - ocenił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Odniósł się w ten sposób do czwartkowych wyroków Trybunału oraz opinii wydanej przez jego rzeczniczkę generalną.


„Te wyroki potwierdzają, że nasze wysiłki na rzecz przywrócenia praworządności są słuszne i niezbędne” - napisał na X wiceszef MS Dariusz Mazur, również odnosząc się do dwóch czwartkowych wyroków TSUE. Jak ocenił, Trybunał kolejny raz podkreślił, iż „problem neosędziów ma w Polsce charakter systemowy”.
Dwa wyroki TSUE zapadły w czwartek w odpowiedzi na pytania prejudycjalne polskiego SN dotyczące tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego. Chodzi o kwestionowanie okoliczności powołania części sędziów SN z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie ustawy z grudnia 2017 r.
Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE z pytaniami, czy same okoliczności powołania sędziego mogą przesądzać o niespełnieniu wymogu niezależnego i bezstronnego sądu, czy taki test może przeprowadzać skład z udziałem sędziego powołanego w analogicznych okolicznościach oraz, czy sąd krajowy powinien pominąć przepisy krajowe dotyczące składu orzekającego, jeśli uniemożliwiają one zapewnienie standardów wynikających z prawa Unii.
W ogłoszonych wyrokach Trybunał przypomniał, że procedura powoływania sędziów – ze względu na jej fundamentalne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania i legitymizacji władzy sądowniczej – nie może doprowadzić do powstania uzasadnionych wątpliwości co do niepodatności sędziów na czynniki zewnętrzne ani ich neutralności. Zaznaczył jednocześnie, że nie każde uchybienie w trakcie tej procedury może rodzić wątpliwości tego rodzaju.

„Dopiero nieprawidłowości, których waga i charakter stwarzają ryzyko, że pozostałe władze (zwłaszcza władza wykonawcza) zagroziły prawidłowości skutku w postaci nominacji sędziego, mogą same w sobie wystarczyć do zakwestionowania niezawisłości i bezstronności sędziego powołanego w tym trybie” - uznał Trybunał.
- A teraz, do tej pory, neosędziowie robili to notorycznie - zauważył szef MS Waldemar Żurek w dołączonym do swojego wpisu nagraniu.
Żurek nawiązał także do opinii, wydanej w czwartek przez rzeczniczkę generalną TSUE Tamarę Ćapetę. Opinia ta stanowiła odpowiedź na pytania zadane w trybie prejudycjalnym w sprawie skutków nieprawidłowości przy powołaniu niektórych sędziów SN. Nieprawidłowości te mają być związane z tym, że kandydatów na sędziów wskazała Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana po 2018 r. Pytanie w tej sprawie zostało zadane TSUE przez samego ministra Żurka w czasie, kiedy był jeszcze sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie.
Tamara Ćapeta zaproponowała, by TSUE uznał się za niewłaściwy w sprawie dotyczącej składu orzekającego w Sądzie Najwyższym. Wskazała przy tym, że jeśli Trybunał będzie chciał jednak wydać wyrok, powinien uznać, że skład „mieszany”, z udziałem wadliwie wybranych sędziów, nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem w rozumieniu prawa UE.
Ponadto rzeczniczka generalna twierdząco odpowiedziała na pytanie, czy sędziowie mogą odmówić udziału w składzie orzekającym, w którym zasiadają osoby powołane na stanowiska sędziów w procedurze sprzecznej z prawem Unii.
- Wiemy, jak to było - mówił w czwartkowym filmie minister Żurek. - Neosędziowie wyznaczali składy mieszane, gdzie zmuszali legalnych sędziów do orzekania razem z tzw. neosędziami. A wiemy już z szeregu orzeczeń, że takie osoby, jak są w składzie, to nie gwarantuje to prawa do sądu, bo taki skład nie może stanowić sądu - dodał.
- To bardzo ważne kolejne decyzje, które przybliżają nas do przywracania praworządności i do tego, żeby Sąd Najwyższy był naprawdę Sądem Najwyższym - podkreślił minister Żurek. „Sąd Najwyższy w końcu będzie Sądem Najwyższym. Już niedługo” - napisał Żurek.
Opinie rzeczników generalnych TSUE poprzedzają wyroki trybunału, stanowiąc propozycje rozstrzygnięcia. Sędziowie zazwyczaj podtrzymują stanowisko przyjęte przez rzeczników, ale nie jest to wiążące.
Spór dotyczący KRS i wyłanianych w procedurze przy jej udziale tzw. neosędziów wiąże się z nowelizacją w grudniu 2017 r. ustawy o Radzie, zgodnie z którą od 2018 r. 15 sędziów-członków KRS wybieranych jest przez Sejm, choć wcześniej byli oni wybierani przez środowiska sędziowskie. Zmiana z 2017 r. stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób sędziów z udziałem tak ukształtowanej KRS. Na wadliwość procedury wyłaniania sędziów z udziałem obecnej KRS wskazywały w ostatnich latach też orzeczenia europejskich trybunałów – TSUE i ETPC. (PAP)
ef/ sdd/ mhr/





























































