Ceny rosną szybciej niż wynagrodzenia, więc realnie płace topnieją. I nieprędko się to zmieni - pisze dziennik.
Zdaniem Marcina Grotka, ekonomisty Raiffeisen Banku, dynamika wynagrodzeń nie dogoni tempa wzrostu cen nawet w 2010 roku. "To nie będzie dobry rok dla rynku pracy" - przewiduje Grotek.
Z kolei według Karoliny Sędzimir-Domanowskiej, analityka PKO BP, największe wyhamowanie dynamiki płac dotknie przetwórstwa przemysłowego.
Więcej na ten temat - w "Pulsie Biznesu".
"Puls Biznesu"/kry/jp
Źródło:IAR































































