Nie ma żadnej obawy jeśli chodzi o ludzi pana prezydenta, o nasze środowisko - powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz pytany, czy otoczenie Karola Nawrockiego nie obawia się, że sprawa giełdy kryptowalut Zondacrypto uderzy też w nich.


Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz był pytany w piątek rano w Polsat News, czy otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego nie obawia się, że sprawa Zondacrypto uderzy także w nich.
- Nie ma żadnej obawy jeśli chodzi o ludzi pana prezydenta czy o nasze środowisko - powiedział.
Podkreślił, że w sprawie tej mamy do czynienia z „oszustwem, z oszustwem samej Zondycrypto, jej właścicieli na inwestorach”. - Łudząco to przypomina historię z Amber Gold - powiedział Przydacz. Dodał, że Zondycrypto broni poseł KO mec. Roman Giertych, którego nazwał „prawą ręką” premiera Donalda Tuska.
Na uwagę, że różnica ze sprawą - piramidy finansowej - Amber Gold jest taka, że środowisko polskiej prawicy jest mocno związane z b. szefem giełdy Zondacrypto Przemysławem Kralem, Przydacz stwierdził, że „to, czy tylko środowisko prawicy było jakoś tam powiązane (...) jest zbyt daleko idącą tezą”.

- Przecież Zondacrypto reklamowała się w różnych telewizjach, także i w tej telewizji, i nie mam tutaj absolutnie o to pretensji, bo jeżeli jest biznes działający legalnie, służby ani prokuratura nie reagują, nie zamykają, to dlaczegoż telewizja Polsat czy Telewizja Republika, czy telewizja jakakolwiek inna miałaby od legalnie funkcjonującego biznesu nie przyjmować reklam - dodał prezydencki minister.
Zaznaczył także, że sam fakt sponsorowania zeszłorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC przez, jak stwierdził, „legalnie wówczas funkcjonujący biznes”, nie wykluczał obecności w nim prezydenta Karola Nawrockiego.
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia br. śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
W czwartek rano policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa PKOl Radosława P. Prokuratura przedstawiła Radosławowi P. zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 publikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynikało, że Radosław P. miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z UOKiK.
Z kolei w środę portal WP.pl napisał o spotkaniu posła PiS, członka sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z Przemysławem Kralem. Według portali poseł chciał współpracować z giełdą Zondacrypto, która kilka miesięcy później upadła. Poseł PiS oświadczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz. Podkreślił,,02 że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje, nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem oraz nie przyjęli od nich żadnych środków.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu br. Radosław P. informował, że jeśli do końca miesiąca do PKOl nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, Komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie. (PAP)
iwo/ mok/



























































