Od 2029 r. opłaty za emisję CO2 będą obowiązywać dla każdego lotu, który ląduje w odległości 5000 kilometrów od geograficznego środka Europy - zapowiedział w piątek komisarz ds. klimatu Wopke Hoekstra. Oznacza to, że systemem handlu emisjami ETS objęte zostaną loty do Stambułu, Dubaju czy Dohy.


Nadal zwolnione z opłat będą loty do Stanów Zjednoczonych, Chin, Japonii czy Korei.
- Obecnie ETS obejmuje tylko Europejski Obszar Gospodarczy (EOG), a wiele krajów subsydiuje swoje linie lotnicze w sposób, w jaki my tego nie robimy - powiedział Hoekstra na konferencji prasowej.
- Dlatego od 2029 roku opłaty za emisję dwutlenku węgla będą obowiązywać dla każdego lotu, który ląduje w odległości 5000 kilometrów od geograficznego środka Europy. Oznacza to np., że lot z Brukseli na jedną z greckich wysp będzie obecnie traktowany tak samo, jak lot lądujący w sąsiedztwie, ale poza UE - podkreślił.
Ma to zrównać szanse europejskich przewoźników z tymi, którzy rozwijają swoje huby w sąsiedztwie UE.
Hoekstra ogłosił także objęcie systemem ETS prywatnych lotów. (PAP)
mce/ kj/





























































