Już nie tylko niemiecka motoryzacja, ale i filar światowego browarnictwa chwieje się w posadach. Mauritius ze Zwickau, produkujący m.in. serię Perlenbacher dla Lidla, czeka z niecierpliwością na decyzję wierzycieli, która zaważy na jego dalszych losach.


Problemy finansowe Mauritiusa to nic nowego - w końcu wniosek o upadłość złożony już został cztery miesiące temu. Sprzedaż piwa w całych Niemczech pikuje - w porównaniu do zeszłego roku zanotowano 6-proc. spadek sprzedaży. W Saksonii, gdzie położony jest zakład, sprzedano przez 12 miesięcy o około 620 litrów piwa mniej. Z kolei w Bawarii, stolicy niemieckiego piwa, od 2019 roku splajtowało 137 browarów. Branża grzmi:
Sytuacja jest dramatyczna, a koszty - pracownicze, energii - rosną.
Producent marki Perlenbacher czeka na "wyrok" wierzycieli
Plan na ratunek tego tradycyjnego browaru jest prosty - przejęcie, a oczekiwana cena zakłada kwotę wyższą niż 3 mln euro.
Szansa na ratunek dla fanów piwa z Netto czy Lidla można ocenić jako "ostrożną ze wskazaniem in plus". Dlaczego? Zakład jak na razie nie ma zaległości podatkowych, a przelewy z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne spływają na bieżąco. Teraz, oprócz kosztów dotykających całą branżę, browarowi ciążą umowy długoterminowe, w ramach których zobowiązał się kupować surowce po zawyżonych cenach.
Syndyk także wypowiada się raczej z umiarkowanym optymizmem. - Mamy wielką nadzieję, że uda się uratować przedsiębirostwo - poinformował w komunikacie.

Wierzyciele zdecydują 1 września o przyszłości zakładu.
160-letni browar walczy o przetrwanie
Mauritius ze Zwickau istnieje od ponad 160 lat. W 2018 roku został przejęty przez firmę Dinkelacker-Schwaben Brau. Obecnie produkuje piwo dla dużych sieci handlowych i dyskontów, m.in. Perlenbacher dla Lidla, Sachsengold dla Netto czy Kosmonaut Helles dla Rewe. Zakład zatrudnia około 50 osób.
opr. aw



























































